Palazzo Ducale - Page 3
Regulamin
Przewodnik
Wizerunki
Rasy
Grupy
Kostka
Sklep
Nieobecności
Kto zagra?
Wezwij MG
Pytania
Forumowa Wiki
Zamówienia

Share | 
 

 

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
Idź do strony : Previous  1, 2, 3

avatar

Rola / pozycja :
Główny Administrator

Wiek :
Nie dotyczy

Multikonto :
Nie dotyczy





PisanieTemat: Palazzo Ducale    Czw Maj 11, 2017 9:51 pm

First topic message reminder :


Palazzo Ducale



Początek. Wenecja. To tutaj mają miejsce dziwne zamieszki spowodowane dziwnym wystąpieniem jeszcze dziwniejszego starca. Straż stara się zaprowadzić porządek, ale na jak długo? Niebawem ma dojść do publicznej egzekucji podejrzanych o herezję.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora

AutorWiadomość

avatar

Rola / pozycja :
Ulubienica tłumów

Wiek :
11 lat

Multikonto :
Żona Putina




http://intodarkness.forumpolish.com/t63-momoko#200
http://intodarkness.forumpolish.com/t93-informator#416
http://intodarkness.forumpolish.com/t95-dziennik#418

PisanieTemat: Re: Palazzo Ducale    Sro Lip 05, 2017 1:42 pm

Wizja nie należała do najprzyjemniejszych, ale przecież najprzyjemniejsze nie były także okoliczności odejścia na tamten świat leżącej tu nieboszczki. Zresztą, zdążyła się już przyzwyczaić do podobnych wizji - tak samo, jak nie obrzydzało ją już to, co udzie potrafili zrobić sobie nawzajem. Tak samo, jak obojętnie podchodziła do swych własnych aktów zabicia. Będąc świadoma swoich mocy, starała się (przynajmniej zazwyczaj) zachowywać odpowiednią anonimowość, by w razie poznania przez innych osobników jej rasy podobnych zdolności odkrycia tego, jak wyglądały ostatnie chwile zamordowanego, nie zostać odkrytą.
Po skończeniu, a raczej gwałtownym urwaniu się wizji, zatrzymała się jeszcze parę sekund w tym samym miejscu. Całe szczęście, że przed chwilą udało jej się solidnie pożywić, toteż siły powinny zregenerować się same i to w niedługim czasie. Poświęciła ten moment by upewnić się, czy wycięty na kobiecie symbol na pewno odpowiadał symbolowi, który miał na amulecie osobnik. Musiała go zapamiętać, pewnie znajduje się gdzieś w tłumie. Możliwe, że uda jej się odnaleźć go wcześniej, ale tak naprawdę warto było sobie zadać pytanie - dlaczego? Dlaczego Momo przejęła się aż tak tym zabójstwem, dlaczego on to zrobił i dlaczego w tak parszywy sposób zaznaczył swoją obecność. Nergui, Natsu, zawsze mówiła, że jako dzieci nocy muszą być ostrożni. A ten tutaj wyprawia sobie podobne zabawy pod samym nosem papieża i jego świty! Czy to miało być ostrzeżenie?
Rozejrzała się po miejscu zbrodni. Chciała odnaleźć ślady krwi - czy to świeże, czy zaschnięte. Na ziemi, na ścianach okolicznych budynków, nie ważne. Starała się posiłkować niejako węchem, jednakże wiedziała, że samo to może nie wystarczyć. Jednocześnie chciała zachować czujność, by w razie ewentualnego pojawienia się strażników zwyczajnie dać dyla.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora




Gość

PisanieTemat: Re: Palazzo Ducale    Sro Lip 05, 2017 6:05 pm

Czasami więcej można wypatrzeć z mowy ciała niż wychwycić ze słów. I tak stało się również w przypadku papieża. Yin nie na darmo uważał, że miał w sobie coś z ptaka - wzrok miał niemal tak bystry jak u jakiegoś jastrzębia. Wypatrzył zatem wszelkie dziwne oznaki w zachowaniu starego klechy. Ten typ ewidentnie coś ukrywał, denerwował się czymś... zupełnie jakby działał wbrew sobie, jakby był zmuszany do tej farsy. Wyglądało na to, że albo się dał omamić swoim doradcom, albo się ich bał i robił to, co mu kazali. Klasyczny przypadek, kiedy to głowa państwa staje się zależna od doradców. W Chinach bywało często podobnie.
Yin połączył kolejne kropki, zupełnie tak jak zbiera się perły do drogocennego naszyjnika - wszystko zaczynało się układać w logiczną całość. Szykowała się rzeź, a mieli jej dokonać inkwizytorzy czy też łowcy. No cóż, pan Shen sądził, że uda mu się coś podsłuchać, ale nic z tych rzeczy. Zamiast tego zainteresował się kobietą, która słaniała się na nogach.
Była pijana? Ktoś ją uderzył? Było jej duszno i mdlała? Nie. To wszystko wyglądało tak, jakby słowa modlitwy dały jej się we znaki. A więc wampirzyca. Czyżby wysłanniczka Nergui?
Yin ruszył w stronę dziewczyny szybkim krokiem, tak aby wyprzedzić tych łowców, którzy również się do niej zbliżali. Miał zamiar być przy niej pierwszy. I w razie potrzeby ją obronić... w końcu miał przy sobie swoje niezawodne, śmiercionośne wachlarze.
Gdyby tylko któryś z łowców usiłował zaatakować wampirzycę, Yin skorzystałby z przewagi w postaci ataku z zaskoczenia - silny cios złożonym wachlarzem w tył głowy to niemal tak jak uderzenie metalową pałką. Powinno wystarczyć, by ogłuszyć przeciwnika.
Powrót do góry Go down




Gość

PisanieTemat: Re: Palazzo Ducale    Sro Lip 05, 2017 7:09 pm

Nic nie rozumiał z tej gadaniny papieża. Właściwie to w ogóle nic nie rozumiał z tego dziwnego języka, w którym wszyscy tutaj mówili. Niemniej nie zawracał sobie tym głowy, bo jemu ten język po pierwsze do szczęścia nie był potrzebny, a po drugie nie potrzebował wiedzieć o czym ten gościu gada. Co do zaś skrzydeł, one nie zniknęły, a zostały po prostu złożone. Można by nawet powiedzieć, że w tej chwili skrzydła przypominały nieco kolejną warstwę materiału, pelerynę.
Czuł się obserwowany, ale to nie robiło na nim żadnego wrażenia. Poza tym on tylko grzecznie siedział na tym dachu. W kucki, niczym posąg i obserwował. I chociaż mógł wyglądać podejrzanie, to nie miał w rzeczywistości żadnych wrogich zamiarów. A nawet jeśli będzie miał, to ci ludzie nie zdążą mu zrobić krzywdy, bo w sumie już w tej chwili dość dobrze używał tych zdolności związanych z unikami, refleksem czy chociażby reakcją.
Niemniej… siedział grzecznie w tej chwili i czekał na rozwój wydarzeń. Może zdarzy się coś ciekawego? Wypatrywał również Ojca, by ten nie zrobił niczego głupiego. A nawet jeśli zamierzał coś zrobić, to przynajmniej będzie on ubezpieczany.
Powrót do góry Go down




Gość

PisanieTemat: Re: Palazzo Ducale    Sro Lip 05, 2017 8:50 pm

Nie było dobrze.
Zacisnęła usta, próbując ocenić swoją sytuację na podstawie dyskretnej obserwacji. To, że nikt z tłumu bawiących się ludzi nie zwracał na nią uwagę nie napawało optymizmem - o wiele bardziej intrygował ją fakt ciągłego niepokoju. Nagle wpadł jej do głowy pewien pomysł.
Rozejrzała się wokół siebie, próbując dostrzec mężczyznę, który byłby wolny. Jednym słowem, zamierzała zatańczyć. O ile zdołała ujrzeć nieznajomego przystrojonego pawimi piórami to właśnie jego zdecydowała się porwać do tańca. Spojrzała na wprost twarzy otoczonej czarną maską, zastanawiając się nad swoimi kolejnymi krokami. Gdzie powinna się udać? Wykonując kolejne zmysłowe obroty rozejrzała się wokół, próbując doszukać się uliczek, w które mogłaby umknąć. O ile jej się nie udało, zaśmiała się kilkakrotnie, obróciła wokół własnej osi i zaczęła klaskać, tym samym dając pozór naprawdę ubawionej zabawą. Pamiętając o tym, kogo wcześniej udawała, zadała sobie trud dodania kilku pijackich tików.
Powrót do góry Go down




Gość

PisanieTemat: Re: Palazzo Ducale    Czw Lip 06, 2017 7:40 pm

SHIRAI
Mężczyzna poszedł na pewną śmierć. Nic tylko czekać jak osobista gwardia Papieża poćwiartuje śmiałka na drobne plasterki za uniesienie ręki na najwyższego. Na sto procent wybuchnie z tego skandal i bóg wie co jeszcze. Niemniej Shirai postąpił sprytnie. Balast w postaci człowieczka sam się niebawem usunie. On zaś nadal był wolny.
Powrót na plac. Niby nic, a jednak… Uwadze Japończyka nie powinni umknąć „goście”. Spora ich część tj. tych gości jako bawiących się, nagle zaczęła zmieniać swoje pozycje. Jakby poruszeni miejscowym „slangiem” znanym tylko sobie, ruszyli w stronę… kogoś. Kogoś lub czegoś. Tylko jedna osoba poruszała się w podobny sposób. Tak zwiewnie i z gracją...
Innym i nie mniej dziwnym elementem był rzucony cień przez ogromnego ptaka drapieżnego z rodziny Jastrzębowach. Znów niby nic dziwnego tyle, że takowe gatunku nie miewały w zwyczaju zamieszkiwać w dużych miastach. To był sygnał i to w dodatku od samej Nergui!
Bestia frunęła w dal, co z dołu wyglądało jak na kierunek w zaciemnione uliczki poza ogromnym budynkiem i placem głównym. Aby było śmieszniej w tą samą stronę zdawało się ruszyć coś jeszcze – dziwne stworzenie, dość drobne. A może nie? Nieważne. Coś na PEWNO czmychnęło w tym samym kierunku.

Shirai stanął przed ciężkim wyborem.
1. Shirai może zbadać sprawę dziwnego poruszenia wśród niektórych ludzi, a tym samym pozostać na placu.
2. Shirai może zbadać sprawę dziwnego cienia, a następnie ruszyć jego śladem -> KLIK

MOMOKO
Ubytek sił u Momoko był niewielki.
Wykrojony symbol wyglądem przypominał dokładnie ten, który mężczyzna nosił na piersi. Symbol Lilith. Niedobrze.
Rozeznanie po miejscu zbrodni przyniosło nieoczekiwany, aczkolwiek pozytywny rezultat w postaci krwi. Niewielkie jej kropelki (ich status zaschnięcia był dokładnie taki sam jak w przypadku ofiary) prowadziły wzdłuż wybrzeża. Daleko, daleko wzdłuż. Zgodnie z wizją sprawca postanowił uciec z miejsca zbrodni i to nie byle jak! Najwyraźniej w grę weszła gondola. Na pewno! To trochę urywało trop chociaż kto wie? Skapująca krew z dłoni na ziemię. Pewnie jeszcze umorusał gondolę i bóg wie co jeszcze.
Momoko poza śladami osocza dostrzegła coś jeszcze. Niewielki przedmiot błysnął tuż przy brzegu. Prócz tego w oczy powinna się jej rzucić tajemnicza sylweta siedząca, gdzieś na dachu… a może stojąca?

Momoko stoi przed wyborem:
1. Postanawia dalej zbadać ślady krwi.
2. Postanawia sprawdzić źródło tajemniczego błysku.
3. Przygląda się dziwnej postaci na dachu.

KOORI
Mówi się, że cierpliwość popłaca. Popłaciła. Łucznik, który jeszcze nie tak dawno temu zainteresował się osobą wampira nagle zniknął. Po prostu rozmył się w powietrzu. To nie było naturalne zachowanie. W dodatku na głównym placu część ludzi zaczęła zmierzać w jednym konkretnym kierunku, a więc trochę poza plac. Na tym jednak nie koniec. Z oczu Japończyka zniknął Pan Paw! Nie było go, ani nigdzie w okolicy, ani nawet na placu. Czyżby tak dobrze wtopił się w otoczenie?
Uwaga; Koori nagle słyszy dziwny świst. Ktoś lub coś czmychnęło nieopodal dachu, gdzie aktualnie spoczywał. W dodatku jeśli się dobrze przyjrzał, to na niebie miał prawo zauważyć sporych rozmiarów drapieżnego ptaka, którego występowanie w tych regionach było zerowe.

Koori stoi przed wyborem:
1. Może zbadać sprawę dziwnego „świstu”
2. Może spróbować dostać się na plac i odszukać ojca. Ta opcja zakłada skupienie wzroku na głównym placu, gdzie nastąpiło spore poruszenie – Yin rusza śladem dziwnej kobiety.
UWAGA: ta opcja uniemożliwia skupienie się na innych.
3. Może zbadać sprawę dziwnego ptaszyska, które wpierw krążyło nad głównym placem, a potem ruszyło w kierunku uliczek bezpośrednio oddalających się od placu.

YIN/IRINA
IRINA
Sytuacja Iriny była nieciekawa. Mogła próbować odejść czy nawet wtopić się w tłum, tym nie mniej jej dygotanie się wzbudziło dziwne podejrzenie ze strony części zamaskowanych osób. W takim wypadku dyskretna obserwacja była niemożliwa.
Wolnych mężczyzn było całkiem sporo. Z tego tytułu porwanie jednego z nich do tańca nie stanowiło większego problemu. A ponieważ ktoś postanowił ruszyć za nią. Tak, tym mężczyzną okazał się być Yin. Wybacz Pawiu…
Rozeznanie w terenie niewiele dało. Wszędzie grasowali ludzie. Jedyna opcja prowadziła w stronę wąskiej uliczki. Tam jakoś nikt nie szedł. Jeśli wierzyć miejscowym to ta właśnie uliczka, a w zasadzie uliczki prowadziły do okrytej złą sławą dzielnicy żebraków. Istna szansa, ale i ryzyko jeśli dziwni ludzie postanowią ruszyć.

Irina stanęła przed wyborem:
1. Może dalej tańczyć z mężczyzną.
2. Może go porzucić i uciec w stronę uliczki -> KLIK

YIN
Cel. Pal! Ptaszyna ruszyła szybkim krokiem za niewiastą. Takie zachowanie wzbudziło zainteresowanie minionych ludzi. Byli cicho, a jednak przez ułamek sekundy, Pan Shen miał prawo ujrzeć ich krótką wymianę spojrzeń. Niedobrze.
Dotarcie do wampirzycy powiodło się, ale… Nieoczekiwanie niewiasta porwała Pana Pawia do tańca.

Yin stanął przed wyborem i to dość ciężkim.
1. Może nadal tańczyć z niewiastą – ciężka sprawa biorąc pod uwagę jego „niechęć” do kobiet, a w szczególności tych europejskich (???).
2. Może próbować się wyrwać, a następnie odszukać syna.
3. Może zbadać sprawę tajemniczego cienia na ziemi, który swoim kształtem przypominał kształt drapieżnego ptaka. Tylko jedna osoba ceniła sobie towarzystwo drapieżnych stworzeń… Nergui. - TUTAJ
Powrót do góry Go down




Gość

PisanieTemat: Re: Palazzo Ducale    Czw Lip 06, 2017 8:54 pm

Na placu zrobiło się niemałe zamieszanie. Pewnie dlatego, że łowcy zaczęli się przemieszczać ze swoich stanowisk... zaraz rozpocznie się rzeź. Yin był przygotowany na konfrontację z łowcami i już nawet miał zamiar sięgnąć do rękawa po ukryty pod nim wachlarz, gdy nagle... stało się coś, czego nie przewidział.
Kobieta, do której się zbliżył, pochwyciła go do tańca! To było tak zaskakujące dla biednego Pawia, że aż cały zesztywniał, jakby go kto zamroził. Cóż, miał prawo się zestresować. Po pierwsze - nie znał się na europejskich tańcach, więc musiał walczyć ze sobą, aby przypadkiem nie nadepnąć partnerki... nie mówiąc już o tym, że po prostu dał jej się prowadzić, co było bardzo dziwne. Po drugie - wolał trzymać kobiety na dystans, a zwłaszcza Diablice z Zachodu. Po prostu ich nie rozumiał i bał się ich. A tu nagle taka go chwyta i w ogóle... trauma niemal jak gwałt - a przynajmniej tak sądził ten przewrażliwiony Chinol.
Tak więc spoglądał na Irinę swoimi przerażonymi oczyma (dobrze, że maska ukrywała jego twarz, bo też by było widać jak się zestresował) i przez chwilę nie wiedział, czy powinien się odezwać, czy nie. A jeśli to wysłanniczka Nergui? Musiał się przełamać i spróbować!
- Przysyła cię Matka? - zapytał oczywiście po chińsku. Skoro myślał, że to wysłanniczka Nergui, to uznał, że powinna znać ten język. A jeśli Irina nie ogarniała chińskiego, to zabrzmiało jej to trochę jak coś pomiędzy melodyjnym świergotem a zabawnym miaukaniem małego kotka.
No cóż, wkrótce jednak pojawił się cień. Orła cień? Nie... to bydlę było większe i zdecydowanie nie pasowało do tutejszego krajobrazu. To musiał być któryś z dzikich, stepowych sokołów, które uwielbiała Nergui.
Oj, panie Shen, chyba się pan pomylił. Czas na taktyczny odwrót.
- Pani wybaczy... zaszła pomyłka - rzekł Yin, ale tym razem w eleganckiej łacinie (chociaż zaciągał ostro chińskim akcentem, ale trudno się mówi) - Radzę stąd szybko zniknąć. Ci mężczyźni chcą panią najwyraźniej upolować... i nie mówię tu o niczym dwuznacznym.
Ha, jakie zgrabne wybrnięcie z sytuacji. Chińczyk okręcił się z panną Iriną jeszcze ze dwa razy, a następnie zgrabnie wyślizgnął się z jej objęć, aby podążyć za cieniem ptaka.
Wybieramy bramkę Numer Trzy.

- TUTAJ
Powrót do góry Go down




Gość

PisanieTemat: Re: Palazzo Ducale    Pią Lip 07, 2017 4:08 pm

Nagłe spięcie jej partnera było dla niej zaskoczeniem. Bądź co bądź przez ostatnie sto lat nauczyła się tańczyć, więc obawa, że nadepnie na jego wypolerowane buty zdawała się nieadekwatna do obecnego stanu rzeczy. Z lekkością prowadziła go poprzez obroty i inne figury. Zachowanie nieznajomego było dla niej zastanawiające. Czyżby robił to specjalnie? Jeszcze to przerażenie w jego oczach... Po raz pierwszy od dłuższego czasu kompletnie nic nie rozumiała.
Na słowo 'matka' wzdrygnęła się ledwo zauważalnie. Rzecz jasna zrozumiała, w jakim języku do niej mówił i gdyby nie delikatne zdziwienie malujące się na jej rumianej twarzy zapytałaby się, czego to szuka. Przecież był wampirem, prawda? Żadne inne wytłumaczenie nie pasowało tak dobrze jak to. Pokręciła przecząco głową w odpowiedzi na zadane pytanie.
- Rozumiem - szepnęła po chińsku, ostatni raz odprowadzając go wdzięcznym ukłonem, obserwując, jak coraz bardziej się od niej oddala. Irina nie traciła czasu. Mając szeroki uśmiech na twarzy wkroczyła w czeluści uliczki żebraków. Miała świadomość tego, że jest śledzona, więc może to będzie jakieś wyjście?

z/t ----> Opcja nr. 2 - Uliczka
Powrót do góry Go down




Gość

PisanieTemat: Re: Palazzo Ducale    Pią Lip 07, 2017 4:50 pm

Jako że i tak nie mógł się wydostać z tej głupiej sytuacji, odmienił się z powrotem i zamienił w naszpikowanego strzałami jeża

END


Dobra, uznajmy że zawalczy. Jako że niemożnością była a aktualnym stanie zmiana formy, Silla zaczął spierdalać z miejsca zdarzenia na tyle szybko, na ile mu jego szczurze łapki pozwoliły. Szczur był czarny i raczej niewidoczny z odległości, więc łucznikom pewnie wydawało się, że Silla stał się niewidzialny, lub teleportował. Jeżeli to drugie, to chyba nie było sensu dalej go wypatrywać, toteż Demon nie miałby nic a nic przeciwko, jakby poszli patrolować swój teren. Naprawdę
Powrót do góry Go down

avatar

Rola / pozycja :
Ulubienica tłumów

Wiek :
11 lat

Multikonto :
Żona Putina




http://intodarkness.forumpolish.com/t63-momoko#200
http://intodarkness.forumpolish.com/t93-informator#416
http://intodarkness.forumpolish.com/t95-dziennik#418

PisanieTemat: Re: Palazzo Ducale    Sob Lip 08, 2017 1:56 pm

Sytuacja wydawała się nie być znowu taka zła. W porównaniu do tego, co stało się tej kobiecie, Momoko była w zdecydowanie korzystniejszym położeniu. Po pierwsze, wiedziała czego, a raczej kogo szukać. Po drugie, miała ślady, po których mogła go dopaść. Nic, tylko iść za nimi, po nitce do kłębka... Ale czy na pewno?
Coś błysnęło i z drugiej strony widziała postać na dachu. Naturalnie wręcz wyczuła w tej postaci niebezpieczeństwo, jednak uznała, że ewentualne dopadnięcie czy atak na tego osobnika nie będzie najlepszym wyjściem, jeżeli jest się do tego nieprzygotowanym. Postanowiła więc najpierw zająć się tym blaskiem, mając nadzieję, że może być to broń (na przykład tamten nóż podobny do tych z Bliskiego Wschodu, który widziała z gondoli).
Postanowiła ruszyć więc w kierunku błysku, zachowując oczywiście odpowiednią czujność.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora




Gość

PisanieTemat: Re: Palazzo Ducale    Sob Lip 08, 2017 5:42 pm

Silla
Ucieczka była możliwa, ale same przeskoki z dachu na dach już nie. Na całe szczęście jednak łucznik był słomianego zapału. Zamiast ruszyć w pogoń za niecnym gryzoniem, postanowił odpuścić. Silla był bezpieczny, a jako, że wylądował niemalże przy krawędzi dachu, to miał prawo dostrzec dość mocne poruszenie na głównym placu: kobietę idącą w ciemną uliczkę, przed nią mężczyznę, a za nimi dwóch dziwnych ludzi – ci ostatni zatrzymali się w połowie drogi. Prócz tego była jeszcze inna grupa zamaskowanych. Nie wiedzieć czemu zaczęli się rozchodzić. Nie wyglądało to na zachowanie typowych „uczestników” zabawy.

Momoko
Z noża nici. W zamian za to Momoko otrzymała talizman, który widziała w swojej wizji, a także skrawek złożonego w pół papieru. Był dość mocno zakrwawiony, ale dało z niego odczytać następującą treść:

„Papież robi się coraz bardziej podejrzliwy. Podejdź bliżej. Niech spojrzy na ciebie święty. I ty spójrz na niego. W podziemiach bazyliki dojdzie niebawem do złożenia kolejnej ofiary.
Święty Marek przestanie być patronem tamtego miejsca. Krok po kroku zbezcześcimy wszystkie ważne miejsca, a wtedy Papież nie będzie miał wyjścia. Ugnie się przed naszą potęgą.
Służcie wiernie, a jej krew da wam życie wieczne.”

Treść notki wskazywała na położenie potencjalnej bazy dziwnej grupy. Ponadto wskazywała nawet na najbliższe spotkanie, a prócz tego wspominała coś o krwi. Czyżby chodziło o krew wampira?
Nagle Momoko zauważa kobietę w czarno – czerwonej sukni. Najpewniej udała się na spacer, lecz nagle zostaje zatrzymana przez dwójkę mężczyzn. Spotkanie przebiega w dość burzliwy sposób. Momoko staje się świadkiem jej zakołkowania!
Powrót do góry Go down




Gość

PisanieTemat: Re: Palazzo Ducale    Nie Lip 09, 2017 9:57 am

Znacie to uczucie, gdy ktoś was obserwuje z ukrycia, notuje wszystko mimo że nie ma zeszyciku? Bo ja tak... a nawet więcej, czeka na okazję, niczym Bastion za plecami wrogiej drużyny w Overwatch, a gdy nikt nie patrzy, to play of the game i występ w epickich momentach na youtubach! Dlatego teraz widziała jak łucznik spierdolił robotę, tak konkretnie, ale nie wina chłopa że chciał zasadzić banię, niczym Hanzo, dla... zjawiska znikającego. Poza tym inne podejrzane osoby udające się, jak w przyszłości na filmach ze szpiegami, w ciemny zaułek, tudzież uliczkę... No i jej siostrzyczka! Znowu w tarapaty wpadnie! Ech, i kolejny plan wpizdu... wait, jeszcze go nie miała, to się ułoży...

z/t und marsz -> uliczki
Powrót do góry Go down

avatar

Rola / pozycja :
Ulubienica tłumów

Wiek :
11 lat

Multikonto :
Żona Putina




http://intodarkness.forumpolish.com/t63-momoko#200
http://intodarkness.forumpolish.com/t93-informator#416
http://intodarkness.forumpolish.com/t95-dziennik#418

PisanieTemat: Re: Palazzo Ducale    Pon Lip 10, 2017 1:48 pm

No dobra, może to nie był nóż, ale zawsze jakaś poszlaka. Zwłaszcza, że schylając się po talizman i biorąc go w rękę, Momoko zdążyła się upewnić, iż jest to dokładnie ten sam, który widziała w swojej wizji. Odruchowo pomyślała, że uciekający zabójca musiał być niesamowicie roztargniony, skoro zostawił to za sobą. A skoro zostawił tak ważny przedmiot, może było coś jeszcze?
Długo nie musiała szukać, gdyż obok znajdował się zakrwawiony skrawek papieru. Uniosła go ostrożnie, w dwóch palcach, przeczytała. Nie brzmiało to jak coś, co powinno znajdować się na ulicy. Bardziej przypominało to tajną notatkę, pewnie jakiejś organizacji.
Jej krew da wam życie wieczne.
Czy chodziło o Lilith? A może kogoś, kto mógł być wnukiem Lilith, tak jak Nergui? A może była to krew dziewicy? Dużo myśli kłębiło się jej po głowie, starała się przypomnieć sobie wszystko, co mogła o tym europejskim kulcie. Czemu, do cholery jasnej, raz nie mogli zrobić czegoś na modłę azjatycką? Japońską na przykład. Nie, tylko Europa jest centrum świata.
Talizman założyła na swą szyję, jeżeli się dało, jeżeli nie - wraz z kartką znalazł się w gorsecie wampirzycy. Jej spokój nie trwał jednak długo, ponieważ uwagę skupiła kobieta w czarno-czerwonej sukni i zatrzymujący ją strażnicy. Znowu? Nie, nie, czy ją oczy nie mylą? Na pewno, została zakołkowana! Tylko skąd strażnicy, wyglądający przecież jak ludzie, mogli wiedzieć o tym, że ta niewiasta jest w istocie wampirem? Bazylika musiała poczekać. Momo sama pchała się w paszczę lwa, starając się wtopić w tłum, który przecież nadal znajdował się na placu, a jednocześnie próbując przybliżyć się do miejsca zdarzenia. Czy zostawią ją tutaj na ziemi? A może gdzieś zabiorą? Czy mają więcej kołków? Może warto byłoby ich śledzić i zaatakować?
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora




Gość

PisanieTemat: Re: Palazzo Ducale    Pon Lip 10, 2017 4:39 pm

Myśl o krwi dziewicy odpadała. Takowe zazwyczaj porywano, a nie dźgano żywcem na ulicy czyż nie? No nie żeby martwa takową była, ale zawsze istniała taka opcja. Momoko trafnie za to strzeliła w sedno sprawy dotyczącej organizacji. Tak, to była organizacja i to nie byle, jaka. Możliwe nawet, że chodziło dokładnie o tą, której tak wszyscy się obawiali, a którą papież zwał zgromadzeniem heretyków.
Atakujący mężczyźni wcale nie wyglądali jak ZWYKLI strażnicy. Mieli na sobie maski oraz długie płaszcze wykonane z trwałych i dość drogich tkanin. Pod nimi skrywała się broń, zapewne miecze, sztylety i kołki. Momoko ujrzała tylko kołki i to dużo kołków. Każdy z dwóch mężczyzn miał minimum cztery sztuki… no jeden miał trzy. Czwarty aktualnie tkwił w piersi zakołkowanej. Co gorsza do całego incydentu doszło trochę dalej od tłumu. Stąd też JESZCZE nie wybuchła panika czym napastnicy sądząc po działaniu nie przejęliby się zbytnio.
Ciało wampirzycy zostało podniesione przez wyższego i silniejszego z napastników. Aby uniknąć zbędnych podejrzeń kołek zakryto płachtą, a samą niewiastę zaś chwycono tak, aby wyglądała na omdlałą. Nie żeby coś, ale która kobieta nie zemdleje na widok mężczyzny niosącego inną niewiastę w ramionach? Ah ci rycerze.
- Zanieś ją do papieża. Ucieszy się. – mruknął mniejszy z „łowców”. Duży przytaknął jego słowom prostym kiwnięciem głowy po czym ruszył. Towarzysz stał przez moment w miejscu. Widać, że czegoś szukał. Czego?

Momoko stanęła przed wyborem:
1. Zdejmie osamotnionego łowcę.
2. Ruszy za drugim łowcą z ciałem.

/Momoko ma na sobie talizman. Ponadto nie została jeszcze zauważona.
Powrót do góry Go down




Gość

PisanieTemat: Re: Palazzo Ducale    Pon Lip 10, 2017 7:21 pm

Ach te małe szczurze łapki. Nie pozwalają na skakanie między budynkami, ale to chyba nie problem. Przynajmniej zgubił pościg, co już jest osiągnięciem.
I wtedy znów zaczął obserwować. Oooo, jakaś babka najwyraźniej pragnęła dać rzyci temu facetowi. Oj Silla Silla, ty niedobry podglądaczu. Widocznie zamierzałeś popatrzeć sobie, jak idzie im tworzenie relacji między ludzkich, kiedy przyuważył kolejne osoby. Jako że nie były to odpowiednie czasy, nie pomyślał o tym, że uczestniczą w jakieś orgii, choć nie obraziłby się, gdyby ten cały kult nieśmiertelnych tak właśnie wyznawał swoje bóstwa.
Jego uwagę przykuła natomiast bardziej rozchodząca się grupa ludzi. Jako że modły już się skończyły, a on nie czuł się zagrożony, wrócił do kruczej formy i poleciał za jedną z zamaskowanych person. Znów jakieś konspiracje
Powrót do góry Go down

avatar

Rola / pozycja :
Ulubienica tłumów

Wiek :
11 lat

Multikonto :
Żona Putina




http://intodarkness.forumpolish.com/t63-momoko#200
http://intodarkness.forumpolish.com/t93-informator#416
http://intodarkness.forumpolish.com/t95-dziennik#418

PisanieTemat: Re: Palazzo Ducale    Sro Lip 12, 2017 2:02 pm

Dzieliło ją od nich jeszcze trochę metrów. Wydawało jej się, że i tak rzuca się w oczy, zerkając co jakiś czas w ich stronę. A może jednak była to kwestia czystego strachu? Skoro zakołkowali tamtą kobietę, mogli zakołkować i ją, gdyby tylko wydała im się podejrzana. Można powiedzieć, że w Momo obudziła się jakaś resztka empatii, coś, co kazało jej zrobić wszystko, by zakołkowanej pomóc. Musiały się trzymać razem?
Do jej uszu doszły jednak słowa o papieżu. Tak naprawdę, gdyby nie to, zapewne ściągnęłaby po prostu tego ostatniego strażnika, jednak teraz sprawa wydała jej się znacznie bardziej poważna, dlatego zaczęła przesuwać się w tłumie, próbując jeszcze zostać niezauważoną, by ruszyć za drugim łowcą z ciałem.
Widziała kołki i to był znak, że musiała być jeszcze bardziej uważna. Talizman, który miała na szyi odbijał się od jej ciała w rytm kroków - te z kolei starała się stawiać jak najciszej, licząc jeszcze na to, że odgłosy zabawy, która z kolejnymi ruchami zostawała coraz to bardziej za nią, jak najdłużej posłużą jej do ukrycia swojej obecności. W przeciwnym razie będzie trzeba zaatakować. Oby tak się nie stało.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora




Gość

PisanieTemat: Re: Palazzo Ducale    Sro Lip 12, 2017 5:19 pm

Silla
Położenie SIlli było o tyle wygodne, iż umożliwiało mu obserwację terenu z całkiem niezłej perspektywy. Nie trwało długo jak wzbiwszy się w powietrze dostrzegł zbiorowisko w ciemnej uliczce, a potem tamtą wspomnianą grupę zamaskowanych. Trójka, bo dokładnie z tylu składała się grupa, zdawała się iść na spotkanie z innym zamaskowanym, który szedł z jakby przeciwnego kierunku – z nadbrzeża.
Mężczyzna niósł ze sobą ciało jakiejś kobiety. Nie wyglądała podejrzanie, choć z drugiej strony. Nagłe omdlenie? Co dziwniejsze za tym samym mężczyzną skradała się jakaś kobieta, również zamaskowana. Czemu? Czyżby go śledziła?

Momoko
Skradanie to nie lada wyczyn, w dodatku jeśli w grę wchodzi unikanie spojrzenia niechcianych gapiów. Na szczęście ci sami gapie w postaci bawiących się ludzi byli zbyt zajęci sobą. Zresztą. Kto by tam spojrzał na kolejną zamaskowaną postać? Takie zachowanie pozwoliło Pannie Momoko podążyć za mężczyzną, który wkrótce natknął się na trójkę innych swoich braci – podobne maski, płaszcze i wisiory z krzyżami. To zdecydowanie nie był przypadek.
Podejrzani zamienili ze sobą kilka słów po czym ten z ciałem ponownie ruszył w przód, gdy inni rozeszli się po okolicy. Pierwszy, a więc ofiara Momoko podążyła w kierunku wejścia do budynku tuż przy placu głównym, gdzie przebywał aktualnie papież, a skąd wygłaszał swoje przemówienie. Wejście znajdowało się z tyłu i było zapewne dobrze strzeżone. Dziwny śmiertelnik szedł raczej z boku, aby uniknąć wchodzenia w tłum.
Powrót do góry Go down

avatar

Rola / pozycja :
Ulubienica tłumów

Wiek :
11 lat

Multikonto :
Żona Putina




http://intodarkness.forumpolish.com/t63-momoko#200
http://intodarkness.forumpolish.com/t93-informator#416
http://intodarkness.forumpolish.com/t95-dziennik#418

PisanieTemat: Re: Palazzo Ducale    Czw Lip 20, 2017 5:52 pm

Trzeba było dokończyć swojego dzieła. Momoko pozwoliła wisiorkowi na swej szyi bujać się, uderzać w jej klatkę piersiową w rytm kroków. Starała się zostać paręnaście kroków za swoją ofiarą, jednak w wystarczającej odległości, by nadal mieć go na oku. Wiedziała, że może być wyjątkowo ciężko. Ale kto nie ryzykuje, ten nie gra.
Przystanęła, widząc, że jej prawdopodobna ofiara właśnie rozmawia z innymi, prawdopodobnie z tego samego samego zgromadzenia, a przynajmniej kręgu. Ruszyła ponownie za mężczyzną, kierując swoje kroki w stronę budynku przy placu głównym. Nie chciała jeszcze atakować, łudząc się na możliwość prześlizgnięcia się razem z nim. Na razie jeszcze w charakterze gapia chciała się skupić na tym, jak będzie wyglądało wejście tego człowieka do budynku. Trzymała się, podobnie jak on, z boku. Chciała się przekonać, czy łatwo przejdzie między ludźmi.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora




Sponsored content

PisanieTemat: Re: Palazzo Ducale    

Powrót do góry Go down
 
Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 3 z 3Idź do strony : Previous  1, 2, 3

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
 :: ☦ Zanurz się w ciemności ☦ :: Prolog :: Włochy-
Skocz do: