Tell me your story - Page 2
Regulamin
Przewodnik
Wizerunki
Rasy
Grupy
Kostka
Sklep
Nieobecności
Kto zagra?
Wezwij MG
Pytania
Forumowa Wiki
Zamówienia

Share | 
 

 

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
Idź do strony : Previous  1, 2, 3 ... 8 ... 14  Next

avatar

Grupa :
Wampiry

Rola / pozycja :
Nikt

Wiek :
125 lat

Multikonto :
Admin




http://intodarkness.forumpolish.com/t40-mei-xiu-li
http://intodarkness.forumpolish.com/t67-informator-mei-xiu
http://intodarkness.forumpolish.com/t272-relacje#1095
http://intodarkness.forumpolish.com/t271-dziennik#1093

PisanieTemat: Tell me your story   Nie Sie 27, 2017 8:46 pm

First topic message reminder :

czas: rok 2016
miejsce: Seul
gracze: Jun Ho Park & Yeong Ho Kim
opis: Pierwsze spotkanie. Co z niego wyjdzie? Nie wiemy. Lecimy na tak zwany flow. Jedno jest pewne. Ciekawski wampir nie tak łatwo odpuści.

Wielu nazywa was potworami. Wielu uważa, że powinniście zginąć. Wielu twierdzi, że… nie istniejecie. Wielu, wielu, wielu. Nie jesteś jak ci wielu i nie jesteś jak typowy wampir. Cenisz sobie Maskaradę, szanujesz też ojca i starszych, ale! Kto powiedział, że od czasu do czasu nie możesz sobie zaszaleć?
Dziś było podobnie – zostawiasz wiadomość dla ojca, zresztą nie pierwszą. Tradycyjnie informujesz go w niej, że na jakiś czas znikniesz i w zasadzie znikasz. Podróż prowadzi cię aż do Korei – ot pstryczek w nos jeśli brać pod uwagę lekką niechęć i wspominki z przeszłości. Machasz na nie ręką. Co było to było, nie twój interes. Tak więc lecisz sobie do Korei, a dokładniej do Seulu, gdzie podobnież miał się odbyć koncert. Lubisz je, te koncerty ma się rozumieć. Stąd też na takowy właśnie wybywasz, a przynajmniej starasz się wybyć bo kurka wodna wyleciała ci z głowy nazwa…
Eureka!
Próba przypomnienia sobie trwała nie więcej jak minutę, a czarnowłosy wcale nie zawdzięczał tego hucznej reklamie na każdej ścianie, ekranach za szybami i tych w miejscowych klubach czy pseudo pubach. Nieważne. – machasz ręką dla wszystkich ciekawskich. Wampir dociera na miejsce, a że nie stronił specjalnie od współczesności, to dosyć gładko przechodzi przez odprawę. Bułka z masłem. Kiedy już dotarł do miasta otworzył szerzej oczy ze zdziwienia.
Łał, a więc to tak… - nieważne ile razy był na koncercie. Nieważne ile razy patrzył na idoli. Zawsze dziwił się i ekscytował tak samo. Czemu? Ponieważ to lubił – patrzeć na nich, podziwiać, a prócz tego słuchać i oglądać ich występy. Dla starszych ino głupia słabość, lecz dla niego miała fundamentalne znaczenie. Artyści.
Zabawa trwała dobrych kilka godzin. Yeong jako cwane stworzenie zajął pozycję VVIPA – HEH! Dzięki temu nie tylko oszczędził sobie czekania, ale i… No generalnie wszystko rozchodziło się właśnie o czekanie. Wiadomka, wampirowi nie przystało przychodzić rano i stać w kolejkach. Ciekawe czemu co nie? No ale wracając.
Ubrany dość casualowo – dżinsowe spodnie z przetartymi kolanami, luźniejsza bluzka oraz addidasy – wampir opuścił miejsce, gdzie odbyła się impreza. Teoretycznie mógł wrócić… Teoretycznie. W praktyce wyglądało to mniej więcej tak – wychodzisz, rozglądasz się i nie do końca wiesz co ze sobą zrobić. Nie chce ci się jeszcze wracać, ale na żadne imprezy też nie masz ochoty, a przynajmniej na razie. Trwasz więc w chwilowym bezruchu, aż nachodzi cię myśl. Zapolujesz sobie na kogoś! Sama myśl o tym poskutkowała przysłowiowym burczeniem w brzuchu. To był ten czas.
Nieśmiertelny skierował swoje kroki do miasta. Co jak co, ale w klubach najłatwiej o ofiarę.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora

AutorWiadomość

avatar

Rola / pozycja :
-

Wiek :
25 lat

Multikonto :
Effie Morgan




http://intodarkness.forumpolish.com/t139-park-jun-ho
http://intodarkness.forumpolish.com/t273-informator

PisanieTemat: Re: Tell me your story   Czw Sie 31, 2017 11:11 am

Zamarł w bezruchu, gdy Młody zaczął się poruszać. Zagryzł dolną wargę, by nie wydać z siebie żadnego dźwięku, który mógłby zwrócić uwagę śpiącego. Pod palcami czuł ciepło jego policzka i gładkość skóry. O bogowie... Co zrobić?
Trwając tak, jakby stał się nagle posągiem z kamienia, wcale nie uniknął tym tego momentu przebudzenia. No dobrze. Ta niewinna twarzyczka, nie mogła należeć do tego demona, który śnił mu się wczoraj. Po prawdzie ten tępy wyraz twarzy nie powinien należeć do osobnika, który skończył 25 lat, ale jednak.
Czy lubił też mężczyzn? Podrywał kobiety, prawie zawodowo. Kilku mężczyzn też się trafiło. Ale, czy mógł czuć do kogoś tej samej płci coś więcej? Dawno przestał wierzyć w coś takiego jak "miłość". Zauroczenie było stanem przejściowym i głupią iluzją. A jednak mimowolnie serce go ścisnęło, kiedy Yeongho patrzył na niego z tymi lekko spuchniętymi oczkami i zarumienionymi policzkami. Smukłe palce bezwiednie przesunęły po gładkim policzku wampira, by zaraz cofnąć się gwałtownie pod pretekstem zgarnięcia kilku blond kosmyków z własnej twarzy.
-Kurczę... Przepraszam. - mruknął, teraz sam się rumieniąc i uciekając gdzieś wzrokiem w bok. - Nie chciałem Cię obudzić. - wyraźnie był przejęty tym, że jednak mu się to nie udało.
-Nie bardzo wiem co się wczoraj stało. Gdzie jesteśmy? I czemu...? - czuł się wyraźnie zagubiony. Nie ufał własnemu umysłowi. Widział wczoraj rzeczy... No dobrze... Wydawało mu się, że widział. Miał mętlik w głowie. Nie był aż tak pijany...
W końcu znowu spojrzał na chłopaka tym swoim pytającym wzrokiem.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora

avatar

Grupa :
Wampiry

Rola / pozycja :
Nikt

Wiek :
125 lat

Multikonto :
Admin




http://intodarkness.forumpolish.com/t40-mei-xiu-li
http://intodarkness.forumpolish.com/t67-informator-mei-xiu
http://intodarkness.forumpolish.com/t272-relacje#1095
http://intodarkness.forumpolish.com/t271-dziennik#1093

PisanieTemat: Re: Tell me your story   Czw Sie 31, 2017 11:35 am

Półprzytomne spojrzenie niespecjalnie zwróciło uwagę na nagłe i przyjemne muśnięcie zaczerwienionego policzka. Gdyby było inaczej, to z pewnością Yeongho uciekłby na drugi koniec świata nie potrafiąc na ponowne nawiązanie kontaktu wzrokowego z Junho. Chwała zatem bogom, że był jeszcze mocno zaspany.
- Um? – krótki i cichy mruk opuścił gardziel chłopca, który chyba nie do końca rozumiał za co został właściwie przeproszony. Za dotyk? A może za niespodziewane przebudzenie? Ah tak. A więc to o to chodziło. Nic się przecież nie stało! - odpowiada machnięciem ręki, która uniesiona do góry zaraz opada na miękką pościel, jak i opadł sam wampir, po czym ziewnął czemu rzecz jasna towarzyszyło grzeczne zasłonięcie ust. Po wszystkim Koreańczyk przeciągnął się kilkukrotnie – ups, w tym miejscu zaznaczę, że namolne wyginanie i rozciąganie ciała poskutkowało podniesieniem się koszulki, a więc i odsłonięciem kawałka płaskiego brzucha – a potem wstał jak gdyby nic. Pokusił się nawet o przeczesanie włosów, aby ogarnąć ich chaotyczny nieład!
- Trochę wczoraj wypiłeś. Trochę za dużo. Wpadłeś w małą sprzeczkę z jednym takim i prawie byś się z nim pobił, gdyby nie moje przypadkowe oblanie go wodą. Głupio wyszło, ale koniec końców wyszliśmy z klubu. W sumie chciałem pójść w swoją stronę, ale tak się zacząłeś chwiać, że postanowiłem ci pomoc. Niestety nie zdradziłeś mi gdzie mieszkasz dlatego przyprowadziłem cię tutaj, do apartamentu, który wynajmuję. – wyjaśniasz, przy czym warto zaznaczyć, że 80% twoich słów to czyste kłamstwo. Nie jest ci z tym dobrze, tym nie mniej z oczywistych powodów nie możesz mu powiedzieć prawdy. Masz za to nadzieję, że zmyślona historyjka zostanie przyjęta.
- Przespałeś praktycznie cały dzień. – i dodajesz na sam koniec w ramach dodatkowej informacji, gdyby nagle Junho zechciał zapytać się czemu okna są zasłonięte i czemu jest już tak późno.
Po wszystkim przeciągasz się po raz ostatni i wstajesz z łóżka.

Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora

avatar

Rola / pozycja :
-

Wiek :
25 lat

Multikonto :
Effie Morgan




http://intodarkness.forumpolish.com/t139-park-jun-ho
http://intodarkness.forumpolish.com/t273-informator

PisanieTemat: Re: Tell me your story   Czw Sie 31, 2017 12:25 pm

Park leżał sobie nawet grzecznie, po prostu pozwalając sobie na przyglądanie się chłopakowi. Jak przeciąga się, rozbudza, w końcu siada na łóżku tuż obok. Jun słuchał i w sumie marszczył zdziwiony brwi, próbując sobie to wszystko przypomnieć. Pamiętał urywki. Pamiętał, jak wychodzili z klubu. A potem... on to zapamiętał inaczej. Kiedy jawa stała się snem? Czemu wszystko zlało się w jedno...
-Nie pamiętam, żebym aż tyle wypił. - mruknął bardziej do siebie, zakrywając twarz dłońmi, po części chcąc się schować, a po części po prostu przetrzeć twarz. - Przepraszam. - powiedział wyglądając gdzieś spomiędzy własnych palców. - Nie chciałem narobić Ci problemów. Wszystko mi się pomieszało. Nie wiem co się ze mną stało. Wybacz. - zbity piesek usiadł na łóżku. Koszula wciąż była rozchełstana, nie do końca zapięta, rękawy podwinięte do łokci. Był ubrany, to jakiś plus, że nie rozbierał się przy obcym towarzyszu po pijaku.
-Zaraz się stąd ulotnię, tylko, muszę się czegoś napić i opłukać chociaż twarz. - kiedy podniósł się, poczuł, że w głowie mu się zakręciło. Spał cały dzień, a jednak czuł się, jakby mógł przespać i kolejny. Nie wspominając już o tym, że ciszę przerwało głośne burczenie w brzuchu. Park tylko spuścił speszony wzrok i burknął ciche "przepraszam".
Jeny, Junho, co się z Tobą dzieje? Nogi spuścił z łóżka, siadając na krawędzi, oparł się łokciami o własne kolana i ukrył twarz w dłoniach. Świat lekko się chybotał, jakby Koreańczyk wciąż był pijany.
Nie wnikał, nie zadawał pytań. Przyjął to wszystko do wiadomości, ale to nie znaczyło, że cała ta sytuacja nabrała dla niego sensu. Wręcz przeciwnie. Czuł się rozbity.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora

avatar

Grupa :
Wampiry

Rola / pozycja :
Nikt

Wiek :
125 lat

Multikonto :
Admin




http://intodarkness.forumpolish.com/t40-mei-xiu-li
http://intodarkness.forumpolish.com/t67-informator-mei-xiu
http://intodarkness.forumpolish.com/t272-relacje#1095
http://intodarkness.forumpolish.com/t271-dziennik#1093

PisanieTemat: Re: Tell me your story   Czw Sie 31, 2017 1:17 pm

- No już przestań tyle przepraszać. Nic wielkiego się nie stało. Przynajmniej wiesz, że zabawa była przednia i serio nie rób z tego takiej wielkiej afery. – wampir odpowiada z rozbawieniem i szybkim machnięciem ręką. Tradycyjnie obraca kota ogonem, choć też nie do końca. Z tą przesadą i prośbą o zaprzestanie przeprosin mówił akurat szczerze. Wielkie halo. Sam niejednokrotnie narobił ojcu problemów. Temu biologicznemu ma się rozumieć. Dziwnym trafem jako wampirzy potomek był o wiele bardziej… uległy i podatny na naukę. Może to kwestia dojrzenia z wiekiem?
Rozbawienie wampira z każdą sekundą się nasilało. Jeszcze moment a buchnie śmiechem… przepraszam, buchnąłby śmiechem. Moment zasłabnięcia człowieka był momentem zniknięcia uśmiechu i reakcji ze strony czarnowłosego. Zerwany do pionu od razu złapał chwiejącą się kukiełkę i trzymał ją do momentu ponownego spoczynku na krańcu łóżka. Była to zaledwie chwila, lecz w czas jej trwania Junho miał prawo usłyszeć głośniejsze uderzenie serca oraz nerwowe przełknięcie powietrza. Koreańczyk się speszył. Ewentualnie był czymś mocno zestresowany. Czym?
- Uważaj. Pewno jeszcze cię trzyma. – oznajmił ostrożnie unosząc skośne ślepia z torsu na twarz osłabionego. – Możesz skorzystać z łazienki. Odświeżysz się, a ja w ten czas coś ci przygotuję chcesz? – i zaproponował chwilę przed odejściem krok w tył z jednoczesnym wskazaniem kierunku, gdzie znajdowały się drzwi do wyżej wspomnianej łazienki – chociaż tyle dla ciebie zrobię w ramach przeprosin za wczorajszą noc – pomyślałeś w duchu.
Decyzję co do dalszego działania Yeongho pozostawia kumplowi – tak, niespodziewanie zaczynasz nazywać tego człowieka swoim kumplem. Takim od butelki czy od krwi. Nieistotne. Kumpel to kumpel. Niech idzie się odświeżyć, gdy ty czmychasz do kuchni.
Lodówkę masz powiedzmy, że pełną. Do sytości trochę jej brakuje, mimo to jest tam dość produktów, aby przygotować jakieś szybkie danie dla zmęczonego. Lekarz z ciebie marny, tym nie mniej domyślasz się, że dobry posiłek wspomoże jego ciało w produkcji nowych krwinek, co z kolei zażegna problem osłabienia. Proste? Proste. Teraz tylko zacząć coś szykować i przy okazji nie wysadzić apartamentu. Yolo mode!
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora

avatar

Rola / pozycja :
-

Wiek :
25 lat

Multikonto :
Effie Morgan




http://intodarkness.forumpolish.com/t139-park-jun-ho
http://intodarkness.forumpolish.com/t273-informator

PisanieTemat: Re: Tell me your story   Czw Sie 31, 2017 10:09 pm

Był zbyt skołowany i zawstydzony, by zwracać uwagę na zestresowanego, czy onieśmielonego wampira. Był mu wdzięczny, za szybkie reakcje. Po chwili podniósł na niego spojrzenie tych ciemnych oczek i skinął tylko delikatnie głową.
-Brzmi jak całkiem dobry plan. Dziękuję. - uśmiechnął się delikatnie, jakby naprawdę ciężko mu było zmusić kąciki własnych ust do posłuszeństwa i współpracy. - Nieźle się załatwiłem, prawda? - zaśmiał się i roztrzepał swoje włosy, robiąc kolejne podejście, by się przemieścić.

Nawet się udało. Nie brał prysznica, ale zdążył umyć głowę, opłukać górną część ciała, twarz. A potem ruszył za zapachem. To nie było trudne. Burczenie żołądka, jakimś dziwnym sposobem wyostrzało węch.
Stanął w drzwiach kuchni z tymi wilgotnymi włoskami, bladą buźką, dopiero zaczynając zapinać swoją koszulę. Tak. Była praktycznie rozpięta, odsłaniając jego płaski brzuch, umięśniony tors.
-Co tam dobrego robisz, Młody? - rzucił z uśmiechem, w sumie nawet zdając sobie sprawę, że nie znał jego imienia. A nie dość, że spał u niego, to jeszcze ten robił mu jedzenie. - Mogę jakoś pomóc? - szczupłe palce niespecjalnie śpieszyły się z zapinaniem koszuli.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora

avatar

Grupa :
Wampiry

Rola / pozycja :
Nikt

Wiek :
125 lat

Multikonto :
Admin




http://intodarkness.forumpolish.com/t40-mei-xiu-li
http://intodarkness.forumpolish.com/t67-informator-mei-xiu
http://intodarkness.forumpolish.com/t272-relacje#1095
http://intodarkness.forumpolish.com/t271-dziennik#1093

PisanieTemat: Re: Tell me your story   Czw Sie 31, 2017 10:28 pm

Odgłos lecącej wody jednoznacznie świadczył o przytaknięciu na propozycję odświeżenia się. Wspaniale. Wampir zyskał dzięki temu kilka chwil na przygotowanie posiłku, którym był ramen, nie jakiś tam prosty i kupny na szybko, oj nie! Yeongho przygotowywał go praktycznie od zera. Dosłownie od zera co mu zupełnie nie przeszkadzało, a to przez fakt, że tak naprawdę lubił gotować.
To co jednak mogło, a nawet powinno rozbawić Junho to organizacja i zachowanie gospodarza. Okazuje się bowiem, że wampir pomimo bycia potworem jest strasznym pedantem. Każde naczynie czy sztuciec mył i odkładał zaraz po użyciu, aby przypadkiem nie zostawić bałaganu na miejscu pracy, a więc w kuchni. Bardzo tego nie lubił.
Zapach gotującej się potrawy bez wątpienia rozniósł się po całej kuchni, a nawet poza nią. Dotarł do pokoju i do salonu… Był praktycznie wszędzie. Tylko zamknięte okna zapobiegały jego rozprzestrzenieniu się na teren zewnętrzny i chwała za to! Broń boże ich otwierać czy odsłaniać! Dla Yeongho byłby to wyrok śmierci permanentnej.
- Ramen… - odpowiadasz po czym odwracasz głowę na bok. Uniesione brwi wskazują na zdziwienie. W istocie jesteś zdziwiony lub zaskoczony interesującymi widokami. Proszę, proszę – szepczesz w myślach, że niby taki grzeczny, słodki i niepozorny, a tu proszę! Budowa i kształt ciała jak spod dłoni greckiego rzeźbiarza. Najwyraźniej źle oceniłeś swojego gościa. Nie był zwykłym, prostym szczeniaczkiem do towarzystwa. Był niezwykłym i przystojnym szczeniaczkiem do towarzystwa!
- Lubisz? – pyta szybko odwracając wzrok pod pretekstem pilnowania potrawy co jest oczywiście kłamstwem. – w łazience powinna być suszarka. Nie chcesz podsuszyć sobie włosów? – i dodaje chwilkę przed niespodziewanym kichnięciem. Apsik! – przy czym należy pamiętać, że automatycznie odwraca się od garnków i zasłania usta.
Znowu to samo. Kiedy Yeongho się wstydził, kichał…


Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora

avatar

Rola / pozycja :
-

Wiek :
25 lat

Multikonto :
Effie Morgan




http://intodarkness.forumpolish.com/t139-park-jun-ho
http://intodarkness.forumpolish.com/t273-informator

PisanieTemat: Re: Tell me your story   Czw Sie 31, 2017 11:08 pm

Przez chwilę z przyjemnością obserwował ten specyficzny rytuał gospodarza. Był całkiem uroczy. I pewnie jeszcze długo by się w niego wpatrywał, gdyby nie to, że najzwyczajniej w świecie był głodny, jak cholera.
Aż klasnął w dłonie uradowany. Ramen... Dawno nie jadł takiego domowego jedzonka. Sam nie za bardzo się palił do gotowania. Zdecydowanie wolał pomagać, niż sam coś robić, mieszać, kombinować. Te kwestie zostawiał innym.
-Głupie pytanie! - podszedł bliżej do tego skupionego "kucharza". Ot chciał zajrzeć mu przez ramię do garnka. Nawet położył mu łepek na ramieniu, żeby lepiej widzieć. - Wygląda pysznie, a jeszcze lepiej pachnie. - Zaśmiał się i zaraz odsunął trochę. No, ale przecież dalej stał za nim z na wpół zapiętą koszulą.
-Włosów suszyć nie muszę, same wyschną. - wzruszył ramionami i... pokręcił gwałtownie głową. Zupełnie jak strzepujący z siebie wodę psiak. Rozejrzał się po kuchni i w sumie spojrzał na zamknięte szczelnie i osłonięte okno.
I wtedy ten uroczy chłopczyk kichnął.
-Na zdrowie! Czyżbyś nawdychał się jakichś przypraw? Może uchylimy trochę okna i wpuścimy świeżego powietrza? - no tak szczerze, było mu całkiem ciepło, a już zwłaszcza przy tych gorących garnkach. Dlatego też nie śpieszył się z zapinaniem koszuli. Także nie, nie zrobił tego całkiem z bohaterskich pobudek.
Wlepiał w swojego towarzysza ten swój szczenięcy wzrok. Czy aby sobie nie pozwalał na zbyt dużo?
Niiiieeeeeee.

_________________
It’s a bit dangerous but I’m so sweet I’m here to save you, I’m here to ruin you You called me, see? I’m so sweet
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora

avatar

Grupa :
Wampiry

Rola / pozycja :
Nikt

Wiek :
125 lat

Multikonto :
Admin




http://intodarkness.forumpolish.com/t40-mei-xiu-li
http://intodarkness.forumpolish.com/t67-informator-mei-xiu
http://intodarkness.forumpolish.com/t272-relacje#1095
http://intodarkness.forumpolish.com/t271-dziennik#1093

PisanieTemat: Re: Tell me your story   Pią Wrz 01, 2017 12:41 am

Oh? Nagłe oparcie się wilgotnej mordki o ramię zbiło nieśmiertelnego z tropu. Prawie podskoczył z zaskoczenia, a wiesz czemu mój drogi? Wiesz czemu tak bardzo się tym stresowałem? Ponieważ jesteś piękny. Patrzę, podziwiam, a potem odwracam wzrok besztając samego siebie. Pragnę uciec, a najlepiej zapomnieć, lecz nie potrafię. To nie tak, że dotyk cię peszy. Lubisz go. Chodzi raczej o to, że jesteś troszeczkę zrażony. Niby nic wielkiego, a jednak boisz się cudzych spojrzeń - pragniesz i boisz jednocześnie, bo wiesz, że część z nich spowija cień, a także pierwotne rządze, którymi cechował się stary cesarz. Zazdrość to doprawdy okrutna cecha ludzkiego jestestwa.
Yeongho u chłopaka jej jednak nie zaobserwował. Cały wstyd był zatem niczym innym jak wstydem niewinnego dziecka, które nie do końca wiedziało dlaczego w brzuchu czuło dziwne skręty, a w piersi głośny i nienaturalny huk. Mimo to się nie cofnął. Lekko spiął i drgnął, ale nie cofnął. Ponadto świadomie lub nie, ale uśmiechasz się pod nosem czując drażniący, aczkolwiek przyjemny zapach perfum. Lubisz je, znaczy się ich woń. Wydaje ci się wyjątkowy, choć może to coś innego? Na przykład zapach Junho?
Jedno wiesz na pewno i już o tym wspominałeś. Jesteś wyjątkowy. Ty jeden. Ty, z którego przyszło mi spić krew.
Koreańczyk parsknął pod nosem. Nawet się zaśmiał, a potem zamarłe bezruchu. Jeśli wcześniej wyglądał na spiętego tak teraz spiął się nie na żarty. Propozycja otworzenia okna była nie do przyjęcia. Nie teraz.
- Zaraz włączę klimatyzację co ty na to? Na zewnątrz jest goręcej niż tu. W dodatku ten smog... W sumie. Może ty ją włączysz? - spytał mając szczerą nadzieję, że takie wytłumaczenie odwróci uwagę od okien i nagłego spadku temperatury ciała czarnowłosego. Musiał się uspokoić.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora

avatar

Rola / pozycja :
-

Wiek :
25 lat

Multikonto :
Effie Morgan




http://intodarkness.forumpolish.com/t139-park-jun-ho
http://intodarkness.forumpolish.com/t273-informator

PisanieTemat: Re: Tell me your story   Pią Wrz 01, 2017 1:15 am

-Och. - powiedział, trochę zbity z tropu. Wpatrywał się przez chwilę w Yeongho, tak po swojemu, po głupkowemu, ale trwało to tylko chwilę. - No dobrze. Już się tym zajmę. - w sumie nie będzie z nim dyskutował, skoro to on tutaj był gospodarzem. Podszedł do panelu przymocowanego na ścianie i przez chwilę coś tam majstrował. Urządzenie pikało radośnie, gdy szczeniaczek klikał to i owo. W końcu rozległ się cichy szum, a Junho poczuł chłodny powiew na wilgotnej wciąż skórze.
-Teraz powinno być lepiej. - odwrócił się do towarzysza z szerokim uśmiechem. Wyglądał, jakby ten uśmiech przejmował kontrolę nad całym jego ciałem. Prawie tak, jakby każdy nerw, każdy mięsień, każdy najmniejszy fragment jego ciała, też chciał przekazywać ten uśmiech.
Nie mogąc sobie znaleźć miejsca, po prostu wrócił bliżej kucharze, by zaglądać mu w garnki.
- Czy na pewno nie będzie Ci to przeszkadzać? Może się zaziębiłeś w nocy, albo Cię przewiało po drodze? - lekki grad pytań, lustrujące spojrzenie. Chyba naprawdę się zmartwił. smukłe palce przeczesały blond pasma, a Jun po prostu zaczął przyglądać się, mieszanemu jedzeniu. Jakby go to zahipnotyzowało.
-Tak właściwie... To jak się nazywasz? - po dłuższej chwili milczenia, pojawił się znowu nieśmiały Park. Spojrzał na czarnowłosego, naprawdę zagubiony i zawstydzony. - Nazywam się Park Jun Ho. Miło mi Ciebie poznać, Młody. - skłonił się delikatnie, cofając się o ledwie krok.
Jak mogłeś nie pomyśleć o tym wcześniej? Jak to się stało, że Twoje dobre maniery zniknęły? To przez te rozmowy o jedzeniu? Burczenie w brzuchu odbiera zdolność myślenia?
-Wybacz. - mruknął, w myślach wyzywając i besztając samego siebie.

_________________
It’s a bit dangerous but I’m so sweet I’m here to save you, I’m here to ruin you You called me, see? I’m so sweet
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora

avatar

Grupa :
Wampiry

Rola / pozycja :
Nikt

Wiek :
125 lat

Multikonto :
Admin




http://intodarkness.forumpolish.com/t40-mei-xiu-li
http://intodarkness.forumpolish.com/t67-informator-mei-xiu
http://intodarkness.forumpolish.com/t272-relacje#1095
http://intodarkness.forumpolish.com/t271-dziennik#1093

PisanieTemat: Re: Tell me your story   Pią Wrz 01, 2017 12:15 pm

Wydawało się jakby Koreańczyk specjalnie próbował odgonić od siebie uroczego szczeniaczka. Było to jednak mylne wrażenie. W rzeczywistości chodziło mu o zapewnienie komfortu dla gościa podczas pobytu w wynajmowanym apartamencie, a że niestety wampir sam w sobie nie mógł odsłonić okien, to postanowił pójść na mały kompromis. Propozycja włączenia klimatyzacji wydawała się być w tej sytuacji najlepszym rozwiązaniem. Dzięki temu temperatura w pomieszczeniach zaczęła powoli opadać, zaś ty miałeś chwilę, by odsapnąć po nieoczekiwanym oparciu się cudzej głowy o twoje ramię. Oh? Już o tym rozmawialiśmy. To nie tak, że od niego stronisz, wręcz przeciwnie. Uczucie skrętu i huku serducha zaczęły powoli przechodzić w przyjemne trzepotanie motylich skrzydeł. To miło ze strony Junho, że doceniał twoją gościnę.
Minęło kilkadziesiąt minut od wstawienia półgotowych, czy już przygotowanych produktów. Potrawa była gotowa. W naturalnym odruchu wampir zaczął nakładać wszystko na miseczki, a że w tym wszystkim przyszło mu się troszeczkę kręcić, to poprosił gościa, aby ten usadził swój jakże jędrny pupencjał na krześle przy stole, do którego Koreańczyk sam zaraz podszedł i na którym poustawiał kolejno wszystkie naczynia. Na sam koniec komplet pałeczek i wuala. Mógł rzec radośnie: SMACZNEGO!
- Spokojnie. – odezwał się Yeong po jeszcze jednym ziewnięciu i tradycyjnemu przysłonięciu ust ręką. Dzień jeszcze trwał, a więc i lekkie zaspanie zdawało się uparcie utrzymywać przylepione na wampirzym jestestwie. Nic z tym nie zrobisz młody padawanie. Możesz tylko czekać, aż nieprzychylne tykanie zegara zacznie wskazywać na godziny wieczorne. Wtedy też się obudzisz i będziesz „zdrów” jak ryba.
Wyraźnie zmęczony wampir opiera się o blat kuchenny. Ociężałe powieki zdają się samoistnie opadać na dół przez co skośne ślepia zostają częściowo przysłonięte już nie tyle przez nie, co dodatkowo przez kurtynę gęsto osadzonych długich rzęs. Yeongho robi to nieświadomie tj. przymyka oczy co niewątpliwie skrywa w sobie niewytłumaczalny urok. Gdyby nie fakt, że miał ciało chłopaka, to z pewnością można by go pomylić z dziewczyną – te oczy, długie rzęsy, sposób patrzenia, usta, ich kształt i ciągłe zwilżanie, delikatność rys, skóry i niemniejsza delikatność linii szczęki. Nic dziwnego, że swego czasu stałeś się prywatną zabawką w rękach władającego i że doprowadziłeś do jego zazdrości o ciebie, a potem do spokrewnienia przez Yina. Mało kto był w stanie się tobie oprzeć, jak i ty mało kiedy się przed tym wzbraniałeś. Młody, bezczelny manipulator. I już wiesz czemu cię mianowano łowcą pomimo ludzkiej natury.
- Ja nie choruję. I miło poznać. Kim Yeong Ho. – odpowiedział, a że jak wcześniej mówiłem wampir był zaspany to specjalnie lub nie, podał swoje prawdziwe personalia. Ups? Nah. Machnij na to ręką kolego. Bo to mało takich jak ty chodzi po tym świecie?
- Może chcesz potem zadzwonić do rodziny? Nie będą się martwić? – i pyta nieświadomy, że Park był zdany tylko i wyłącznie na siebie.
PS. Nie oceniajcie słów Yeongho jak coś dziwnego! W Azji mieszkanie z rodzicami nie było czymś wybitnie dziwnym.

Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora

avatar

Rola / pozycja :
-

Wiek :
25 lat

Multikonto :
Effie Morgan




http://intodarkness.forumpolish.com/t139-park-jun-ho
http://intodarkness.forumpolish.com/t273-informator

PisanieTemat: Re: Tell me your story   Pią Wrz 01, 2017 10:56 pm

Usadził się jak mu kazano, całkiem grzecznie i posłusznie. Czuł się trochę niezręcznie obserwując jak gospodarz się krzątał, wolałby mu pomóc. Chociaż w najmniejszy możliwy sposób. Dlatego siedząc, zaczął się kręcić całkiem niespokojnie. Aż jedzonko stanęło tuż przed nim.
Oczka mu się zaświeciły, a uśmiech rozjaśnił tą uroczą buźkę. Od razu złapał za pałeczki i bez zbędnego wahania zaczął pochłaniać. Jedzenie znikało zdecydowanie szybciej niż wcześniej się pojawiało.
Siorb, siorb, siorb.
Które milknie tylko na moment, gdy Jun wpatruje się w Yeonga. Siooooooorb. Słodcy bogowie... To dziecko, jak malowane. Mało się nie zakrztusił, aż się zarumieniły jego pełne policzki. Kilka kropelek ramenu ściekało z kącika jego ust.
-A Ty nic nie jesz? Zaraz nic nie będzie. - zapytał, wciąż mając w ustach całkiem spore ilości makaronu, który zaraz przełknął, znowu się rumieniąc. Nie odrywał od rozmówcy tego szczenięcego spojrzenia.
-Nie muszę nigdzie dzwonić. Nikt się o mnie nie martwi. - wzruszył ramionami i spuścił w końcu ten cielęcy wzrok na miseczkę z makaronem. Grzebał w niej pałeczkami, nawijając na nie kluski, które potem wciągnął siorbiąc dość głośno.
-Mieszkasz tu sam? Nie jesteś na to zbyt młody? - może chciał zmienić temat, trochę odwrócić uwagę od własnej osoby, a może naprawdę się martwił. Przejmował tym małym stworzeniem, do którego wzrok uciekał jakoś samoczynnie. Mógłby na niego patrzeć, zdawać by się mogło, że godzinami. Dziwne.
Czuł się dziwnie związany z tym młodym osobnikiem. Jak to się stało tak szybko?

_________________
It’s a bit dangerous but I’m so sweet I’m here to save you, I’m here to ruin you You called me, see? I’m so sweet
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora

avatar

Grupa :
Wampiry

Rola / pozycja :
Nikt

Wiek :
125 lat

Multikonto :
Admin




http://intodarkness.forumpolish.com/t40-mei-xiu-li
http://intodarkness.forumpolish.com/t67-informator-mei-xiu
http://intodarkness.forumpolish.com/t272-relacje#1095
http://intodarkness.forumpolish.com/t271-dziennik#1093

PisanieTemat: Re: Tell me your story   Sob Wrz 02, 2017 12:34 am

Masz rację. Yeongho jest ładny. Jest jak porcelanowa lalka, która pragnie jedynie się do ciebie uśmiechać i sprawiać ci radość. Chcesz tego? Ja się osobiście waham. Tak, tak, do ciebie mówię czarnooka bestio. Dobrze wiem co z ciebie za ziółko. Pod maską uśmiechów krył się prawdziwy potwór i to w dodatku taki, któremu najprościej szło siać zamęt wewnątrz ludzkich serc. Oh? Zaprzeczasz? No pewnie, że tak. Nic czym cię nazwę i czym byłeś/jesteś w pełni nie odda pogmatwanego jestestwa. Zamilknę więc, a przed oddam ci swój głos byś powiedział temu chłopcu; nie jestem potworem.
Widok jedzącego i siorbiącego Junho był więcej jak uroczy. Gwałtowne pochłanianie porcji ramenu cieszyło wampira bo dzięki temu potwierdziły się jego przypuszczenia dotyczące smaku. W skrócie można powiedzieć, iż jego myśli prezentowały się mniej więcej w ten sposób; je, a więc jest głodny, siorbie zatem nu smakuje, a skoro smakuje to znaczy, że nic nie spieprzyłem/eś.
- Jedz ile chcesz. Jak mnie najdzie to coś ci podkradnę.- odpowiedział i w sumie jak rzekł, tak zrobił. Zaraz zdjął z suszarki miseczkę i komplet pałeczek. Po ustawieniu na stół i cupnięciu przy nim, wampir zaczął nakładać dla siebie niewielką porcję jedzenia. Heh, profit masz z niej zerowy, ale co tam. Pełnowartościowy posiłek już zażyłeś.
- Jak to nikt? Mama? Tata? Rodzeństwo, albo przyjaciele? - w Korei bycie samotnikiem postrzegano jako nietypowe zjawisko. Jak to tak? Zawsze chodziło się do baru z rodziną, albo z rodzeństwem, kumplami? Albo sympatią? W zasadzie z kimkolwiek, ale samemu? Nie do pomyślenia przez wszystkich ludzi prócz Yeonga. On rozumiał to doskonale. Samo zaś pytanie padło raczej z czystej ciekawości niż faktycznej niewiedzy.
W trakcie wyczekiwania i przerwy pomiędzy jednym dialogiem, a drugim, Yeong zaczął jeść. Nabrany makaron szybciutko zniknął w ustach, które... Widzisz? Zaczyna je oblizywać. Potem rozchyla i... Czy nie wyglądało to dla ciebie dwuznacznie? Czy zbytnio cię nie prowokowałem? On to pewnie przemilczy, ty się uśmiechniesz jedząc na widok jego rumieńców, a ja przestrzegę. Ten chłopak naprawdę był diabłem. Non stop kusił. Patrz tylko na mnie, podziwiaj mnie jak i ja podziwiam ciebie, zawstydzaj mnie bym mógł od ciebie szybko uciec i jeszcze szybciej wrócić. Kuś mnie bo inaczej ja nadal będę kusić ciebie, aż w końcu nie wytrzymasz... Okrutnik z ciebie Yeongho. Ja się na to nie nabiorę, a on?
- Można tak powiedzieć. Ojciec ciągle gdzieś jeździ. Nie narzekam bo dzięki temu mam cały apartament tylko dla siebie.- skłamał, choć nie tak do końca. Delegacje się zgadzały, aczkolwiek gdzie w takim razie matka i dziadkowie?
Pod pięknem twarzy i słów kryło się coś niedobrego.
- Mieszkasz Seulu czy raczej jesteś tutaj w poszukiwaniu szansy na debiut? - spytał nabierając kolejną porcję, gdy nagle kropla wody spłynęła po wilgotnych ustach na brodę i gardziel.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora

avatar

Rola / pozycja :
-

Wiek :
25 lat

Multikonto :
Effie Morgan




http://intodarkness.forumpolish.com/t139-park-jun-ho
http://intodarkness.forumpolish.com/t273-informator

PisanieTemat: Re: Tell me your story   Sob Wrz 02, 2017 4:43 pm

Oblizał swoje wilgotne od ramenu wargi. Wpatrywał się w Yeonga, szczerze zainteresowany swoim gospodarzem. Tak, tak. Można rozumieć to w dwójnasób, i wcale nikt nie zamierza się tłumaczyć.
-Radzę się pośpieszyć. Jest takie dobre, że zaraz zniknie. - roześmiał się słodki szczeniaczek, aż jego oczka się prawie zamknęły. Ale bądź, co bądź, wcale nie kłamał. Naprawdę mu spakowało. Bardziej, niż to co robił sobie zwykle z paczki. Tak, jadał też w wykwintnych restauracjach, czy tych bardziej zwyczajnych, ale te domowe potrawy zawsze miały inny smak. Sekretny składnik? Któż to wie.
To nie tak, że był samotnikiem. Nie do końca. Tak się po prostu stało. Jeśli chciał gdzieś wyjść, mógł zawsze zadzwonić do kilku osób i znaleźć towarzystwo za pstryknięciem palcami, ale nie zawsze to lubił, a już na pewno nikt się o niego nie martwił.
-Ot po prostu mieszkam sam. Nikt na mnie nie czeka. - wzruszył ramionami, ale nie przestał się uśmiechać, spuścił tylko spojrzenie na swój talerz i nawinął kolejną porcję klusek. Potem podniósł znów te ciemne oczęta na wampira i przez moment patrzył na niego bez tej swojej śmieszkowej maski. Po prostu cieszył się z tego niespodziewanego towarzystwa. Może dlatego tak ciężko było mu się tak po prostu ulotnić? A powinien był zrobić to już dawno.
Obserwował znikający w ustach Yeonga makaron. Potem przyglądał się jego ustom, językowi, który po nich wędruje, a potem jak gdyby nigdy nic, spojrzał w te czarne oczy z szerokim, niewinnym uśmiechem. I nikt by nawet nie mógł stwierdzić, że cały aż drży w środku.
-Ojciec nie boi się zostawiać Cię bez opieki? - Oj dobra Park, trochę chcesz poszydzić, niech będzie. Przynajmniej póki rozmówca się nie obrazi.
-Debiut? Ja? Nie nadaję się. Po prostu lubię to miasto. - znów to obojętne wzruszenie ramion i nagle pałeczki stuknęły odkładane na miseczkę.
Długa rączka wyciągnęła się, by kciuk przesunął się po gardzieli, brodzie, praktycznie zatrzymując się na wargach tego ukrytego potwora.
-Ależ z Ciebie niezdara. Zaraz cały się wybrudzisz. - kciuk delikatnie potarł dolną wargę Yeonga, podczas, gdy Junho pochylał się w jego stronę nad stołem. Aż musiał odchrząknąć, gdy zorientował się, co właściwie robił. Cofnął gwałtownie rękę.
-Uważaj trochę, niezdaro. - mruknął i zaraz zapchał sobie usta ramenem.

_________________
It’s a bit dangerous but I’m so sweet I’m here to save you, I’m here to ruin you You called me, see? I’m so sweet
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora

avatar

Grupa :
Wampiry

Rola / pozycja :
Nikt

Wiek :
125 lat

Multikonto :
Admin




http://intodarkness.forumpolish.com/t40-mei-xiu-li
http://intodarkness.forumpolish.com/t67-informator-mei-xiu
http://intodarkness.forumpolish.com/t272-relacje#1095
http://intodarkness.forumpolish.com/t271-dziennik#1093

PisanieTemat: Re: Tell me your story   Sob Wrz 02, 2017 5:48 pm

- Bać? No co ty. Jestem już dużym chłopcem i potrafię o siebie zadbać. – skoro gość zapragnął przekomarzania, to kim byłby Yeong odmawiając mu! Odpowiedź nie była złośliwa, ani nawet szydercza. Chłopak mówił szczerze, choć ukrył fakt, że to prędzej on martwił się o swojego ojca, niżeli on o niego. To co z pewnością podchodziło już pod szyderstwo to kwestia wieku. Czarnowłosy niby miał te swoje lata, ale spójrzmy prawdzie w oczy. Nie wyglądał i nie zachowywał się na tyle. Już prędzej podchodził pod nastolatka, którym fizycznie poniekąd był. Ah ta nieszczęsna dziewiętnastka i bycie niepełnoletnim w Azji oraz Stanach.
- Nie nadajesz? No coś ty. Nie przekonasz się jak nie spróbujesz. Ja może kiedyś pójdę bo co mi szkodzi. – tym słowom towarzyszył szeroki uśmiech. Ten jednak szybko znika, gdy niespodziewanie Junho wyciąga i muska dłonią, a w zasadzie koniuszkiem kciuka usta wampira, jego brodę i gardziel, a potem znów usta. Zamurowało go. Totalnie go zamurowało! Heh. Ależ wygląda zabawnie no słowo daję! Zastygnięty w bezruchu wampir. Mam ubaw po pachy, ale dobra już przestaję!
Niespodziewanie rytm bicia serca czarnowłosego z miarowego ponownie przyspieszył do niewyobrażalnej prędkości. Brzmiało to tak, jakby lada moment miało wyskoczyć z piersi, ale to nie wszystko. Czujesz, a nawet widzisz jak w szklanym odbiciu stołu twoją twarz pokrywa rumieniec. Jest ci gorąco, czujesz się dziwnie, przełykasz kilkukrotnie makaron i powietrze razem wzięte, zaczynasz się krztusić i w zasadzie śmiać. Czynisz w zasadzie wszystko byleby tylko ukryć zawstydzenie niespodziewanym gestem i uczuciem skrętu w brzuchu. Kończy się na tym, że poprzez wspomniany śmiech, krztusisz się, ale hej!
Dzięki temu wampir momentalnie opuszcza głowę, aby doprowadzić się do porządku i aby ukryć piekące go policzki oraz uspokoić płytki oddech.
Swoją drogą... Czy zauważyłeś, że przed tym wszystkim wampir się nie cofnął? Czy widzisz jak czarne ślepia raczyły taksować cię swym niewinnym spojrzeniem i jak wargi mimowolnie uległy rozchyleniu jakby prosząc o więcej?
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora

avatar

Rola / pozycja :
-

Wiek :
25 lat

Multikonto :
Effie Morgan




http://intodarkness.forumpolish.com/t139-park-jun-ho
http://intodarkness.forumpolish.com/t273-informator

PisanieTemat: Re: Tell me your story   Sob Wrz 02, 2017 10:48 pm

-Naprawdę? Potrafisz? Jakoś do tej pory tego nie zauważyłem. - posłał mu przewiercające spojrzenie spod lekko przymkniętych powiek. Ot zmrużył je specjalnie, by... cóż... Dodać swemu spojrzeniu ciut dramatyzmu. Ale długo nie mógł walczyć z własnymi kącikami ust i pozwolił im powędrować w górę. No nie mógł się powstrzymać od uśmiechu. Ten chłopak tak na niego działał.
-Lubię tańczyć, ale robię to tylko i wyłącznie dla siebie. - wzruszył ramionami i siorbnął praktycznie po raz ostatni. Zaraz wychylił miseczkę wysysając ostatnie kropelki ramenu. Dokładnie wylizał potem miseczkę. A potem zlizał zupę z własnych warg. Oj, czyżby wampir się rumienił? Śledził wzrokiem język wędrujący od kącika do kącika pełnych warg. Nie ładnie!
A ten wredny szczeniak, jak na złość patrzył prosto na czarnowłosego. Nie dawał mu wytchnienia. Nie dawał szans na ucieczkę. Robił to na złość? Nie. Raczej był zafascynowany jego reakcjami. Tak kuszącymi, tak zaskakującymi i tak... sprzecznymi. "Niewinny" pan Park był zbyt zaciekawiony, by dać mu spokój, by odwrócić wzrok od tych uroczych rumieńców, które dodawały barw do jego twarzy.
-Oddychaj, bo jeszcze będę musiał Ci zrobić sztuczne oddychanie, jak się udusisz. - puścił do Yeonga oczko, tym samym ukrywając własne zawstydzenie.
Ej, ej, ej... Park. Opanuj się. Co się z Tobą dzieje? Siedzisz w domu jakiegoś małolata i jeszcze się z nim drażnisz? Czy Ty go podrywasz? O bogowie... Świat stanął na głowie.
Jun przygryzł dolną wargę, teraz jakby uważniej przyglądając się młodemu. Jakby naprawdę się nad czymś poważnie zastanawiał.
Oj, oj, oj... Chłopcy. Co Wy sobie robicie?

_________________
It’s a bit dangerous but I’m so sweet I’m here to save you, I’m here to ruin you You called me, see? I’m so sweet
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora

avatar

Grupa :
Wampiry

Rola / pozycja :
Nikt

Wiek :
125 lat

Multikonto :
Admin




http://intodarkness.forumpolish.com/t40-mei-xiu-li
http://intodarkness.forumpolish.com/t67-informator-mei-xiu
http://intodarkness.forumpolish.com/t272-relacje#1095
http://intodarkness.forumpolish.com/t271-dziennik#1093

PisanieTemat: Re: Tell me your story   Sob Wrz 02, 2017 11:11 pm

Ostatnie kaszlnięcie, ostatnie uderzenie w pierś i szybkie zasłonięcie twarzy co by nie pluć jedzeniem na lewo i prawo. Bullshit. Tak naprawdę chodziło o coś zupełnie innego, mianowicie o zakrycie mozolnie wypominanych rumieńców, a prócz nich i ust, które przypadkiem zostały muśnięte przez ostentacyjny ruch palców oraz ich przygryzienie. Chłopcze drogi, co się z tobą dzieje? Patrzę, śmieszkuję i kręcę głową z niedowierzaniem na twoje zachowanie. Ogarnij się! Jesteś przecież wampirem, a nie jakimś tam podrzędnym nastolatkiem, który nagle robi z siebie wielką ciamajdę w kontaktach. Oh?
- No przecież oddycham! Sztu… sztuczne oddychanie? Obe… obejdzie się… - wampir ledwo co daje radę wydusić z siebie odpowiedź na komiczne słowa Junho. Komiczne dla niego oczywiście. Samemu Yeongho daleko było do śmiechu i do złości zresztą też. W zasadzie do wszystkiego było mu cholernie daleko, a to dlatego, że w chwili obecnej jedyną rzeczą jaką usilnie starał się ogarnąć to reakcje własnego – wciąż siedzisz spięty i drętwy jak kołek, wciąż dyszysz płytko i szybko no i wciąż serce ci wali jak rządek równocześnie bijących katedralnych dzwonów. Uparcie pompuje krew, która przechodząc tunelami żył rozchodzi się po całej powierzchni ciała. Wampirowi powinno być z tego powodu dobrze, ale nie jest.
Okazuje się bowiem, że to przez szybki nurt krwi temperatura jego ciała podnosi się o kilka dodatkowych stopni co nie do końca jest efektem posiadania zalety „ludzkiego”. Yeongho pod wpływem emocji nieświadomie wykorzystuje inną zdolność wampira, która poprzez wykorzystanie krwi, automatycznie rozgrzewała jego ciało na krótki okres czasu. W efekcie po jego upływie młody nieśmiertelny poczuł dziwny spadek sił, aczkolwiek niezwiązany z utratą samej krwi. Chodziło raczej o przemęczenie się organizmu jakie często towarzyszyło przy zbyt częstym korzystaniu z umiejętności.
- Przepraszam… - Koreańczyk nie chcąc wyjść na gbura postanawia przeprosić gościa – w tym miejscu pochylasz łeb i przysłaniasz go pojedynczymi kosmykami kruczoczarnych włosów. Następnie wstajesz i odchodzisz kilka kroków dalej. Oparty o ścianę w salonie zamierasz w bezruchu i odsłaniasz usta jednocześnie wypuszczając z nich obłok gorącego powietrza. Dobrze, że Junho nie jest cię teraz nie widzi, inaczej miałby spory ubaw z rozpalonego niemalże do czerwoności wampira, który dodatkowo układa rękę na piersi, aby monitorować szaleńcze walenie serca wraz z cichym klnięciem pod nosem na samego siebie.
Co jest ze mną nie tak? To przez jego krew? Nigdy nie miewałem problemu z piciem z różnych osób. – pytasz samego siebie w chwili powolnego powrotu do stabilnego stanu. Kiedy już go osiągasz wychylasz się lekko, aby sprawdzić cóż takiego wyczyniał twój „współlokator”.
A było go kurde zostawić to nie!
Troszeczkę się zirytowałeś własną niemocą.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora

avatar

Rola / pozycja :
-

Wiek :
25 lat

Multikonto :
Effie Morgan




http://intodarkness.forumpolish.com/t139-park-jun-ho
http://intodarkness.forumpolish.com/t273-informator

PisanieTemat: Re: Tell me your story   Sob Wrz 02, 2017 11:42 pm

Przechylił głowę delikatnie w lewo, obserwując z delikatnym uśmiechem chłopaka.
-Tak, sztuczne oddychanie, przecież nie dałbym Ci tutaj umrzeć. Obejdzie się? No cóż... Skoro tak, to po prostu miej na uwadze to, że chętnie służę pomocą. Tak w razie co... - znowu to mrugnięcie i zadziorny uśmieszek, które tylko dodawały dodatkowego blasku tym słodkim oczkom wpatrującym się w te czarne tęczówki.
A potem znowu ta ucieczka. Oj... był tak uroczy, zagubiony. Ale przecież Junho wcale nie odnajdywał się dużo lepiej od niego. Ale sprawiało mu to niewyobrażalną przyjemność, to całe droczenie się. Ta ich specyficzna zabawa w kotka i myszkę. Może wciąż był pijany? Może to jednak sama obecność młodziutkiego pana Kim działała na niego upajająco. Może to właśnie przez niego miał te luki w pamięci, mylne wspomnienia. Przecież dopóki nie pojawił się on w jego pobliżu, wszystko było w jak najlepszym porządku.
A potem wszystko zaczęło się mieszać. No chyba, ze w końcu zaczęło się układać i nabierać irracjonalnego sensu?
Park dał mu chwilkę na ochłoniecie, ale zaraz potem wstał od stołu i ruszył w jego kierunku. Peszek za peszkiem. Bo akurat, gdy wampir wychylił się "zza winkla", napotkał uśmiechnięte oczy Juna. Blisko, bardzo blisko. Zajęty własnym stanem, nie był w stanie go usłyszeć?
-Hej, Młody, wszystko w porządku? - wyciągnął prawą dłoń, by zaraz nią potargać włosy gospodarza. - Jeśli zaczyna Ci przeszkadzać moje towarzystwo, to ja zaraz sobie pójdę. Nie musisz uciekać. - smukła dłoń delikatnie poklepała wciąż zaróżowiony policzek Yeonga. A potem całkiem bezwiednie uśmiechnął sie jakoś bardziej... czule. Delikatnie i łagodnie. I odgarnął mu kilka kosmyków włosów z czoła.
-Przepraszam. Chyba nadużywam Twojej gościny. - szepnął, zawstydzając się, ale nie cofnął dłoni. Głowę wciąż miał delikatnie przekrzywioną i stał tuż obok.
Czy to aby na pewno był dobry pomysł?

_________________
It’s a bit dangerous but I’m so sweet I’m here to save you, I’m here to ruin you You called me, see? I’m so sweet
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora

avatar

Grupa :
Wampiry

Rola / pozycja :
Nikt

Wiek :
125 lat

Multikonto :
Admin




http://intodarkness.forumpolish.com/t40-mei-xiu-li
http://intodarkness.forumpolish.com/t67-informator-mei-xiu
http://intodarkness.forumpolish.com/t272-relacje#1095
http://intodarkness.forumpolish.com/t271-dziennik#1093

PisanieTemat: Re: Tell me your story   Nie Wrz 03, 2017 12:33 am

- Wszystko w porządku. Zgrywam się o! - mistrz kłamstwa od siedmiu boleści. Nie twierdzę, że mu to nie idzie, aczkolwiek mógłby się trochę bardziej postarać np. poprzez opanowanie uśmiechu? Świadomie czy nie, usta Koreańczyka unoszą się do góry, gdy tylko Junho klepie go po głowie, poliku i gdy zgarnia kilka niesfornych kosmyków za ucho. Taki dotyk i bliskość wampirowi nie przeszkadzają. Sugeruje to niewinny śmiech oraz ciepło spojrzenia szczenięcego obsydianu skośnych oczu. Te nieustannie taksują i pochłaniają obraz rozbawionego Koreańczyka, który już wkrótce pada ofiarą leciusieńkiego pacnięcia w czoło ze strony nieśmiertelnego. Dokonuje tego poprzez wątpliwe uniesienie lewej łapki. Ha! I kto tutaj teraz robi za wstydziocha? Taki jesteś rozbawiony i pewny siebie. Na jak długo?
- Daj spokój. Jak chcesz to zostań. Nie nadużywasz gościny. Poza tym nadal jesteś trochę osłabiony. Co jeśli... - oho... Wampir najwidoczniej oswoił się z niezręcznością sytuacji lub znowu zaczyna się zgrywać chcąc przy tym ponownie odwrócić kota ogonem. Niespodziewanie zbliża się do starszego chłopaka tak, że jego twarz początkowo przylega do szyi skąd stopniowo pnie się do góry.
- co jeśli ktoś wykorzysta okazję i postanowi... No nie wiem.. . Znów zaprosić cię za ramen? - jeśli ktoś kiedyś myślał, że czarnowłosy postanowi coś odpierdolić to był w błędzie. Nagłe zbliżenie, kontakt skóry ze skórą... Wszystko i wiele innych rzeczy starał się obrócić w żart. Czy udanie? On miał ubaw po pachy, choć bez wątpienia w jego zachowaniu było coś tajemniczego.
Trwasz zbliżony do człowieka, prawie stykasz się ustami z jego skórą, drażnisz ją gorącym oddechem, a potem się oddalasz pozostawiając dziwny niedosyt.
Pachnie tak słodko. Przypadek? A może małe deja vu sprzed ostatniej nocy? A przecież wampir się odsunął i szturchnął lekko chłopaka w ramię.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora

avatar

Rola / pozycja :
-

Wiek :
25 lat

Multikonto :
Effie Morgan




http://intodarkness.forumpolish.com/t139-park-jun-ho
http://intodarkness.forumpolish.com/t273-informator

PisanieTemat: Re: Tell me your story   Nie Wrz 03, 2017 1:06 am

Aż zmarszczył nosek śmiesznie, gdy został "paćnięty". Oczy zamknęły się samoczynnie, więc uchylił tylko jedną powiekę, żeby spojrzeć na rozmówcę.
-Zgrywasz się? Nie wyglądało na to. Zdawało mi się, że jakoś ciężko Ci się oddychało. - zmrużył delikatnie to jedno oczko, a zaraz potem dołączyło do niego drugie. I praktycznie w tym samym momencie otworzyły się szeroko za zdziwienia. Nie spodziewał sie tego kompletnie.
Czy poczuł miękkość jego warg tam niżej, na swojej skórze? Zostawił po sobie wilgotny ślad, a może to tylko muśnięcie jego delikatnej skóry? Zrobiło się nagle dziwnie gorąco. Klimatyzacja powinna była chłodzić, a nie podgrzewać.
Junowi przebiegł zimny dreszcz wzdłuż kręgosłupa, a serce na chwilę jakby zamarło razem z nim, by chwilę później zacząć tłuc się w piersi. Wargi rozchyliły się mimowolnie, tak samo, jak zęby zacisnęły się na dolnej wardze, jakby próbując znów zamknąć usta.
-No cóż... Jeśli to Ty je przygotujesz, to chętnie jeszcze kiedyś je zjem. - po odchrząknięciu udało mu się końcu wydobyć głos ze ściśniętego gardła. Wpatrywał się przed dłuższą chwilę w Yeonga, jakby wahał się, jakby walczył sam ze sobą.
W końcu jedna ze stron wygrała, a ciemne tęczówki błysnęły, kiedy Koreańczyk zrobił krok w kierunku chłopaka. Długie nogi pomagały w sprawnym przemieszczaniu.
Yeong może i miał czas zareagować. Z pewnością zły wampir miał czas zareagować, pytanie, czy chciał...
Park znalazł się tuż przed nim, napierając na niego całym ciałem, tak, by oparł się plecami o ścianę. Uroczy blondynek nachylił się do ucha swojej "ofiary", wargami delikatnie muskając gładki policzek. Dłonie opierał po obu stronach jego głowy.
-Nigdy nie podsycaj i nie igraj z ogniem, od którego możesz się poparzyć - wyszeptał, owiewając płatek ucha swoim oddechem. Nie uśmiechał się, kiedy odsuwał się od niego i dopiero kiedy to zrobił, uśmiechnął się delikatnie.

_________________
It’s a bit dangerous but I’m so sweet I’m here to save you, I’m here to ruin you You called me, see? I’m so sweet
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora

avatar

Grupa :
Wampiry

Rola / pozycja :
Nikt

Wiek :
125 lat

Multikonto :
Admin




http://intodarkness.forumpolish.com/t40-mei-xiu-li
http://intodarkness.forumpolish.com/t67-informator-mei-xiu
http://intodarkness.forumpolish.com/t272-relacje#1095
http://intodarkness.forumpolish.com/t271-dziennik#1093

PisanieTemat: Re: Tell me your story   Nie Wrz 03, 2017 10:30 am

Wampir chciał tyle, że ogrom zaskoczenia skutecznie mu to uniemożliwił. Przyparty i zamknięty w klatce silnych dłoni poczuł, jak w przeciągu ułamka sekundy pod wpływem ciężaru własnego jestestwa kolana zaczęły się pod nim uginać. Niewiele brakowało, a sunąłby powoli w dół po ścianie, do której był poniekąd przyszpilony. Uczucie słabości irytowało go, zupełnie jak wtedy, gdy był na cesarskim dworze – chcesz zareagować, odepchnąć, a nawet kopnąć napastnika, lecz niespodziewanie wszystkie mięśnie odmawiają ci posłuszeństwa. Zamiast się bronić ciało pragnie więcej, tak i ty zaczynasz pragnąć tego samego więcej.
Jedyne, na co czarnowłosy mógł sobie pozwolić to w zasadzie zdanie się na łaskę napierającego. W tym celu przymknął lekko zaszklone ślepia (nie, nie zbierało mu się na płacz), zacisnął usta w cienką kreskę, a prócz tego mimowolnie odchylił głowę w bok tym samym dając Junowi lepszy dostęp do swojej szyi, po której poza pulsującą żyłą, niespodziewanie spłynęła pojedyncza kropla potu. Widzisz? Nie? No to przypatrz się dobrze – ta sama kropla naznacza wilgotnym torem suche skrawki mlecznobiałej skóry. Wpierw zaczęła od skroni, następnie sunęła dalej, aż nie znalazła się na szyi, a potem jeszcze dalej, by w końcu zniknąć za kołnierzykiem koszulki, który przypadkowo uchylił rąbka tajemnicy pod postacią kawałka obojczyka.
Powiedz mi, że nie pragniesz więcej. Powiedz! Ja i tak wiem swoje, ty w sumie też to wiesz. Spłoszony, a jednak zamarły stoisz w bezruchu z górującym nad tobą oponentem. Niby nie patrzysz, choć bez wątpienia mamisz go swym wyglądem, zapachem i cichymi westchnięciami, które towarzyszą ci podczas wypuszczania powietrza z ust. Kiedy się odsuwa, ty odsuwasz się razem z nim lub raczej osuwasz na dół, po czym lądujesz usadzony na ziemi z oczami głupio zawieszonymi na obu dłoniach. Pamiętasz? Chwilę temu oparłeś je o cudzy tors. Czemu? Nie wiesz.
Serce raz jeszcze zabiło szybciej. To już nie irytacja, ni nawet gniew. Bezsilność przerodziła się w fascynację i chęć zrozumienia na zasadnicze pytanie. Dlaczego? Dlaczego Yeongho poczuł się tak dziwnie? Czemu jego silne nogi poczęły się uginać jakby wykonane z waty? Co takiego miał w sobie ten człowiek i z jakiej paki nie mógł go po prostu od siebie odepchnąć?!
To przecież nic trudnego prawda?
Już raz to kiedyś zrobiłeś.
A może chodziło o fakt, że zaczęło ci się to podobać?
Przeżywasz niespodziewane deja vu. Twój ojciec bardzo podobnie się z tobą obchodził, przed czym niespecjalnie oponowałeś. To nie był przypadek. Pożądałeś bliskości, jednocześnie się jej bojąc i nie rozumiejąc.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora

avatar

Rola / pozycja :
-

Wiek :
25 lat

Multikonto :
Effie Morgan




http://intodarkness.forumpolish.com/t139-park-jun-ho
http://intodarkness.forumpolish.com/t273-informator

PisanieTemat: Re: Tell me your story   Nie Wrz 03, 2017 11:18 am

I po co? Czemu to zrobił? Jun obserwował krople potu sunącą po odsłoniętej skórze. Czuł jak serce bije mu szybciej w piersi, a przecież to nie było nic specjalnego. Ot woda płynąca po skórze, znacząca ją wilgotnym śladem.
A jednak nie może się powstrzymać i pochyla się, by przesunąć po jego szyi czubkiem swojego nosa. Ot, poczuć jego zapach, dotknąć skóry, którą ledwie muskał, wędrując z powrotem do jego ucha. Nic więcej nie zrobił. Po prostu odsunął się, jakby chciał uciec od tego pragnienia, które uparcie go pchało do takiego, a nie innego zachowania.
Chłopak jakby opadł tracąc oparcie w postaci jego osoby. Park dał mu chwilkę na ochłonięcie, a może sam chciał ochłonąć? No cóż... To chyba działało w obie strony. Junho westchnął ciężko i w końcu pochylił się ostrożnie, całując go w czubek głowy, by potem kucnąć tuż przy nim.
Dłonią przesunął po policzku chłopaka i umieścił palce pod jego brodą, by w końcu delikatnie zmusić go do podniesienia na siebie wzroku. Kciukiem gładził gładki policzek Yeonga i po prostu wpatrywał się dłuższą chwilę w niego z łagodnym uśmiechem.
-Nie zrobiłem Ci krzywdy? - zapytał, chociaż dobrze wiedział, że młody towarzysz musiał raczej poukładać sobie w głowie to co się stało. Odetchnąć, a jednak uparcie mu nie pozwalał od siebie odpocząć. - Przepraszam, jeśli źle odczytałem te Twoje prowokacje. Ale kusisz. Nie wiem, czy robisz to świadomie, ale na każdym kroku mnie kusisz, mój słodki gospodarzu. Jeśli nie chcesz, bym w końcu się temu kuszeniu poddał, to lepiej przestań. - Koreańczyk wstał i wyciągnął rękę, by pomóc wstać młodzikowi. Czekał wytrwale, aż ten zdecyduje się przyjąć tą pomoc.

_________________
It’s a bit dangerous but I’m so sweet I’m here to save you, I’m here to ruin you You called me, see? I’m so sweet
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora

avatar

Grupa :
Wampiry

Rola / pozycja :
Nikt

Wiek :
125 lat

Multikonto :
Admin




http://intodarkness.forumpolish.com/t40-mei-xiu-li
http://intodarkness.forumpolish.com/t67-informator-mei-xiu
http://intodarkness.forumpolish.com/t272-relacje#1095
http://intodarkness.forumpolish.com/t271-dziennik#1093

PisanieTemat: Re: Tell me your story   Nie Wrz 03, 2017 12:39 pm

Wampir pokręcił głową z wyraźnym rozbawieniem. Krzywdę? Człowieczek musiałby się mocno postarać, aby zrobić mu cokolwiek. Ot plus bycia wampirem, aczkolwiek warto wspomnieć, że i z tym „wspomagaczem” czarnowłosy nie zapomniał o swoich słabościach, a więc o ograniczeniach ciała, zabójczym działaniu słońca oraz o cholernie nieprzyjemnym uczuleniu na srebro. Dla Junho mogło się to wydawać absurdalne, a jednak, jeśli tylko raczył dokonać rozeznania, to powinien zauważyć dość istotny detal, mianowicie całkowity brak przedmiotów z wyżej wymienionej substancji. Złoto lub platyna? Proszę bardzo. Srebra brak. Teraz i na wieki.
Uroczy rumieniec, ale i szerzej otwarte ślepia przyozdobiły niewinne chłopięce lico, gdy tylko dłoń i usta obcego raczyły przekroczyć barierę dopuszczalnego kontaktu fizycznego. Tym razem było inaczej prawda? Już się nie rzucasz i nie miękniesz jak wata. Czujesz raczej przyjemne ciepło i radość maleńkiego dziecka, zupełnie jakby ktoś podarował ci gwiazdkę z nieba. Masz ochotę doń przylgnąć i prosić o więcej. Czynisz to. Mimowolnie lgniesz ku nieznajomemu poprzez pochylenie głowy tak, aby łatwiej mu było cię pogłaskać. Jesteś dziwny. Wiesz to i nie kryjesz się z tym zbytnio. Zwierzęce jestestwo górowało domagając się atencji, co dla osoby drugiej było ewidentnym objawem samotności. Niemniej czemu się dziwić? Szczyl sam się przecież przyznał, że mieszkał sam, a ojciec wiecznie paradował po delegacjach. Nic dziwnego, że czuł się „niedoceniony”… Oh? Zaraz, zaraz. W takim razie co ze znajomymi chłopaka? Całe dnie spędzone w apartamencie, samotne przybycie do klubu, dziwny strach, a potem dobrowolne dopraszanie się o więcej. Widać, że coś z nim było nie w porządku, a mówiąc coś oboje mamy na myśli twoją podłą manipulację. Powiem wprost. Ładnie to sobie zaplanowałeś. Zwykła przekąska tak? Większego kłamstwa w życiu nie słyszałem.
- Prowokacje? Wziąłeś moje zachowanie za prowokacje? Do… no co ty! – i wtedy wampir nie wytrzymał. Roześmiał się dźwięcznie, a przy tym zaczerwienił jeszcze bardziej niż dotychczas. Naprawdę byłby skłonny mu ulec? W taki sposób? Znaczy się SERIO W TAKI SPOSÓB? Nie no chyba sobie jaja robił. Co on homo jakiś? O łał… Ale przyps! Zaprosiłeś sobie do domu homosia! Staruszek Yin by się ucieszył.
- No weź już tak na mnie nie patrz. Wstydzę się… - dodał półżartobliwym tonem po czym chwycił dłoń i wstał co by dłużej nie siedzieć dupskiem na podłodze. Po wszystkim zaraz przeczesał czarne kudły, co znów, no kurde ZNÓW było cholernie urokliwe. Znów…
- Uznajmy, że nic się nie stało dobra? Wspominałeś coś o tańcu. Czemu nie chcesz zaryzykować i nie wykorzystać swojego talentu? – nagła zmiana tematu miała pomóc obu chłopaczkom na lekkie schłodzenie gorącej atmosfery między nimi.


Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora

avatar

Rola / pozycja :
-

Wiek :
25 lat

Multikonto :
Effie Morgan




http://intodarkness.forumpolish.com/t139-park-jun-ho
http://intodarkness.forumpolish.com/t273-informator

PisanieTemat: Re: Tell me your story   Nie Wrz 03, 2017 1:46 pm

Junho przyglądał się Yeongowi, gdy ten tak chętnie poddał się dotykowi jego smukłych palców. Potrzebował towarzystwa, potrzebował bliskości, a jednak sam się hamował, cofał i uciekał. Bronił się przed tym co czuł. I to chyba dodawało mu to tylko uroku. Słodki niewinny chłopiec, który gubił się we własnych odczuciach.
Park parsknął i pokręcił głową, odsuwając się od niego. Dobrze. Homofob, który walczy z tym czego naprawdę chce? Oj... Biedne dziecko. Tak uroczo zagubiony. Ciekawe...
-Wybacz, widocznie źle zrozumiałem Twoje zachowanie. - wzruszył ramionami. Potem pomógł mu się podnieść. A potem grzecznie odwrócił od niego wzrok, kierując swoje kroki do kuchni. Och, czyżby go mały wampir uraził? A może to kolejna gra. Niech sobie młody nie myśli, że może sobie pogrywać z marnym człowieczkiem, jak sobie chce. Chce spokoju? Będzie go miał. Będzie inaczej, tylko jeśli o to poprosi.
-Mam za co żyć. Tańczę tylko i wyłącznie dla przyjemności. Nie chcę tego stracić. Jeśli będę to robił bo muszę, nie będzie tak samo, prawda? - znów to obojętne wzruszenie ramion, kiedy zapinał swoją koszulę, w końcu pod samą szyję. - po za tym nie jestem aż tak dobry. Jest wielu lepszych ode mnie. - chwycił za drzwi lodówki, nawet nie pytając o zdanie i zaraz ją otworzył. Blond łepetynka zniknęła w środku, w poszukiwaniu czegoś.
- Masz tu coś do picia? - w sumie jeszcze by coś zjadł, ale nie powie tego głośno, na razie chciał się napić. Może drinka, który by odciągnął jego myśli od tego cholernego chłopaka, który myśli... Ech. Wdech wydech. Oddychaj Park.
Nie chciał mu pozwolić na robienie ze sobą co chciał, a jednak... Yeongho miał nad nim dziwną władzę. Czy to dlatego, że do tej pory jedyne osoby, które wchodziły z nim w bliższe relacje były jego... "sponsorami"? Jemu też brakowało bliskości.

_________________
It’s a bit dangerous but I’m so sweet I’m here to save you, I’m here to ruin you You called me, see? I’m so sweet
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora

avatar

Grupa :
Wampiry

Rola / pozycja :
Nikt

Wiek :
125 lat

Multikonto :
Admin




http://intodarkness.forumpolish.com/t40-mei-xiu-li
http://intodarkness.forumpolish.com/t67-informator-mei-xiu
http://intodarkness.forumpolish.com/t272-relacje#1095
http://intodarkness.forumpolish.com/t271-dziennik#1093

PisanieTemat: Re: Tell me your story   Nie Wrz 03, 2017 4:19 pm

Homofob? Gdyby tylko Pan Park wiedział w jak wielkim błędzie przyszło mu się znaleźć. Yeongho wcale nie był homofobem. Homosiem w sumie też nie. Chociaż? Nie bez powodu wpadł w sidła pewnego Feniksa i nie bez powodu Feniks ten postanowił uczynić go swym nieśmiertelnym potomstwem. W motywie jego działania było coś podejrzanego, coś, co z pewnością zahaczało o aspekt homoseksualny.
Zrozum jedno mój drogi przyjacielu. Wampir, z którym przyszło ci się spotkać wcale nie był wątpliwej orientacji. On jej w ogóle nie posiadał a to, dlatego, że był ostatnią fajtłapą, która nie do końca odnajdywała się w bliższych kontaktach międzyludzkich. W skrócie moi drodzy. Yeong był niewinną kruszyną bez doświadczenia.
- Gniewasz się? – pyta, gdyż jego uwadze nie umyka detal w postaci nagłego odwrócenia się człowieczka do niego tyłem. Niby nic, a jednak zamiarem Koreańczyka nie było urażenie gościa, wręcz przeciwnie! Chciał mu w pewien sposób wynagrodzić fakt, że został… no że został brzydko mówiąc wykorzystany i potraktowany jak zwykła przekąska. Jasne, nie powinien był tego robić, nie powinien spoufalać się z człowiekiem tylko że… Nie potrafił go tak po prostu zostawić. Mówiąc wprost… Byłeś, jesteś i będziesz ludzkim wampirem.
- A co jeśli możesz tańczyć dla przyjemności i pieniędzy jednocześnie? – spytał zwracając się bokiem do Parka. Widok myszkującego chłopaka po cudzej lodówce był nader uroczy. Kim nic sobie z tego nie robił, a w pewnym sensie się nawet cieszył, bo dzięki łasuchowi nic, co faktycznie siedziało beztrosko zapakowane w lodówce się nie zmarnuje.
Woda niegazowana, kilka paczek ramenu na szybko, warzywa, jajka. Ogólnie rzecz biorąc wampir miał przygotowany spory zapas jedzenia. Ciężko powiedzieć czy kupił go sobie sam czy dostarczyli go pracownicy hotelu. Niewątpliwie jednak sporą część tego zaopatrzenia stanowiła czekolada. Yeong wręcz ubóstwiał czekoladę. Miał jej całe dwie wielkie paczki! I gdzieś tam daleko, daleko w tyle była nawet oranżada i cola.
W czasie, gdy twój gość zajmował się lodówką, ty postanawiasz pozmywać. Zbierasz miseczki i pałeczki, a potem garnek. Wszystko stawiasz na blacie i pakujesz do zmywarki. Oprócz garnka. Ten myjesz ręcznie, choć wcześniej nie wytrzymujesz. Po wzięciu głębszego wdechu rzucasz następującym pytaniem:
- Czym cię sprowokowałem?
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora

avatar

Rola / pozycja :
-

Wiek :
25 lat

Multikonto :
Effie Morgan




http://intodarkness.forumpolish.com/t139-park-jun-ho
http://intodarkness.forumpolish.com/t273-informator

PisanieTemat: Re: Tell me your story   Nie Wrz 03, 2017 5:05 pm

Biedny Pan Park nie mógł tego wszystkiego wiedzieć. Tak po prostu. Wnioskował sobie co chciał, układał w swojej głowie wedle uznania. Zwykle nie komplikował sobie życia. Było jak było, widział takie, a nie inne zachowania i jakoś to wszystko się toczyło. Zawsze myślał, że z kobietami jest trudniej. Ale prawda była taka, że obie płcie działały tak samo. Każdy potrzebował tego samego. Chciał by się o niego starano. Każdy chciał poczuć bliskość i czułość, która z czasem zwykle zostaje zapomniana. Strącona na dalszy tor, jakby nie była istotna. Nic bardziej mylnego. I chyba właśnie dlatego Junho był kim był, i zajmował się takimi, a nie innymi rzeczami. Przecież on też tego potrzebował. I dlatego niezbyt mu się śpieszyło, żeby odejść. Momentami naprawdę doskwierała mu samotność, a to niespodziewane towarzystwo, było całkiem przyjemne.
-Nie. - nie brzmiało to zbyt przekonująco z wnętrza lodówki, ale tylko taką odpowiedź otrzymał Yeong. Zaraz wynurzył się stamtąd ten panoszący się człowieczek, otwierając butelkę wody z uradowanym uśmiechem na buźce. - Poczęstuję się czekoladą, dobrze? - zapytał w sumie tak tylko dla zasady, bo kiedy uporał się z butelką i wziął spory łyk, drugą ręką już sięgał po tabliczkę w lodówce. Gdzieś tam z kącika ust aż spłynęła mu część wody, wędrując w dół po gardle i zaraz za kołnierzyk mocząc tą jego jasną koszulę. Specjalnie się tym nie przejął, tylko otarł usta i brodę wierzchem dłoni, śmiejąc się z własnej nieuwagi.
I pewnie śmiałby się dalej, gdyby nie to pytanie młodziaka. Tyłkiem zamknął lodówkę i podszedł bliżej niego. Oparł się o kuchenny blat tuż obok zlewu, odstawiając butelkę z wodą tuż obok siebie. Zaczął rozpakowywać czekoladę, ale nie kłopotał się łamaniem jej na kawałki. Po prostu dziabnął z niej spory kawałek.
-Mieliśmy o tym zapomnieć, tak? - mruknął i przyglądał się, jak zmywa, mieląc w buźce kawałek czekolady. I jakby chcąc zmienić temat zaraz zapytał: - Co tak właściwie robiłeś w tamtym klubie? I to sam?

_________________
It’s a bit dangerous but I’m so sweet I’m here to save you, I’m here to ruin you You called me, see? I’m so sweet
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora




Sponsored content

PisanieTemat: Re: Tell me your story   

Powrót do góry Go down
 
Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 2 z 14Idź do strony : Previous  1, 2, 3 ... 8 ... 14  Next

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
 :: ☦ Rozkoszuj się ciszą ☦ :: Dział gier :: Retrospekcje :: Archiwum-
Skocz do: