Palazzo Ducale
Regulamin
Przewodnik
Wizerunki
Rasy
Grupy
Kostka
Sklep
Nieobecności
Kto zagra?
Wezwij MG
Pytania
Forumowa Wiki
Zamówienia

Share | 
 

 

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
Idź do strony : 1, 2, 3  Next

avatar

Rola / pozycja :
Główny Administrator

Wiek :
Nie dotyczy

Multikonto :
Nie dotyczy





PisanieTemat: Palazzo Ducale    Czw Maj 11, 2017 9:51 pm


Palazzo Ducale



Początek. Wenecja. To tutaj mają miejsce dziwne zamieszki spowodowane dziwnym wystąpieniem jeszcze dziwniejszego starca. Straż stara się zaprowadzić porządek, ale na jak długo? Niebawem ma dojść do publicznej egzekucji podejrzanych o herezję.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora




Gość

PisanieTemat: Re: Palazzo Ducale    Nie Cze 25, 2017 12:57 pm

>> THEME <<

Wenecja, początek roku 1545. Północ.
Czasy „panowania” Papieża Pawła III znanego również jako Alessandro Farnese. Dla wielu głowa Kościoła uchodziła za mentora, dla innych zaś był katem. Kat… Herezja… Heretycy.
Ich liczba znacznie się zwiększyła od czasów dziwnych zamieszek, których sprawcą był tajemniczy starzec. Nikt nie wie kim był, ani skąd się wziął. Jedno natomiast było pewne – ten mężczyzna szerzył fałszywą herezję twierdząc, że zdołał odnaleźć samą Lilith! Głupiec nie wiedział co uczynił i w jak wielkim błędzie się znalazł. Wkrótce przyjdzie mu za to zapłacić, bo oto na tereny niespokojnej Wenecji zawitały dzieci nocy.
Nikt nie wie skąd i czemu tutaj przybyli. Mówi się, że to przez stwórców, którzy tuż przed zniknięciem pozostawili im tajemniczą wiadomość lub przez zwykłą ciekawość i chęć rozwiązania tajemniczej zagadki. A wy jak myślicie?
Plazzo Ducale, to tutaj miało niebawem dojść do tragedii. Obecnie jednak trwał radosny festyn zorganizowany przez nikogo innego jak sławetnego Papieża. Wszyscy ludzie bawili się i tańczyli, śpiewali oraz rozmawiali zupełnie się nie przejmując problemami doczesnego świata, gdy on jako organizator zbierał całą śmietankę uwielbienia.
Głośna muzyka, mnóstwo fajerwerków, sławetne maski, kolorowe suknie Pań i stroje Panów oraz mnóstwo innych przebrań znacznie ułatwiało zakamuflowanie się istotom nadnaturalnym, dzięki czemu mogły dowolnie myszkować pośród wąskich uliczek, gdzie co rusz ktoś się pałętał; a to wolny Pan szukający swej towarzyszki, a to towarzyszka figlująca z adoratorem, a to grupa miejscowych kurtyzan kuszących każdego przechodnia, prosty grajek chcący urozmaicić komuś życie lub zwykły żebrak, który co sekunda zatruwał komuś życie w pogoni za przysłowiowym grosikiem. Innymi słowy wszędzie kwitło życie, a wraz z nim również i (nie)życie.
W tym miejscu powitam was moi drodzy gracze, ja, zły duch i narrator tego miejsca. Zapraszam do rozejrzenia się pod kolorowym terenie. Nadstawcie uszy i wytężcie wzrok, a wnet dotrą do was dziwne ploteczki związane z szerzącym się niepokojem; ponoć Papież popadł w paranoję, oj nie! Ponoć dziwny kult zaczyna coraz bezczelniej odprawiać swoje pogańskie rytuały. Nieprawda! Mówi się, że córa Papieża przyprawia mu rogi i puszcza się na lewo i prawo!
Jakie wieści dziś wy usłyszycie?

-> w tym temacie zaczynamy prolog. W zależności od działań każda z postaci otrzyma inny zestaw informacji.
Proszę o krótkie opisanie jak postać wtapia się w otoczenie, co robi i gdzie obecnie się znajduje tj. czy stoi w miejscu, a może pod pałacem? Lub pływa sobie beztrosko gondolą?

NIE MA KOLEJKI
Powrót do góry Go down




Gość

PisanieTemat: Re: Palazzo Ducale    Nie Cze 25, 2017 1:44 pm

Festyn.
Stojąc pod pałacem obserwowała uważnie tłum ludzi kłębiących się wokół. Na szczególną uwagę zasługiwały panie, które tego niecodziennego wieczora zdecydowały się na wyjątkowo kolorowe suknie. Wyglądały niczym papugi. Brakowało tylko złotych klatek i panów rzucających im ciasteczka. Dotąd nieruchoma twarz Petrovej ukryta za maską została rozświetlona przez nikły uśmieszek kłębiący się w delikatnie uniesionych wargach. W przeciwieństwie do zebranych kobiet ubrana była dość normalnie, ponieważ jedynym z niewielu elementów ozdobnych granatowej tuniki i spodni była złota nić powlekana na brzegach. Drugim, zarazem ostatnim elementem, było kilka czarnych i białych piór wetkniętych w rondo kapelusza. Buty z wysokimi cholewami kryły sobie broń pod postacią długich sztyletów. Czasami, kiedy stawiała przed sobą kroki, czuła chłód ostrzy ciasno przylegających do łydek. Pomagało jej to zachować trzeźwość umysłu, ponieważ tumult ciał kłębiących się przed nią potrafił zmącić w głowie.
Papież zapewne niedługo zacznie swoją zabawę.
Powrót do góry Go down




Gość

PisanieTemat: Re: Palazzo Ducale    Nie Cze 25, 2017 1:48 pm

Jak się tu znalazła? Skąd przybyła? Miała zaledwie 170 lat. Czuła się samotna, czuła się opuszczona. Przerażenie w jej oczach widniał. Do końca nie wiedziała co dzieje sie z jej ciałem. Dziwne zniknięcia, jakieś przemiany. To ją przerażało. Jednak ta zabawa w Wenecji- uśmiechnięte twarze jakoś uspokajały.

Desideria krążyła w tłumie wtapiając się w tańczących śmiertelników. Miała maskę na twarzy i wiele kwiatów wpiętych w czarne włosy. Jej sukienka z góry była krwista, ale jak się patrzyło na dół to przechodziła w czerń. Na dłoniach miała koronkowe rękawiczki. Krażyła i nasłuchiwała. Jest ciekawa co tutaj ją spotka. Może kogoś pozna, może coś się wydarzy?
Powrót do góry Go down




Gość

PisanieTemat: Re: Palazzo Ducale    Nie Cze 25, 2017 2:29 pm

Tak więc przybyła i ona, przyszła koneserka nazistowskich mundurów, lecz teraz użytkowniczka pancerzyka... ups, przepraszam, tę ma na sobie ale póki co zmienioną w normalne łaszki, takie tam upodobania osoby która zwykle pakuje się w kłopoty... jak to się mówi, chwalmy zmianę stroju! Więc teraz jej kamuflaż były mniej więcej taki -> click! <- Oczywiście z odpowiednikami materiałów i innych pierduł z obecnych lat, bez żadnych gnatów ani innych zabawek assasynów. Do tego maska, taka jak ze startowego gifu tego pana na którego jest zbliżenie, jedynie kolorystycznie pod ubiór. Z uzbrojenia niewiele, sztylet w prawym bucie i urok osobisty... no dobra, tylko sztylet, to w końcu ma być zabawa, co może pójść nie tak?
Ach, i jakieś tło postaci przydałoby się nadać, jakieś smaczki może wynikną... jeśli kogoś interesowały odkrycia geograficzne i łupienie Indian, to jej obecna tożsamość, Isabelle Brasseur, powinno nieco błyskać... francuska można, która dołożyła nieco na pomniejszą wyprawę dla złota dziesięć lat temu, no i sama też się zabrała z ekipą... Ale śmiało, mówcie że tak nie było, bo nikt nie opisał, phi! Czego to was w szkole jeszcze nie uczyli...
... a co robiła? Ano właśnie kończyła tańcować z całkiem przystojnym, a przynajmniej o przyjemnej posturze ciała, mężczyzną przed pałacem, na uboczu towarzystwa.
Powrót do góry Go down




Gość

PisanieTemat: Re: Palazzo Ducale    Nie Cze 25, 2017 3:40 pm

Czy rzucenie wszystkiego na rozkaz Matki i wyruszenie w daleką podróż do nieznanych krain to oznaka posłuszeństwa czy szaleństwa? Chyba jednego i drugiego. Dotarcie do Europy z Chin wcale nie było proste - gdyby nie dzienniki z podróży niejakiego Marco Polo, pewnie by się nie udało. Czy to nić przeznaczenia, że udało się zdążyć tuż przed rozpoczęciem karnawału? Być może.
Na samym środku placu, w największym tłumie bawiących się ludzi, przemieszczał się z gracją osobnik, który zarówno potrafił idealnie wtopić się w tłum, jak i lśnić niczym gwiazda wieczoru. Tym razem ów osobnik wybrał drugie rozwiązanie. Wcale nie korzystał ze swojej zdolności znikania, lecz dumnie paradował pomiędzy tańczącymi ludźmi... paradował niczym paw.
W sumie to porównanie było bardzo trafne, a to dlatego że ów mężczyzna miał na sobie przepiękną pelerynę z pawich piór, która dokładnie skrywała ubiór będący wybitnie nieeuropejskim. Tak samo maska zdobiona pawimi piórami należała do tego typu masek, które zakrywały większość twarzy. Trudno się dziwić, bo rodowity Chińczyk na weneckim balu mógłby za bardzo zwracać na siebie uwagę.
Czego szukał na tym placu? Na razie przeprowadzał rozpoznanie terenu. Wyczulił się przede wszystkim na obecność innych Dzieci Nocy - skoro Matka kazała mu tu przybyć, musiała być gdzieś w pobliżu. A jak nie ona, to może jakiś jej wysłannik.


---
klik
klik
Powrót do góry Go down




Gość

PisanieTemat: Re: Palazzo Ducale    Nie Cze 25, 2017 5:36 pm

W imię podglądania i podsłuchiwania, nie opiszę stroju Silli, zaznaczając jedynie że po wydarzeniach z wiadomego retra zdołał zmienić swoje przemoczone szaty na nowe, tym razem całkowicie suche.
Opis nie jest póki co potrzebny, ponieważ ten cham i prostak wpadł na genialny pomysł, by uniknąć możliwych nieprzyjemności, zamienić się wtakie oto bydle i przelatywał nad głowami przechodniów, co jakiś czas przysiadając na szczycie jakiegoś karmu i stamtąd podsłuchując nieświadomego sprzedawcę, lub jego klienterię. I choć Silli by to wystarczyło, kruk sam w sobie co jakiś czas kazał mu wstać i ukraść komuś z rąk, czy to pieczywo, czy też kawał mięsa. Kiedy kończył pałaszowanie, wampir wreszcie mógł odzyskać kontrolę i wrócić do obserwacji.
Tym razem rozglądał się też za rudą czupryną, która powinna gdzieś tu być. Nie widział siostry już jakiś czas i powoli zaczynał się martwić. Gdzie mogła podziać się ta niesforna ruda kita?
Powrót do góry Go down

avatar

Rola / pozycja :
Ulubienica tłumów

Wiek :
11 lat

Multikonto :
Żona Putina




http://intodarkness.forumpolish.com/t63-momoko#200
http://intodarkness.forumpolish.com/t93-informator#416
http://intodarkness.forumpolish.com/t95-dziennik#418

PisanieTemat: Re: Palazzo Ducale    Nie Cze 25, 2017 8:12 pm

Kto by pomyślał, że kiedykolwiek przyjdzie jej stanąć na włoskiej ziemi. Że kiedykolwiek zagości na weneckich włościach, że jakiś tam człowiek, tytułujący się papieżem będzie jej zaprzątał myśli. Ostatnie lata przecież spędziła w japońskim Gifu, które ani trochę nie przypominało Europy. Była zagubiona i mogłoby być to widać na pierwszy rzut oka, gdyby nie to, że miała na sobie pełne przebranie, a poza tym przyglądała się całej wyprawie z boku, płynąc jedną z gondol, które dawały jako-takie pojęcie o tym, co dzieje się na placu. Czy bała się ludzi? W pewnym sensie tak. Przecież tam w Japonii oni bali się jej. Gdyby nie to, że musiała się pożywiać, pewnie zostałaby pustelnikiem, niezdolnym do jakiegokolwiek kontaktu ze światem zewnętrznym. A może nie było tak źle? Może jedynie okropnie się wstydziła i to powstrzymywało ją przed kontaktem? W końcu zazwyczaj spędzała czas z trupami, była nekromantką. A umarli nie są aż tak bardzo wymagający. Przynajmniej nie na tym etapie.
Starała się dojrzeć coś ciekawego wśród kolorowego tłumu. Kogoś, kto mógł przykuć jej uwagę niepasującym do sytuacji zachowaniem, może nieodpowiednim strojem. A może miała nadzieję, że znajdzie samego papieża? Poczucie misji w jej sercu było wyjątkowo mocne, w końcu to przecież list od matki spowodował, że tutaj jest. A co, jeżeli nie jest jedynym dzieckiem Nergui, które się tu zjawiło?
Na razie nie chciała wychodzić na ląd. Europejskie suknie były wybitnie niewygodne i ciężko byłoby się jej w tym poruszać, przynajmniej na tym etapie. Najchętniej to ściągnęłaby z siebie to wszystko, ulżyła delikatnemu ciału, ale... nie na tym etapie!
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora




Gość

PisanieTemat: Re: Palazzo Ducale    Nie Cze 25, 2017 10:02 pm

Był staromodny. Staromodny aż do bólu - tak, w tych czasach nadal można mówić o zacofaniu w czasie... i kompletnym niepasowaniu do wszystkiego. Na całe szczęście w tym tłumie przepełnionym barwami i postaciami bardzo łatwo było udawać, że się nie istnieje, nawet jeśli miało się mordę rodem z pierdla wyjętą. Takiej mordki na szczęście Shirai nie posiadał, posiadał chyba gorszą jak na obecne czasy, bo Japońską (kłamstwo: Koreańską, hehe) - i też nie bardzo odstawał w kwestii ubioru od swoich stron - tradycyjnie... i tradycyjnie czarno, no bo jakże by inaczej? Coś w stylu: buahahaha, uwaga, nadciąga pan mhroku, śmierci i zniszczenia! Mhroczny aż do porzygu.
Przybyły na wezwanie swej matki, która zniknęła mu z radaru tak jak i jej ferajna, chociaż starał się ją odszukać, spodziewał się raczej spotkania z nią samą, a nie wielkiej imprezy, muzyki, tańców i woni ciężkich perfum ciągnącej się za damami. Tymczasem po Nergui ani śladu, a festyn jak trwał tak trwał. Ciężko było nawet szukać tutaj jakichkolwiek informacji na temat Azjatki... chociaż właśnie w to celował Japończyk. W Azjatów. To jest: nie spodziewał się spotkać tutaj kogokolwiek poza samą matką, ale warto nadstawiać uszu, a przy okazji, skoro już tutaj dotarł (jakimś cudem), popodziwiać miasto oblane kolorami i światłami.
Powrót do góry Go down




Gość

PisanieTemat: Re: Palazzo Ducale    Pon Cze 26, 2017 10:23 am

Irina
Irina stojąc pod wielkim budynkiem nieco za głównym placem miała dość dobry wgląd na to co się działo dookoła. Widziała więc jak pary tańczą, przechadzają się, rozmawiają lub wymykają gdzieś na stronę w celu oddania się błogim przyjemnością.
Jako, że Irina nie lśniła suknią, również zbytnio nie zwracała na siebie uwagi mężczyzn. W efekcie miała bardzo dobre pole do podsłuchu, bo jak się okazało kilku z nich, trzech dokładnie, ruszyło, gdzieś za ścianę wielkiej budowli. Miny mieli nietęgie, co jak na strażników wydawało się dość podejrzane.
Irina ruszy za trójką strażników?
A może postanowi ich zignorować?

Des
Osoba pięknej wampirzycy przechadzając się po placu wabiła do siebie wielu przystojnych adoratorów. Co rusz kłaniali się jej w pas lub zapraszali do tańca, albo na romantyczną przejażdżkę gondolą. Inne Panie patrzyły zazdrośnie plotkując za rozłożonymi wachlarzami. Głośna muzyka przeszkadzała w dokładnym wyłapaniu pełnych zdań, tym nie mniej część z nich brzmiała mniej więcej tak:
- Widzisz ją?
- Pewnie urwała się z Domu Publicznego.
- Do czego to doszło, aby wpuszczać na zabawę Pannę lekkich obyczajów.
- Słyszałaś?
- Co?
- Wczoraj znowu zaginęła jakaś kobieta. Jeden z lordów wyznaczył sporą nagrodę za znalezienie zabójcy. Podejrzewa nawet o to rywalizującą rodzinę.
- Myślisz, że wybuchnie skandal?
- A co jeśli to ma związek z… no wiesz. Ostatnio coraz częściej ktoś znika.


Ad
Panna AD to istny cień i gwiazda jednocześnie. Niebywały strój przyciągnął uwagę jednego z mężczyzn, z którym właśnie tańczyła. Na koniec ukłonił się Pannie po czym zniknął już podrywając inną niewiastę. Ad została sama i podobnie jak Irina kątem oczka zauważyła trójkę strażników o podejrzanie nietęgich minach, którzy zmierzali gdzieś za ścianę ogromnego budyneczku.
Ad podąży ich śladem?
A może zainteresuje się dziwną postacią w masce, która podobnie jak ona stała sobie na uboczu?

Yin
Yin lśnił niczym najjaśniejsza gwiazda na niebie. Naturalnie więc zwrócił na siebie uwagę spojrzeń wielu pięknych Pań, a prócz nich… well. Powiedzmy, że nie tylko one padły ofiarą jego uroku osobistego. Znaleźli się również Panowie, którzy bardzo chętnie wędrowali za nim swoim wzrokiem. Pewno włochate małpy. Dobrze, że na twarzach mieli maski.
Pan Shen dobrze czynił będąc czujnym. Zabawa zabawą, lecz kto wie jakie niespodzianki kryły się tuż pod „spódnicą?”. Nie musiał długo czekać jak jego uwagę powinna przykuć osoba wybitnie, być może nawet za bardzo urodziwej Panny, która podobnie jak on, także przemykała się pośród ludźmi. Czarno – czerwona suknia mocno odstawała od jasnych i kolorowych strojów pozostałych. Prócz tego dodam, że do uszu Pana Pawia dotarło wiele dziwnych słówek – tutaj pominę lekko sprośne uwagi na jego temat.
- Słyszałeś? Ponoć znowu mają wykonać egzekucję.
- Kolejni heretycy? Odkąd pojawił się ten starzec w mieście zrobiło się nieprzyjemnie.
- Shh! Nie tak głośno.


Silla
Silla jako jedyny miał chyba najlepsze pole widzenia i wcale nie dlatego, że latał pod postacią kruka czy tam innego tałatajstwa. Rudej czupryny się nie dopatrzył, tym nie mniej podobnie jak Ad i Irina zauważył grupę trzech oddalających się strażników. Było to o tyle dziwne, ze ci powinni raczej pilnować placu niżeli znikać za wielką budowlą. O co mogło chodzić?

Momoko
Uwagę Momoko przykuły trzy osoby na placu. Pierwszą z nich była urocza dama w czarno – czerwonej sukni. Drugą osobą zaś był podejrzanie dumny z siebie mężczyzna otulony płaszczem z pawich piór. Trzecią osobistością był czmychający tu i tam dzieciak. Oh. Pewno jakiś złodziejaszek.
Potem nic ciekawe… wróć! W najdalszej części placu, w zasadzie tuż przy brzegu stało dwóch strażników. Nikt poza Momoko ich nie widział, jak i oni nie widzieli jej. Można powiedzieć, że znajdowali się całkowicie poza zasięgiem zabawy. I dobrze, bo to czym się zajmowali było mało przyjemne dla oka. Zadźgane ciało kobiety – Momoko płynąc gondolą dostrzegła jak ci wspomniani strażnicy stali nad ciałem zadźganej kobiety. Czyżby kolejna z ofiar tajemniczego mordercy, o którym, aż huczy na ulicach?

Shirai
Sławetny Pan mroku i okolic nieświętych skutecznie odpychał od siebie wszelkich chętnych zawrócić mu gitarę. Panowie patrzyli ze sporym niesmakiem, Panie zaś pomimo ukłonów i uśmiechów plotkowały o nim tuż za jego plecami. Mało przyjemne, ale co tam.
Śladu po matce brak. Pozostałej rodzinki brak. Jedyne co mogło zwrócić uwagę Japończyka to dryfująca sobie po wodzie gondola. Wyglądało na to, że ktoś nią sterował i że tym kimś była postać troszeczkę wyróżniająca się na tle pozostałych. Podobnie jak on, tak i ona lub on mocno stronił/a od towarzystwa. Dycha, że był to jakiś przemytnik? A co jeśli jeden z familiantów Nergui? Czort jeden wie co ta wampirzyca tutaj robiła i gdzie rozesłała swoje szczeniaki.
W dodatku tamten gostek w stroju Pawia. Nie dość, że zwracał na siebie uwagę kobiet to jeszcze mężczyzn. Potem tamta niewiasta w dziwnej czarno – czerwonej sukni, druga w stroju rodem z Assassins Creed i kilka innych, o których nawet nie będę wspominać. Do tego głośna muzyka, fajerwerki, tańce…. Coś wisiało w powietrzu.

Powrót do góry Go down




Gość

PisanieTemat: Re: Palazzo Ducale    Pon Cze 26, 2017 11:43 am

Ach, gdyby tylko Ad wiedziała, kim jest Nergui i ilu swoich dzieci tu, w ten czy inny sposób, przywiodła... w tym całkiem niezłą sztukę! Ale o jej tożsamości, nawet w narracji na boczku, przemilczmy... przecież to oczywiste, który z dwójki panów jest najprzystojniejszy, prawda? Tak czy owak, tyle problemów, bo nie powiedziała gdzie będzie... jakie to, ponoć, typowo dalekowschodnie. Nie to co Europa, eurocentryzm op, taka blondyneczka jeszcze bez nazimundurku doskonale wiedziała, gdzie jest jej rodzic! Pascal, ta menda i łajza, był przecież... ten... no... w burdelu, to na pewno, od dłuższego czasu że aż poczty nie odbiera. Co to, komputerów i internetu tutaj nie ma? No bez jaj! Zaraz, Varys, to ty tam w oddali!?! No dobra, Pascal i Nergui, nieobecni, na pewno są gdzieś razem na uboczu... deal?
Tymczasem, ach nadziejo, przystojniaczek postanowił odkicać, no mówi się trudno, może jeszcze znajdzie obiad, chociaż głodna nie była, ale finezyjny drink to ponoć oznaka kultury! Heh, ponoć jakąś miała... Ale do rzeczy, gdy nieistniejąca nigdzie, udawajmy ze to życie a nie gra, ścieżka dialogowa stawiała na dwie drogi... tudzież dwa miejsca, którymi zainteresowała się, straż czy zamaskowana... Cóż, stanie na uboczu, w masce która teraz nie była niczym dziwnym ani egzotycznym z racji sylwestra, to takie średnio podejrzane, żeby nie powiedzieć, wcale. Ot odpoczynek na boczku, szukanie ładnej partii, planowanie zamachu, nic nadzwyczajnego.
Dlatego bardziej zainteresowała się strażnikami, a może powinna rzec, smętnymi chujami? Dlatego miała zamiar za nimi podążyć, niczym asasynka, tyle że bez żadnego wykształcenia. Na bogów, była rycerzem, frontalna szarża a nie skoki wiary i inne rzeczy których powstydziłby się wikary... ale z drugiej strony to przecież wielki bal, masa ludzi, może coś z tego będzie.
Podsumowując, a raczej tłumacząc na polski: Ad miała zamiar podążyć za strażnikami, zachowując nieco dystansu i z dyskrecją, jeśli trzeba to udając zainteresowaną jakąś fajną ozdóbką, posążkiem (tudzież czymkolwiek innym na co uwagę zwróciliby ludzie będący w Wenecji pierwszy, tudzież drugi raz).
Słowo honoru, pomijając jego brak ale przyjmijmy że coś ma dla dobra powiedzenia, Ezionna Auditore we własnej osobie!
Powrót do góry Go down

avatar

Rola / pozycja :
Ulubienica tłumów

Wiek :
11 lat

Multikonto :
Żona Putina




http://intodarkness.forumpolish.com/t63-momoko#200
http://intodarkness.forumpolish.com/t93-informator#416
http://intodarkness.forumpolish.com/t95-dziennik#418

PisanieTemat: Re: Palazzo Ducale    Pon Cze 26, 2017 12:54 pm

Jej oczy zatrzymały się na trzech osobach. Kobieta w czerwono-czarnej sukni, mężczyzna z pawimi piórami stanowiącymi motyw przewodni jego stroju i jakiś... dzieciak? Dzieciak nie pasował jej chyba najbardziej do tej całej zbieganiny i powinna mieć go raczej na oku. Oczywiście, gdyby miała być tą dobrą, która zajmuje się słabszymi i chroni ich przed złym losem. Czy taka jednak była nasza Momoko? Wolała w tym momencie pilnować własnego nosa. Nie była na swoim terytorium, wokoło było pełno chrześcijan, tych fanatycznych, którym jej istnienie wybitnie przeszkadzało pewnie też nie brakowało. Należało zachować odpowiednią czujność, dowiedzieć się tego i owego, na razie z perspektywy leniwie płynącej gondoli.
Perspektywa ta dawała dość spore pole do popisu, gdyż w pewnym momencie zauważyła strażników. Nie byli sami, było jeszcze ciało. Zadźgana kobieta. Jeżeli było to świeże znalezisko, w pobliżu musiała być jeszcze krew, a wiadomo - krew pobudza wampirze zmysły. Czy Momo mogła ją poczuć? Nawet, jeżeli nie, zainteresowała się truchłem z czystej ciekawości połączonej oczywiście z jej własną, nazwijmy to, profesją. Chętnie przyjrzałaby się dokładniej, zarówno ciału, jak i strażnikom, oczywiście starając się przy tym po pierwsze - nie wypaść z gondoli, po drugie nie wyglądać przy tym wybitnie podejrzanie. Postacie na placu musiały teraz zaczekać. Momoko poprosiła cicho gondoliera, by podpłynęli odrobinę bliżej. Za ciekawość jeszcze nikogo do więzienia nie wtrącono, najwyżej ich przegonią.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora




Gość

PisanieTemat: Re: Palazzo Ducale    Pon Cze 26, 2017 1:20 pm

Nie szukała adoracji mężczyzn od ponad stu lat. Ta za ludzkiego życia zmęczyła ją na tyle, aby później nie wyglądać za tego typu rozrywkami. Właśnie dlatego wyraz jej twarzy podczas obserwacji tańców był beznamiętny.
Widok zaniepokojonych strażników nie przeszedł niezauważony. Obserwowała ich kątem oka, zastanawiając się, jaki powód wpędził ich w tak niemrawy nastrój. Odczekała chwilę - nie na tyle długą, żeby stracić mężczyzn z oczu - i ostrożnie ruszyła za nimi, głowę pochylając do dołu. Szerokie rondo kapelusza powinno zasłonić jej twarz. Udawała, że jest upojona trunkami, więc co chwila podtrzymywała się ściany pałacu. Widok pijanej kobiety w żaden sposób nie powinien ich zdziwić w żaden sposób. Jednocześnie wytężyła słuch, chcąc usłyszeć rozmowę, jeśli prowadziliby jakąś między sobą.
Powrót do góry Go down




Gość

PisanieTemat: Re: Palazzo Ducale    Pon Cze 26, 2017 4:56 pm

Dźwięki walca niosły się w powietrzu, tak samo przepełnione ono było morzem zapachów, dźwięków, barw i tego wszystkiego, co odróżniało tę noc, od wielu innych. Dziś był karnawał, zabawa, o której zapewne pisać będą wielcy poeci, którą uwieczniać będą malarze, o których opowiadać będą swoim dzieciom bawiący się tutaj ludzie. Karnawał masek, czas, w którym każdy może być tym, kim chce, gdy można się po prostu skryć, przyczaić i po prostu obserwować to, co ma miejsce.
Był… dość nietypowo ubrany, a już na pewno wyróżniał się na tle wielu, choć na pewno nie w sposób taki, jak jego Ojciec. Maskę miał zrobioną z czarnej ceramiki – jak nakazywała tradycja – a przedstawiała ona lisią mordę. Niemniej idealnie ona pasowała do jego stroju, do kolorów, jakie w nim dominowały. Czerni i czerwieni. Chociaż powiedzmy sobie szczerze, niczym jego strój nie był podobny, ani do tradycyjnych japońskich ubiorów, ani do tych z Wenecji.
Począwszy od dołu, miał długie do kolan skórzane buty z misternymi zdobieniami wygrawerowanymi na skórze, z której zostały wykonane. Zdobienia te widać było na stopach, kostkach, a także na samym szczycie cholewy. Dalej były idealnie czarne spodnie, na wzór tych tureckich tudzież arabskich, a zatem były one nieco workowate, co w sumie dobrze skrywał materiał pierwszej czarnej, długiej niemalże do cholew tuniki, na to nałożona była druga warstwa materiału, czarna skórzana kamizelka, która posiadała głębokie wycięcia na udach, a z przodu schodziła się w wąskie pasy, które chroniły to, co czyniło mężczyznę mężczyzną. Na to założony był skórzany płaszcz z długimi rękawami – cienka skóra była bardzo elastyczna i gdy Koori się poruszał można by mieć wrażenie, ze to materiał. Długi był to płaszcz, bowiem sięgał połowy łydek, ale tylko z tyłu, z przodu miał specjalne wycięcie, które schodziło się nieco ponad połową ud, co ładnie wyglądało w zestawieniu ze znajdującą się pod spodem kamizelką, wykonaną z tego samego materiału co płaszcz. Wszystko to związane było szerokim, rubinowym pasem, który wyszczuplał Smoka w tali, ale również pozwalał na ukrycie broni. Płaszcz posiadał również kaptur, ale w tej chwili Ryuu nie widział powodu, dla którego miałby go założyć. W cienkich, skórzanych karwaszach ukryte miał swoje żelazne linki, a za tym czerwonym materiałem, na brzuchu tanto.
On trzymał się obrzeży tego wszystkiego, nie mieszał się w ten kolorowy tłum. A nawet w pewnym momencie doszedł do wniosku, że to nie jest najlepszy pomysł i po prostu wspiął się na jeden z dachów, by wszystkiemu móc się przyglądać z bezpiecznej odległości. A dokładniej by móc obserwować takiego jednego Pawia, co to musiał się po prostu rzucać w oczy.

strój, dla tych co niewiele wywnioskowali z opisu; oczywiście bez "opancerzenia".
Powrót do góry Go down




Gość

PisanieTemat: Re: Palazzo Ducale    Pon Cze 26, 2017 5:10 pm

Ubrany w pawie pióra mężczyzna, który przyciągał spojrzenia wokół jak magnes, skupił na sobie i czerń oczu Japończyka - raczej nie przez wygląd, a właśnie przez to, jakie zamieszanie wokół siebie tworzył, zamieszanie... w tym pozytywnym tego słowa znaczeniu. Rzeczywiście - magnes. Nie przyciągał żelaza, nie prowokował do obnażania pazurów i kłów - prowokował, by na niego spoglądano, tak jak prowokowała Luna mająca wokół siebie miliony pięknych gwiazd - lecz Księżyc był tylko jeden. I obojętnie jak piękny był - jakże musiał być samotny, skoro nikt nie miał szans go dosięgnąć.
Otchłań przesunęła się na odzianą w czarno-czerwoną suknię kobietę stojącą na uboczu. Przesuwała się jakby zupełnie poza kadrem, jakby Wenecja była dla niej tłem, a ona z tym tłem nie starała się nawet zlać, chociaż nie stanowiła jego centralnego punktu nadal była tak samo wyraźna. Wyraźnie-nie-wyraźna - trochę jak cień w ciemnej alejce, który ciągle wisi na ścianie, w którą się wpatrujemy, którego szczegóły widzimy, ale ująć jego jestestwo? Niby jak?
Była jeszcze też gondola i osoba tą gondolą płynąca. Och? Chociaż ta niewiasta nie wyglądała znajomo, to nie stapiała się z Europejczykami. Familiantka Nergui? Wolnym krokiem ruszył za gondolą, kierując spojrzenie tam, gdzie skupione były oczy dziewczyny na gondoli. A wyglądała na dość zaabsorbowaną. Coś szepnęła do mężczyzny kierującego łódką i ta zaczęła zbliżać się do brzegu.
Powrót do góry Go down




Gość

PisanieTemat: Re: Palazzo Ducale    Pon Cze 26, 2017 7:40 pm

Jakże trudno było zwrócić na siebie uwagę w miejscu pełnym tak barwnych postaci. A jednak pewnemu Pawiowi się to udało. Bo widzicie moi mili... nie tylko chodzi tutaj o strój, ale przede wszystkim o sposób poruszania się. Ta gracja i bijący na kilometr majestat nie mogły pozostać niezauważone. Kłaniajcie się nędznicy, bo oto kroczy między wami prawdziwy cesarz Chin! Nie no, bez przesady. Yinowi nie zależało na aż takim rozgłosie. Wystarczyły mu już te zaciekawione spojrzenia Pań i Panów... chociaż za zarośniętymi barbarzyńcami z Zachodu nie chciał się oglądać.
Miał ważniejsze zadanie do wykonania. Musiał zlokalizować Nergui, albo przynajmniej kogoś, kto był z nią związany. Heh, gdyby tylko wiedział, ilu Azjatów się tutaj kręciło! No niestety, maski zrobiły swoje. Yin wiedział tylko o jednym obecnym tutaj Azjacie - o swoim Synu, tym Japońskim Smoku, który pewnie przyczaił się teraz w cieniu albo na dachu... i który czujnym okiem obserwuje Ojca, by nic mu się nie stało.
Ciężko w tym gwarze wychwycić jakieś słowa, zwłaszcza gdy słabo znało się język. Pojedyncze zdania trafiły jednak do uszu Yina - herezje? Egzekucje? Najchętniej by o to zapytał, ale przecież wyglądało na to, że te informacje są ściśle tajne. Niby przypadkiem Yin przysunął się bliżej rozmawiających typów, aby wychwycić coś więcej. A jeśli mu się to nie udało, to postanowił podążyć za kobietą w czarno-czerwonej sukni. Dziwnym trafem wydawało mu się, że powinien za nią iść - ona również zwracała na siebie uwagę tak jak i on.
Powrót do góry Go down




Gość

PisanieTemat: Re: Palazzo Ducale    Pon Cze 26, 2017 8:45 pm

Niektórzy starali się zachować dyskrecję. Inni natomiast ściągali na siebie całą uwagę tłumu. Jemu to wszystko wisiało i powiewało. Był Krukiem, wolnym ptakiem mogącym szybować po niebiosach bez większego zainteresowania ze strony gapiów. Oczywiście, do czasu, aż nie podżarł któremuś czegoś z ręki, wtedy pojawiały się problemy.
I zapewne czarne skrzydła nie poniosłyby go za grupką strażników, gdyby nie fakt, że gdzieś tam w głębi kryła się wampirza jaźń, zajęta poszukiwaniem rudowłosej. Nie znalazł jej niestety na placu, ale przecież była już dorosła. Poradzi sobie bez niego.
Mężczyźni wydali mu się nadzwyczaj interesujacy. Ich zachowanie było nienaturalne, a więc ciekawe. I tak nie miał co robić, więc przysiadł na budynku, za którym się skryli. Jeżeli tylko ich odnalazł, a oni zmienili położenie, to przeleciał na kolejny. I kolejny. Takim właśnie cwanym sposobem pan kruk śledził ciekawych strażników.
Powrót do góry Go down




Gość

PisanieTemat: Re: Palazzo Ducale    Pon Cze 26, 2017 9:58 pm

Tyle uwagi, tyle spojrzeń. Desideria skinięciem głowy odpowiadała mężczyznom na te małe zaczepki.Każdego jednak trzymała na dystans nie znając i nie iwedząc do konca co potrafi. Niby 170 lat minęło, ale dla wampira to jak tydzień lub dwa.
Desideria nie tolerowała kłamstw, a więc Panienka z Domu Publicznego? Oj miała coś w zanadrzu. Tańcząc nagle z pewnym młodzieńcem "przypadkowo" wpadła na tłum plotkar.
- Najmocniej przepraszam. Nie sądziłam, że wypuścili Panie z Domu Publicznego na taką biesiadę.- Zaśmiała się specjalnie układając słowa tak aby wyszło iż ona również bierze je za kobiety lekkich obyczajów. Od tak.
Jednak potem spoważniała mając na uwadze dalsze słowa. Po swoich słowach w tańcu odsunęła się od kobiet. Czyli ktoś tuznikał i to coraz częściej? Desideria postanowiła zająć się tą sprawą i wybadać co kto wie na ten temat.
Jeśli coś dziwnego spostrzegła (jakiegoś wampira/ wilkołaka lub dziwnie zachowujących się ludzi )skupiła się na tym. Może ktoś coś wiedział więcej? Nasłuchiwała uważnie.
Powrót do góry Go down




Gość

PisanieTemat: Re: Palazzo Ducale    Pon Cze 26, 2017 10:50 pm

Laima do Włoch przybyła przed wyznaczonym przez Matkę czasem. Jako domatorka potrzebowała chwili, żeby przyzwyczaić się do nowego miejsca pobytu. Zamieszkała w jednej z weneckich gospód. Na te czasy była już kobietą dorosłą, miała na dodatek ze sobą pieniądze, więc żadnym problemem dla niej było wynajęcie niewielkiego pokoju, w którym oprócz łóżka z lichym sennikiem, skrzypiącego taboretu, ledwo trzymającego się na nogach stolika i niewielkiej komody nie było nic. Jej to jednak w zupełności wystarczało.
Ubrana była w kolorową, falbaniastą suknię, sięgającą do samej ziemi. Twarz nieśmiertelnej zaś zdobiła srebrna maska, dzięki czemu znacznie łatwiej było wtopić się jej w tłum. Bycie wampirem ludzkim również było w tym wypadku bardzo pomocne. Jednocześnie starała się wsłuchać w to, co mówili ludzie. Znała włoski, była powiem poliglotką. Czuła, że Nadieżda nie wezwała jej tutaj bez powodu. Laima zachowywała czujność, będąc tak naprawdę gotową na wszystko.
Powrót do góry Go down




Gość

PisanieTemat: Re: Palazzo Ducale    Pon Cze 26, 2017 11:37 pm

AD
Ad podążając za strażnikami, a warto dodać, że ci poszli daleko, daleko za plac, usłyszała następujące rzeczy:
- Zaginięcia robią się coraz bardziej niebezpieczne. Myślisz, że to sprawka tych no… Jak oni się nazywają.
- Kult nieśmiertelnych? Daj spokój. Grupa samozwańczych fanatyków. Papież lada moment wygłosi swoje przemówienie i coś czuję obwieści radosną nowinę kolejnej egzekucji. Mówi się, że jest coraz bliżej rozwiązania zagadki.
- Oby. I oby zniknęły jego psy. Ich obecność napawa mnie niepokojem. Pieprzeni łowcy.

Nagle jeden ze strażników odwrócił się w stronę wampirzycy. Nic nie powiedział, ale za to bacznie się jej przyglądał. Podobnie czyniła tajemnicza postać w kapeluszu tyle, że ona taksowała chyba strażników? Albo była mega pijana.

MOMOKO
W istocie Momoko miała prawo poczuć zapach krwi o ile tylko podpłynęła bliżej miejsca, gdzie leżało ciało i gdzie stali strażnicy. Gdybym miała być szczera, to kobietę zamordowano nie więcej jak kilka godzin temu, co tłumaczyłoby wielkie poruszenie mężczyzn. Na tym jednak nie koniec nowinek technicznych.
Momoko zbliżając się do „teatrzyku” dostrzegła coś jeszcze, mianowicie coś, co ktoś najwyraźniej postanowił „wykroić, wyrysować… NIEWAŻNE!”. Na czole martwej niewiasty widniał symbol, którego odczytanie było jednak na tę chwilę niemożliwe.
Bliższe podpłynięcie poskutkowało zwróceniem uwagi strażników.
- Zawróć. – odrzekł dość poważnym tonem jeden z nich.

IRINA
Irina usłyszała dokładnie to samo co Ad.
- Zaginięcia robią się coraz bardziej niebezpieczne. Myślisz, że to sprawka tych no… Jak oni się nazywają.
- Kult nieśmiertelnych? Daj spokój. Grupa samozwańczych fanatyków. Papież lada moment wygłosi swoje przemówienie i coś czuję obwieści radosną nowinę kolejnej egzekucji. Mówi się, że jest coraz bliżej rozwiązania zagadki.
- Oby. I oby zniknęły jego psy. Ich obecność napawa mnie niepokojem. Pieprzeni łowcy.

Ponadto zauważyła, że jeden z mężczyzn zwrócił uwagę na dziwną postać w dość niekonwencjonalnym stroju. Nic nie powiedział, aczkolwiek bacznie ją obserwował. Irina zaś została brzydko mówiąc olana. Z pijanymi nikt nie chciał rozmawiać.

KOORI
Trzymanie się obrzeży miało swoje plusy i minusy. Minusem było brak możliwości usłyszenia plotek. Plusem zaś okazało się spore pole widzenia.
Zabawa w Assasins Creeda to nie lada wyczyn zwłaszcza, gdy wokół przewijało się tylu ludzi. Na szczęście ci co zauważyli Japończyka prędzej widzieli w nim artystę niżeli wampira z krwi i kości. Koniec końców jego wyczyny uszły płazem, a on sam szybko zawitał na dachu lub też na balkonie jednej z kamieniczek. Dzięki temu miał doskonałe pole widzenia na: bez problemów dostrzegł dwie niewiasty (Ad, Irina) oraz trójkę strażników stojących poza placem. Ponadto widział gondolę (Momoko) póki ta skręcając, gdzieś nie zniknęła. Ah no i tak! I był jeszcze dziwny gostek calutki ubrany na czarno. Nie wiedzieć czemu ruszył za gondolą.

SHIRAI
Krocząc za gondolą Shirai wkrótce dostrzegł dwóch strażników, zadźgane ciało oraz gondolę, która uparcie krążyła wokół tego konkretnego terenu. Strażnicy jeszcze nie zauważyli Japończyka, on zaś mógł dostrzec, że postacią na gondoli była postać kobiety. Ale nie wiedział czy to Azjatka. Maska robiła swoje.

YIN
Aparycja Yina robiła swoje. Niemniej zdołał zbliżyć się to plotkujących na tyle, aby usłyszeć następujące rzeczy:
- Podobno znalazł wampira.
- Szaleniec. Tylko czekać jak i jego spalą na stosie.
- Pewno tak, chociaż coś w tym jest. Papież zaczął ostatnio popadać w paranoję. Na domiar złego zamknięto wstęp do pałacu, a nigdy przecież tego nie robiono. Bah! Nawet przekroczenie terenu jest surowo zabronione. Aby było śmieszniej sam Papież chodzi tylko z orszakiem strażników. Myślisz, że czegoś się boi?

I tak, Yin mógł gdzieś tam dostrzec przemykającego syna na dach, a prócz niego otuloną w czerń postać, która kierowała się jakby w stronę brzegu.

SILLA
Zatem usadowiwszy ptasi kuperek Silla usłyszał rzecz następującą:
- Zaginięcia robią się coraz bardziej niebezpieczne. Myślisz, że to sprawka tych no… Jak oni się nazywają.
- Kult nieśmiertelnych? Daj spokój. Grupa samozwańczych fanatyków. Papież lada moment wygłosi swoje przemówienie i coś czuję obwieści radosną nowinę kolejnej egzekucji. Mówi się, że jest coraz bliżej rozwiązania zagadki.
- Oby. I oby zniknęły jego psy. Ich obecność napawa mnie niepokojem. Pieprzeni łowcy.

Ponadto widział postacie Ad oraz Iriny. Oczywiście nie znał Pań, ale za to z całą pewnością miał całkiem niezły widok na strażnika, który zaczął bacznie przyglądać się Pannie bez kapelusza, a więc naszej Ad.

DES
Panie oburzone słowami Des prychnęły i wyminęły ją. Wampirów i wilkołaków było brak, aczkolwiek postacią, która mogła, a nawet powinna rzucić się kobiecie w czy to dziwna postać mężczyzny, którego w całości otulała czerń. Niby nic, a jednak dziwne. Gość zmierzał w kierunku brzegu, a przynajmniej tak to wyglądało.

LAIMA
Laima krocząc pośród ludźmi usłyszała wiele podobnych plotek:
- Wczoraj znowu zaginęła jakaś kobieta. Jeden z lordów wyznaczył sporą nagrodę za znalezienie zabójcy. Podejrzewa nawet o to rywalizującą rodzinę.
- Myślisz, że wybuchnie skandal?
- A co jeśli to ma związek z… no wiesz. Ostatnio coraz częściej ktoś znika.
- Słyszałeś? Ponoć znowu mają wykonać egzekucję.
- Kolejni heretycy? Odkąd pojawił się ten starzec w mieście zrobiło się nieprzyjemnie.
- Shh! Nie tak głośno.
- Papież zaczął ostatnio popadać w paranoję. Na domiar złego zamknięto wstęp do pałacu, a nigdy przecież tego nie robiono. Bah! Nawet przekroczenie terenu jest surowo zabronione. Aby było śmieszniej sam Papież chodzi tylko z orszakiem strażników. Myślisz, że czegoś się boi?


/ ludzie porozumiewają się w języku łacińskim.
Powrót do góry Go down




Gość

PisanieTemat: Re: Palazzo Ducale    Wto Cze 27, 2017 10:01 am

Pajęczy zmysł? Coś, co kazało podążać za kobietą płynącą gondolą i za tym, co zwróciło jej uwagę - i słusznie, jak widać - może jeszcze nie nosem, ale najwyraźniej ten pajęczy zmysł po raz kolejny działał, wyłapując napięcie w powietrzu. W dźwiękach tych zabaw drzemała cisza następująca przed burzą. Nie żeby go to dziwiło - Nergui nie fatygowałaby go po nic do tak dalekiej, tak obcej krainy. Czyżby kolejna z jej śmiesznych zabaw, kolejny z testów?
Nie poruszał się specjalnie szybko - płynął po ziemi ze wzrokiem utkwionym w punkcie, wokół którego krążyła gondola - ciało, krew i strażnicy. Jacy strażnicy? Tutejsi? Czy może jakieś bandziory? Podszedł bliżej - bez żadnego pośpiechu. Dopiero potem spojrzał na kobietę, by zorientować się, co ta zamierza zrobić, skoro jeden z mężczyzn wyszedł jej naprzeciw i chociaż nie słyszał jego słów to raczej jasnym było, że nie witał jej z otwartymi ramionami. Chociaż może?
Zatrzymał się w optymalnej odległości i chwilowo obserwował sytuację czekając na dobry moment. Nie wadziło mu zbytnio bycie zauważonym, ale po co się miał mieszać, skoro chwilowo szykowała się całkiem niezła zabawa?
Powrót do góry Go down




Gość

PisanieTemat: Re: Palazzo Ducale    Wto Cze 27, 2017 12:07 pm

Mocniej oparła się o ścianę. Tak jak przewidywała, nikt nie zwróci uwagi na kogoś pijanego, bo po co nastręczać sobie problemów? Tym bardziej podsłuchiwanie strażników przyszło jej z większym luzem niż spodziewała się na początku. Łowcy, kult nieśmiertelnych, grupa samozwańczych fanatyków, papież... Wszystko to trzymało się kupy, a zarazem nie stanowiło jeszcze pełnej układanki. Najbardziej martwiła się łowcami. I, o dziwo, swoją matką, która być może też gdzieś tutaj była. Mimo całego żalu noszonego w sercu przez ostatnie sto lat nie potrafiła wyzbyć się troski.
Delikatnie uniosła głowę, chcąc spojrzeć na kobietę, której widok zaintrygował jednego z strażników.
Powrót do góry Go down




Gość

PisanieTemat: Re: Palazzo Ducale    Wto Cze 27, 2017 1:17 pm

Brawo, kawałek questu zaliczony, coś usłyszała, feel like a ninja. Kultyści, łowcy, pieski, nieśmiertelni i papież... dlaczego Adrienne miała dziwne wrażenie, że Pascal maczał w tym, cokolwiek to jest, swoje palce? "Jak, kurwa mać, zwykle... pedał wpada w tarapaty, muszę iść go ratować, a w konsekwencji zrobi się z tego jeszcze większe szambo." Tchórz i wyjątkowo niedyskretne stworzonko, idealny duet od lat, chyba dlatego tak szybko ich drogi się rozeszły... dla dobra ogółu! "Wcale nie tęsknię za tą pizdą." Dobra, kłamstewko wobec stwórcy, czasami był zabawny... heh, to idiota ale byłaby szkoda gdyby umarł.
Tylko teraz problem, Erzionna Auditore nie miała grupki mnichów, ani posążku, żeby kamuflować się w tłumie... którego też nie było, a strażniczki udawać nie będzie bo to zbyt Benny Hillowskie. Myśl, myśl, kombinuj i knuj, co zrobiłby Optimus Prime? Ej... EUREKA! Podejść ich na Kapitana Jacka Sparrowa!
- Proszę nie zwracać na mnie uwagi, pilnuję pijanej siostry i napawam się jej kiepskim stanem - powiedziała, jako usprawiedliwienie, i spojrzała wymownie na osobę pijaczki, której nie znała, ale dla klarowności była to Irina. Well, blef, ale lepsze to niż "podziwiam i zaraz uwiecznię na płótnie gówno spod tego "blokowiska." " Ups, apostrof w apostrofie, lvl up w piśmiennictwie! - Masz już dość, kochanie - dodała, podchodząc bliżej pijaczki, chcąc złapać ją... no, tak jak się łapie pijanych ale stojacych, ręka na ramię i jakoś dotargać do domu... w teorii. W oczach Ad, Irina była człowiekiem, bo zaleta ludzka... więc dlaczego by jej nie wykorzystać? Heh, może też w alejce, if you know what i mean? Lecz wpierw udawać niewiniątko...
Powrót do góry Go down




Gość

PisanieTemat: Re: Palazzo Ducale    Wto Cze 27, 2017 6:55 pm

Nadstawienie ucha zdecydowanie pomogło, chociaż i tak Yin wychwycił tylko jakiś fragment rozmowy. Za to jaki szalenie ważny! Tajemniczy starzec-heretyk, który twierdził, że odszukał wampira. Słowo "wampir" zapaliło przysłowiową czerwoną lampkę w głowie pana Pawia. Nie jest dobrze, że ludzie tak sobie otwarcie rozmawiają o wampirach - na razie większość w to nie wierzy, ale co będzie jak trafi się więcej takich fanatyków?
Dalszą ciekawą informacją była wieść o dziwnym zachowaniu papieża. Do czego to doszło, żeby tak ważna postać popadła w paranoję? Czyżby papież traktował tę gadkę o wampirach na poważnie? A może było w tym coś jeszcze? Yin postanowił sobie, że dokładniej zbada tę sprawę, ale najpierw musiał odszukać jakikolwiek ślad po Nergui.
Kobieta w czerwonej sukni była elegancka i interesująca, ale o wiele bardziej podejrzany wydał się typ w czerni. Zwłaszcza, że gość kierował się w miejsce, gdzie nie było tłumów.
Tak więc Yin przemknął pomiędzy ludźmi i skierował się w stronę brzegu, tam gdzie szła ta tajemnicza postać w czerni. Wiedział, że z góry asekuruje go jego Syn, a oprócz tego mógł sam zniknąć, jakby co. Na razie jednak korzystał ze zwykłej osłony cienia.
Powrót do góry Go down




Gość

PisanieTemat: Re: Palazzo Ducale    Wto Cze 27, 2017 9:14 pm

Kobiety sobie poszły. Całe szczęście będzie miała spokój. Rozglądając się dalej, słuchając uważnie co mówią ludzie między sobą nagle spostrzegła tajemniczą czarną postać. Otulona w mrok kierowała się w stronę brzegu. Kto to był?
Nie czekając dłużej skierowała się właśnie w tamtą stronę, ku brzegowi by przekonać się kto to jest.
Zasłonięta miała twarz, a czarne włosy zakrywały jej nagie ramiona oraz szyję. Czas zabawy i radości zmienił się w tajemnicza wyprawę oraz poszukiwanie nie wiadomo czego.
Powrót do góry Go down




Sponsored content

PisanieTemat: Re: Palazzo Ducale    

Powrót do góry Go down
 
Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 1 z 3Idź do strony : 1, 2, 3  Next

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
 :: ☦ Zanurz się w ciemności ☦ :: Prolog :: Włochy-
Skocz do: