Gabinet
Regulamin
Przewodnik
Wizerunki
Rasy
Grupy
Kostka
Sklep
Nieobecności
Kto zagra?
Wezwij MG
Pytania
Forumowa Wiki
Zamówienia

Share | 
 

 

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 

avatar

Rola / pozycja :
Główny Administrator

Wiek :
Nie dotyczy

Multikonto :
Nie dotyczy





PisanieTemat: Gabinet   Pią Sie 25, 2017 4:49 pm


Gabinet



Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora




Gość

PisanieTemat: Re: Gabinet   Wto Paź 17, 2017 7:54 pm

Co się dzieje?! Po co została wezwana? Przecież nie miała już nic więcej do powiedzenia w sprawie Marcusa. Chyba, że... Chodziło o numer z wiewiórką. Jeśli tak, to ma przechlapane. Eusebio z pewnością ją ukarze za ten nietakt. Nawet wcześniejsze przeprosiny pewnie nie były dla niego wystarczające. Oj, nie dobrze...
- Witam. Podobno mistrz Eusebio mnie oczekuje- wytłumaczyła strażnikom i cierpliwie poczekała na ich reakcje. Choć w tamtym momencie serce zaczęło bić jej szybciej. Nie ominie jej kara. Ciekawe tylko co Eusebio dla niej wymyśli. Może sprzątanie toalet? A nie... To kazali jej zrobić w ludzkiej szkole, gdy "koledzy" wrobili ją w kradzież dziennika. W siedzibie organizacji na pewno będzie inaczej. W końcu wampiry nie srały. No, może niektórym to się zdarzało...
Powrót do góry Go down




Gość

PisanieTemat: Re: Gabinet   Wto Paź 17, 2017 8:24 pm

Dziwne kradzieże krwi, znikający niezarejestrowani, zniknięcie Marcusa i wizja dotycząca jego porwania, zakołkowania i zamknięcia. Wyobrażenie metalowej trumny bardzo mocno przypominało, to podobne do tych w podziemiach. Ktokolwiek zapragnął schwytać wampira był na to dobrze przygotowany. Hmpf – wampir parsknął w drodze do gabinetu. Nie był to wyraz złości, co bardziej zadumy i niezdrowej fascynacji. Kto mógłby być na tyle szalony, aby pojmać wampira sojuszu? Ludzie? Zdradliwe ghule? Niezarejestrowani? A może wilkołaki? Nie. Ostatnią opcję wykluczył. Nie na tej zasadzie działali. Chociaż..
Po dojściu do gabinetu, Eusebio wyprosił towarzyszących mu ludzi. Chciał zostać sam i pomyśleć przez chwilę sam. Przedtem jednak posłał jednego z nich po małą Charę. Kwestia wejścia i wyjścia dziewczyny wraz z Sillą pozostawiała wiele do życzenia. Zapewne zwróci jej na to uwagę, aczkolwiek istotniejsza była konieczność pozyskania jak największej ilości informacji niż ta już otrzymana. Ponadto wampir musiał poważnie pomyśleć co z nią zrobić. Głodny ghul był bezużyteczny, a zmiana krwi bywała niekiedy bardzo ryzykowna.
- Wpuścić… - donośny głos Eusebio przebił na wpół otwarte drewniane drzwi, gdy do czułych uszu dotarł dziewczęcy głos Chary.
- Wejdź i usiądź proszę. – dodał przy jednoczesnym wskazaniu dłonią fotela stojącego naprzeciwko biurka. Wampir tym czasem stał, a raczej przechadzał się z miejsca na miejsce, trochę jak taki tutor lub bardzo zły belfer.
Ciszę przerwał trzask mosiężnych drzwi do gabinetu.
Powrót do góry Go down




Gość

PisanieTemat: Re: Gabinet   Wto Paź 17, 2017 9:08 pm

Gdy została wpuszczona do gabinetu, ukłoniła się nisko zarządcy i zrobiła kilka kroków do przodu.
- Za twoim pozwoleniem, panie... Opowiedziałam mistrzowi Silli wszystko ze szczegółami. Tak jak rozkazałeś- powiedziała do niego, pilnując, by jej wypowiedź była jak najbardziej kulturalna, oraz odrobinę... Wazelinowa. To było niestety konieczne w obecności Eusebio. Miała nadzieję, że w ten sposób trochę złagodzi jego nerwy i sprawi, że da jej lżejszą karę. Następnie usiadła na wskazanym miejscu i w milczeniu wsłuchała się w słowa zarządcy. Była nawet ciekawa tego, czego dowiedział się od innych wampirów po tym jak Silla wyprowadził ją z sali. Może ktoś zdobył informacje o napastnikach? Oby... Pomimo młodego wieku, Chara chciała zobaczyć koniec tych drani. Chciała zobaczyć jak cierpią tak jak cierpiała jej matka, gdy zabijali ją w jej własnym domu. Chara nie mgła nawet się z nią pożegnać. A w dodatku w pożarze straciła też wszystko, co by przypominało by jej rodzinę. Wszystkie zdjęcia, portret rodzinny, ukochane rośliny mamy i... O nie! Małpka taty...
Powrót do góry Go down




Gość

PisanieTemat: Re: Gabinet   Wto Paź 17, 2017 9:59 pm

Pomimo surowych i mocnych rys twarzy, Eusebio nie należał do grupy wampirów emocjonalnych. Z racji wieku dość mocno panował nad własnymi wybuchami, co czyniło go bardzo spokojnym nieśmiertelnym i poniekąd niebezpiecznym. Nie zapominajmy kim był i jaką funkcję przyszło mu piastować. W takiej sytuacji dobór odpowiednich słów i zachowanie stanowiło istotę jestestwa – za ciężką pracę, Eusebio chwalił, za porażki, oszustwa, lenistwo lub hańbę, karał.
- Możemy sobie darować sztywne tytułowanie. Jesteśmy sami, zatem możemy porozmawiać na nieco innym tonie dziecko. – odparł z westchnięciem, po czym zajął miejsce przy biurku. Przed kontynuowaniem wypowiedzi, wampir ułożył obie dłonie na drewnianym blacie, a następnie uformował z palców tajemniczą piramidkę.
- Na przyszłość nie paraduj jako wiewiórka. Ośmieszyłaś nie tylko charakter spotkania, lecz przede wszystkim moją osobę. Ratuje Cię jedynie Twoja przydatność oraz fakt, że jesteś ghulem mojego syna… Powinienem był się spodziewać, że przy swoim usposobieniu, na towarzysza wybierze nietypową osobę.
Mniemam, że w swym… niecodziennym jestestwie wyjaśnił Ci istotę bycia ghulem. Wiesz co się dzieje kiedy takowy zostaje odcięty od krwi żywiciela prawda? Otrzymałaś ostatnią porcję jaką posiadaliśmy. Teraz jedynie możesz zdobyć krew innego wampira, lecz i tutaj istnieje spore ryzyko.
Mój syn był dość stary, a co za tym idzie jego krew mocno uzależniająca. Przejście na vitae kogoś młodszego nie tylko odbierze Ci zdolności, ale może spowodować wiele nieprzyjemnych efektów ubocznych.
– oznajmił nie siląc się przy tym na zbędne owijanie w bawełnę. Nie był może chłodny, ni przesadnie ciepły, tym niemniej… Powiedzmy, że jakaś część wampira ceniła sobie małą kruszynę.
Powrót do góry Go down




Gość

PisanieTemat: Re: Gabinet   Wto Paź 17, 2017 11:56 pm

Więc nie zamierzał jej jeszcze ukarać. To dobrze... Za to ona miała mu sporo do powiedzenia. Ponieważ nie da się obwiniać za coś, na co duży wpływ miały osoby trzecie.
- Wybacz zarządco, lecz czuje się tylko w połowie winna za zaistniałą sytuację- odparła z powagą, dość nietypową dla jej wesołego, dziecinnego usposobienia. Znała swoje przewinienia, lecz dało by się ich łatwo uniknąć, gdyby pewne osoby zajęły się w tamtym czasie sobą, zamiast zawracać jej głowę.
- Przybyłam na miejsce spotkania, jako wiewiórka, ponieważ wchodząc drzwiami nie zostałabym wpuszczona. Nie bez Marcusa. A musiałam ci przedstawić informacje na jego temat. Natomiast po dotarciu na miejsce, przybrała ludzką postać i chciałam cierpliwie poczekać na Twoje przybycie. Niestety, jeden z ghuli dostał od kogoś polecenie wyprowadzenia mnie z sali. Nie mogłam na to pozwolić, więc uciekłam Azjatce, jako wiewiorka- wyjaśniła, chcąc przedstawić Eusebio swoją sprawę. Może i bez Marcusa nie miała aż tak dużej wartości, lecz na pewno nie da sobie w kaszę dmuchać.
- Oczywiście jest mi przykro, że tak wyszło. To się już więcej nie powtórzy- obiecała wampirowi. I słowa dotrzyma. Jeśli wydarzy się następna taka sytuacja, zareaguje inaczej. Bardziej stosownie. Nie będzie się już kierować samymi emocjami.
- Owszem, mistrz mówił mi, że bez jego krwi umrę. I jestem na to gotowa. Marcus od dawna oswajał mnie z myślą o śmierci. Jednak zanim odejdę, pragnę zobaczyć ból tych, którzy skrzywdzili moją rodzinę- powiedziała. Bo może i wyglądała na słodkiego aniołka, lecz Marcus już od dziecka uczył ją, na czym stoi ten świat.
Powrót do góry Go down




Gość

PisanieTemat: Re: Gabinet   Sro Paź 18, 2017 5:33 am

Pisane z tel

Kwestia wejścia pozostawiała wiele do życzenia. Wampir w spokoju wysłuchał wersji Chary. Nie ze wszystkim się zgodził, np. z kwestią wpuszczenia. Pomimo restrykcji, straż miała obowiązek przepuścić ghulicę, w szczególności, gdy ta reprezentowała sobą pierwszy lub nawet drugi stan głodu. Trzeci pomijam bo wtedy i tak było już zazwyczaj za późno. W każdym razie cała afera skończyła się na surowym pouczeniu. Po wszystkim wampir złagodniał.
- Znalezienie Ci nowego dawcy będzie problematyczne. Do tego czadu będziesz otrzymywać krew z banku. Miej jednak na uwadze możliwość jej odrzucenia i zmianę zdolności. Tak jak wiek dawcy jest możliwy do weryfikacji, tak w przypadku dziedziczenia mocy jest problem.- oznajmił chcąc przedstawić dziewczynce jej położenie.
- Co do Marcusa... Nie rzucaj na szalę swego życia. Z odnalezieniem mojego syna może być różnie. Ktoś wyraźnie na niego polował. Wiemy, że jest w Berlinie, lecz nie na długo. Zwiadowcy ruszyli zbadać teren z wizji naszego... Wizjonera. Więcej nic nie zrobimy, przynajmniej nie bez rozeznania i przygotowania.- dodał. Nie było mu z tym lekko, aczkolwiek jako wiekowy typ, Eusebio bardzo mocno stopował emocje. Mówił  i zachowywał się jak rasowy taktyk.
Powrót do góry Go down




Gość

PisanieTemat: Re: Gabinet   Czw Paź 19, 2017 7:33 pm

Bardzo lubiła swoje moce i nie chciała ich stracić. Jednak musiała też myśleć racjonalnie. Ważniejsze w końcu było pozostanie przy życiu, niż dalsze kontakty z ukochanymi zwierzętami. Słysząc więc słowa Eusebio, mała kiwnęła na to główką.
- Nie boje się bólu, ani innych nieprzyjemności. Jeśli więc nie zdołam przeżyć zmiany żywiciela, to... Mówi się trudno...- odparła, ale pomimo smutku w serduszku, po swojej wypowiedzi uśmiechnęła się promiennie do zarządcy. Patrząc na niego, nawet przez moment przypomniała sobie słowa swojego ojca, który wypowiadał się o Eusebio z szacunkiem i powtarzał Charze, by robiła tak samo. I że zarządca w głębi duszy był spoko gościem, któremu zależy na innych.
- W każdym razie, miło mi, że przedtem mogłam się jeszcze z Tobą spotkać, Panie. Marcus by się cieszył, że wykonałam zadanie- dodałała przed tym, jak Eusebio zaczął mówić o porywaczach. Gdy natomiast zaczął opowiadać, co się działo z jej tatą...
- Nie mam kontroli nad zwierzętami, ale potrafię się z nimi dogadać. Mogłabym poprosić jakieś ptaki, by obserwowały tych gości. Inne zwierzaki też mogą zgodzić się pomóc- zaproponowała, zastanawiając się przy tym, które ptaki byłyby najlepsze do działań szpiegowskich. Może gołębie? W końcu są strasznie wszędobylskie i potrafią pokonywać spore odległości. Warto było ich zapytać, dopóki Chara mogła jeszcze z nimi gadać. Kiedy zmieni dawce, straci tą możliwość i będzie lipa.
Powrót do góry Go down




Gość

PisanieTemat: Re: Gabinet   Czw Paź 19, 2017 7:44 pm

Odwaga młodej Chary oraz jej determinacja mocno zaimponowały wampirowi. Chyba właśnie dlatego, w przypływie czegoś na wzór wzruszenia, Eusebio wstał, podszedł do ghulicy i poklepał ją lekko po bujnej czuprynie długich włosów. Najwyraźniej zechciał jej dodać trochę otuchy w tych ciężkich dla niej chwilach.
- Mój syn to szaleniec, jednak wybrał mądrze przygarniając Cię. Jesteś jeszcze młoda, wiele przed Tobą nauki, tym niemniej rad jestem widząc, że pomimo wieku doskonale widzisz i rozumiesz swoje błędy. Postępuj tak dalej, a kto wie? Może w przyszłości dostąpisz zaszczytu przemiany drogie dziecko. Nigdy o tym nie zapominaj. – słowa starego wampira pomimo braku ciepła na licu, były szczere i bardzo, bardzo czułe. Pomimo niesmaków oraz nieporozumienia, przewodniczący cenił sobie towarzystwo ghulicy syna. Być może z czystej sympatii do niej, a być może bo przypominała mu o nim? Czasami nie sposób przejrzeć przez szczelne maski umarłych.
- Już powiedziałem, abyś zaprzestała tytułowania. Gdy jesteśmy sami możesz się  zwracać do mnie po imieniu. Ot specjalny przywilej na wzgląd Twojej przynależności do mojego syna. – dodał po minutowej ciszy czemu towarzyszyło lekkie rozbawienie w iście „hiszpańskim” stylu.
- To bardzo niebezpieczna misja. Według wizji na miejscu jest dosyć sporo wrogich grup… Nie wiemy czy są to ludzie, wilkołaki, ludzie , ghule czy może inne wampiry. Nie zabronię Ci iść, aczkolwiek przedtem będziesz musiała skontaktować się z Adrienne. To ona dowodzi misją i od niej również będzie zależeć decyzja o Twojej kandydaturze. Sądzę jednak, że po Twoim pokazie na zebraniu, nie powinna mieć większych obiekcji co do uczestnictwa. Co zaś tyczy się krwi… - westchnął. – zobaczymy co przyniesie czas. Na razie będzie otrzymywać małe dawki bezpośrednio ze zbiorów. Twój organizm musi się przyzwyczaić. Być może Ci się poszczęści i trafisz na dawcę, który miał podobne zdolności jak Marcus. – a na pytanie skąd Sojusz miał tyle krwi… Powiedzmy, że czasem niezarejestrowani bywali bardzo przydatni w tej kwestii.
Powrót do góry Go down




Gość

PisanieTemat: Re: Gabinet   Czw Paź 19, 2017 10:12 pm

Przemiana w wampira? Tata czasami mowił jej, że gdy dorośnie, oficjalnie dołączy do rodziny, jako jego córka krwi. Byłaby wtedy "spokrewniona" już nie tylko ze swoją matką. Stałaby się prawdziwą członkinią rodziny Bonnet. I bardzo się z tego cieszyła, choć po dzisiejszym wieczorze... Nie była pewna, czy wszyscy zaakceptowaliby ją, jako wampirzyce. Z pewnością wielu z nich było niezadowolonych z jej zachowania na zebraniu.
- Obawiam się, że stanie się jedną z was, uraziłoby niektórych członków sojuszu. Na zebraniu pokazali, co o mnie myślą... Ale to nic. Marcus mówił, że za nimi też nie przepadają- stwierdziła z lekkim uśmieszkiem rozbawienia. Różniła się od większości ghuli, a Marcus był inny, niż większość wampirów. Ale to czyniło ich w pewnym sensie wyjątkowymi. I potrafili tę wyjątkowość wykorzystać. Jej ojciec był na przykład jednym z najlepszych detektywów. Dlatego Eusebio powierzał mu różne, ważne zadania. A Chara... Pomimo kilku błędów, potrafiła się świetnie kamuflować. Miała wręcz dwojaką naturę- ludzką i zwierzęcą. Dogadywała się ze zwierzętami i w ten sposób zyskiwała również "zasoby ludzkie" do różnych akcji. Co zamierzała niedługo wykorzystać...
- Nawet, jeśli byłyby to wampiry, to zagrożona będę tylko w przypadku spotkania tych, które czytają w myślach. Bez tego, nie odróżnią mnie od zwykłego sierściucha, a raczej nie będą chcieli tracić czasu na gonitwę za gołębiami i wiewiorkami- powiedziała. Choć po chwili zastanowienia, dostrzegła również inny słaby punkt w swoim planie. Bo choć gołębie pojawiały się wszędzie, to widok wiewiórki mógł zastanowić porywaczy. Najlepiej więc, gdyby nie pokazywała im się na oczy i koordynowała działania zwierząt z bezpiecznego miejsca. Zwierzęta mogłyby również narobić rabanu i odwrócić uwagę części strażników. Tylko... Czy obawiając się możliwego ataku, zostawili by Marcusa bez straży? Niewielka szansa...
Powrót do góry Go down




Gość

PisanieTemat: Re: Gabinet   Czw Paź 19, 2017 10:25 pm

- Kwestia sympatii bywa myląca. Powiedziałbym, że Cię rozumiem, tym niemniej nie zrobię tego. Każdy czyn niezależnie od intencji niesie ze sobą konsekwencje. Będziesz musiała stawić im czoło, jak każdy z nas.- poinstruował spokojnym głosem. Po wszystkim Eusebio ponownie zasiadł za biurkiem. Dzięki temu miał lepszy wgląd na sytuację.
- Jesteś bardzo pewna siebie.- zaczął- jednak nigdy nie ignoruj przeciwnika. Kwestia umiejętności jest dość problematyczna. Nie stwierdzimy kto jaką posiada. Ponadto uwierz mi. Czasem nie potrzeba wiele, aby zdemaskować intruza.- dokończył.
- Tak więc... Mniemam, że udasz się na spotkanie z Adrienne? - spytał zainteresowany dalszymi działaniami dziewczęcia.

- piszę z tel xd
Powrót do góry Go down




Gość

PisanieTemat: Re: Gabinet   Czw Paź 19, 2017 10:49 pm

Oczywiście, że spotka się z Adrienne. Wampirzyca mogła mieć dużo lepiej przygotowane plany działania. W końcu nie była świeżo przemienioną, lecz posiadała już spore doświadczenie. W sumie, to Chara nawet miała ochotę się czegoś od niej nauczyć. O ile kobieta zaakceptuje jej udział w misji. Jeśli stwierdzi, że dziewczynka się nie nadaje, albo co gorsza, będzie negatywnie nastawiona do Chary, to nastolatka mogłaby już nigdy więcej nie mieć okazji na branie przykładu z Adrienne. W końcu Eusebio nie rzucał słów na wiatr i misja mogła się faktycznie dla niektórych skończyć tragicznie.
- Ten plan jest tylko zarysem. Muszę jeszcze wszystko dokładniej przemyśleć i skonsultować go z Adrienne- powiedziała. Gdyby od tak ruszyła do działania, bez dodania do planu pewnych poprawek, popełniłby straszną głupotę, którą mogłaby nawet przypłacić życiem. Albo narazić innych na poważne konsekwencje.
- Poza tym, przed misją, musiałabym rozejrzeć się po mieście i namówić na współpracę odpowiednie zwierzęta. Nie można współdziałać z byle kim. Tak więc, jeśli pozwolisz, oddalę się teraz i pójdę poszukać mistrzyni Adrienne- dodała, po czym wstała z fotela, wykonała elegancki ukłon w stronę Eusebio i ruszyła powoli w kierunku drzwi.
- Obym tylko nie spotkała po drodze Zaemi- szepnęła cicho, choć dzięki wyostrzonym zmysłom, siedzący przy biurku wampir mógł to usłyszeć.
Powrót do góry Go down




Gość

PisanieTemat: Re: Gabinet   Pią Paź 20, 2017 6:53 am

Młode dziewczę posiadało niebywały urok osobisty. Eusebio coraz bardziej się o tym przekonywał, co z kolei rzucało dość szerokie światło na sposób postępowania syna. Najwyraźniej nie do końca go rozumiał lub nie chciał zrozumieć.
Ostre rysy znacząco złagodniały. Wampir kiwnął głową nie mając nic więcej do dodania. Chara pomimo niecodziennego występu, odznaczała się dużym rozsądkiem. To dobrze. Nieśmiertelny cenił sobie tą cechę. Ponadto ufał, że ghulica zdoła nawiązać kontakty z innymi. W końcu jeden czyn nie miał prawa rzutować na ogół relacji.
- Rozumiem. Możesz spróbować podpytać naszych treserów. Wiem, że poza psami posiadamy niewielką gromadę ptaków drapieżnych. Marcus miał w zwyczaju z nich korzystać podczas śledztw. Może Ci się przydadzą. Otrzymasz również pokój, na razie po moim synu. Po zakończeniu akcji, zastanowimy się co dalej.- dodał na sam koniec, po czym jak na grzecznego Hiszpana przystało, ukłonił się słodkiej niewieście. Nie miał nic przeciwko, aby opuściła gabinet.
- Uważajcie na siebie.- on również miał kilka rzeczy do załatwienie. Przedtem jednak rzucił ostatnim słosem, a także pogroził palcem. Pomimo dobrej rozmowy, Chara nadal miała na swych barkach upomnienie za cyrk.

- koniec sesji. Chara może się udać na poszukiwanie Ad. Wampirzycę widziano ostatnio w towarzystwie Rafaela.
Powrót do góry Go down




Sponsored content

PisanieTemat: Re: Gabinet   

Powrót do góry Go down
 
Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 1 z 1
 Similar topics
-
» Gabinet nauczyciela Obrony Przed Czarną Magią
» Gabinet dyrektora

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
 :: ☦ I ostatnim żywym ☦ :: Der Vampir-Allianz :: Główna siedziba :: IV Piętro-
Skocz do: