Sala multimedialna
Regulamin
Przewodnik
Wizerunki
Rasy
Grupy
Kostka
Sklep
Nieobecności
Kto zagra?
Wezwij MG
Pytania
Forumowa Wiki
Zamówienia

Share | 
 

 

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 

avatar

Rola / pozycja :
Główny Administrator

Wiek :
Nie dotyczy

Multikonto :
Nie dotyczy





PisanieTemat: Sala multimedialna    Pią Sie 25, 2017 4:26 pm


Sala multimedialna



Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora




Gość

PisanieTemat: Re: Sala multimedialna    Nie Paź 15, 2017 8:07 pm

Zeami zebrał kierownictwo swojego wydziału w oddzielnej sali. Chociaż być może trzeba było się zbierać do pracy poleconej przez Eusebio... nie wolno było odkładać innych palących problemów na bok. Tym razem nie było ani drinków, ani szwedzkiego stołu, ani dwudziestu minut luziku na zebranie się do kupy. Tylko szwajcarska/japońska precyzja, bez hiszpańskiego/mongolskiego temperamentu - wedle gustów. Spotkanie zaczyna się o dokładnie ustalonej godzinie, a autor zakłada, że reszta postaci (Yin i Himeka) już siedzi wygodnie w fotelach.
- Witam na spotkaniu nadzwyczajnym. Dzisiaj przejdziemy przez następujące punkty, których nigdy więcej nie chcę już poruszać... - kobieta odchrząknęła, po czym pomasowała swoje gardło przez pięć nieznośnych sekund. Na starość łatwo zasycha, hehe. Dopiero po chwili grobowej ciszy (o ile żaden kozak się nie wychylił, a telefony były wyciszone) Azjatka kontynuowała:
- ...procedury bezpieczeństwa, postępowanie dyscyplinarne, jakość inwigilacji, burdel w archiwum... - doliczyła do czterech na palcach, rozglądając się po całym zebranym gronie. Nikogo nie brakowało?
- Czy ktoś ma jeszcze jakiś błyskotliwy temat do omówienia w naszym małym gronie? Śmiało - uśmiechnęła się z naciskiem na ostatnie słowo. Ponoć pracowali w grupie... Tylko dlaczego osoba, która dzisiaj uważała się za Zeamiego (bo żodyn nie wiedział, czy to chłop, czy baba) miała taki wkurwiony ton? No dlaczego?
Powrót do góry Go down




Gość

PisanieTemat: Re: Sala multimedialna    Pon Paź 16, 2017 5:53 pm

Przerwy są dla frajerów, a prawdziwi Chińczycy roboty się nie boją. Co z tego, że Yin był tutaj jedynym Chinolem w okolicy? Liczy się idea i wyrabianie normy za pozostałych.
Pan Shen usadowił się wygodnie na swoim miejscu, wciąż bijąc się jeszcze z myślami po zaliczeniu zjeby od Eusebio. Teraz jeszcze czeka go dodatkowo zjeba od Szefowej (sądząc po jej tonie) - ech, to się nazywa miły początek tygodnia.
To oczywiste, że Yin się nie wychylał i pozwalał kontynuować Przewodniczącej ten wywód. Naczelny Wazeliniarz wiedział doskonale, że wkurzonej kobiecie się nie przerywa (gdyby tylko wiedział, że ma do czynienia tak naprawdę z facetem...), tak więc siedział i ukradkowo zerkał w stronę Zeami, a na jego twarzy widniał ten typowy dla Chińczyków zagadkowy uśmiech.
- Doliczyłbym jeszcze zatrważającą liczbę Niezarejestrowanych i opieszałość w wykonywaniu egzekucji - powiedział Yin, gdy tylko wyczuł odpowiedni moment na to, by przemówić. To oczywiste, że miał tu na myśli głównie Łowców. Opierdzielali się, ale to przede wszystkim dlatego,że urzędnicy nie zadbali o to, by kopać ich po tyłkach.
- A także zniknięcie Syna Eusebio... czym postanowiłem się niezwłocznie zająć...
Powrót do góry Go down

avatar

Rola / pozycja :
Ulubienica tłumów

Wiek :
11 lat

Multikonto :
Żona Putina




http://intodarkness.forumpolish.com/t63-momoko#200
http://intodarkness.forumpolish.com/t93-informator#416
http://intodarkness.forumpolish.com/t95-dziennik#418

PisanieTemat: Re: Sala multimedialna    Wto Paź 17, 2017 1:33 pm

Nikt normalny nie zrozumiałby tego, jak bardzo ta dziewczynka może być zestresowana. Przecież uśmiechała się, cały czas, zupełnie szeroko. Korzystając z chwili, w której jeszcze nie była pod nadzorem cioci (czy tam wujka), machała sobie wesoło nogami, które były za krótkie, by mogły swobodnie sięgnąć ziemi, w momencie, gdy opierała się plecami o oparcie fotela.
Co jakiś czas jedynie zerkała w kierunku Yina. Ten prawdopodobnie także nie mógł domyśleć się tego, co działo się w głowie biednej Himeki. Urażona duma, solidne niezadowolenie z tego, że nie udało jej się faktycznie wyprowadzić tamtej dziewczynki? Na swoich odkrytych kolankach ułożyła rysunek, który wcześniej dostała od Zeami. Mogła sobie jedynie wyobrażać, jaką burę dostanie już po wszystkich zebraniach.
Ależ Himeko, bądź jeszcze tą uroczą dziewczynką. Pozwól sobie nakręcić kosmyk włosów związanych w dwa kucyki na palec. Przeczekaj tak jeszcze chwilkę, jeszcze moment, bo zaraz zjawi się ciocia i już nie będzie tak bardzo przyjemnie.
Nie było. Wzrok dziecka przesuwał się pomiędzy jednym wampirem, a drugim. Ona w tym momencie, choć wywyższona, dzięki tatuażowi, ponad ludzkie bydło, nadal nie miała prawa się odzywać. Mogła jedynie zgadywać, jak bardzo cała sprawa z Charą mogła wyprowadzić z równowagi tego, który tak bardzo kocha planować. Zresztą, sam Zeami mógł być pewien, że jakiekolwiek zadanie zostanie Himece przeznaczone - zajmie tym się... nie "w miarę swoich możliwości". Od początku do końca, przyjmując jedynie wynik pozytywny. Bo teraz nie musiała już być grzeczna przy wujaszku Eusebio.
W ciszy oczekiwała na dalszy rozwój wydarzeń.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora




Gość

PisanieTemat: Re: Sala multimedialna    Sro Paź 18, 2017 10:41 pm

Zeami wcale a wcale nie fuknął na pawia, a wręcz przeciwnie, bowiem kobitka uniosła brwi w pozytywnym zaskoczeniu:
- Czyli brak wydajności w systemie witalnym dla naszego przetrwania. Poświęcimy czas temu tematowi. Dziękuję za... - w tym momencie znowu przeszedł na tryb focha, przejeżdżając wzrokiem po milczącej gromadce.
- ...za wzorową aktywność. Tymczasem przejdźmy do najbardziej zatrważającego incydentu, który miał dzisiaj miejsce... - ciągnął, wpychając w usta słodkiej Koreanki wkurzone minki. Po chwili siłowania się ze sprzętem, odtworzono nagrania otrzymane tutaj:

Ominąwszy strażników, (Chara) wdrapała się na trzecie pietro i weszła przez otwarte okno do kibla... Przepraszam, toalety. Dostała się w ten sposób do wnętrza budynku, po czym przybrała ludzką postać i udała się do sali konferencyjnej.
- dziewczę jakiś sposobem - z wykorzystaniem tajemnych przejść, o których wiedział Marcus, ominęło ochronę. Obraz się urywa w momencie zniknięcia za rogiem budynku skąd młoda weszła do toalety na 3 piętrze. Ah te wiewiórki.
Stamtąd wyszła już jako człowiek i udała się do sali. Nie wszyscy zwracali nań uwagę, a to dlatego, że spora część kojarzyła mała ze względu na rejestrację jej osoby przez Marcusa - pamiętajmy, że każdy człowiek oraz ghul byli poddawani procedurze rejestracji.
Obraz wraca w momencie, gdy dziewczę weszło do sali i zatrzymało się w kącie. Była wyraźnie skonfundowana.


- Jak wszyscy wiedzą, w naszym świecie nic nie jest takie, jak zdaje się wyglądać. Proszę was abyście sobie wyobrazili, że ta siksa została zahipnotyzowana, a w brzuchu miała pięć kilogramów trotylu...

- Koniec obrazka. Syf, kiła i mogiła. Proszę o podjęcie odpowiednich środków dyscyplinarnych w sprawie jegomościa, który jak dobrze wiemy, lubi w pokoju monitoringu popijać swoje tłuste donuty kenijską kawą z kozim mlekiem, przez co zbyt często wychodzi na siusiu, a widzimy przecież, jak minutę po incydencie, Hans dopiero wychodzi ze swojej kabiny. W ramach życzliwości departamentu proszę też mu zafundować pieluchomajty XXL oraz węgielek... na mój rachunek.

- Niniejszym zmieniamy też kraty w oknach na kraty oraz siatkę. Obiekcje? Propozycje? Śmiało.


//za późnego posta - przepraszam!
Powrót do góry Go down




Gość

PisanieTemat: Re: Sala multimedialna    Czw Paź 19, 2017 6:35 pm

Tego się Yin nie spodziewał, ale zgrabnie ukrył swoje zakłopotanie pod maską uprzejmego uśmiechu. Jak to się mówi, kobieta zmienną jest i nie wiadomo, czego się po niej spodziewać. Dlatego Śnieżny Paw wolał towarzystwo innych panów... Gdyby tylko biedak wiedział, że Zeami to tak naprawdę facet, byłoby bardzo zabawnie. Ale brawa dla tego wrednego Japońca za wprowadzenie Króla Pedałków w błąd.
Słowa o zatrważającym incydencie zwróciły oczywiście uwagę Yina. A gdy został włączony filmik, stary wampir obserwował cały przebieg akcji, siedząc jak na szpilkach. Zmiennokształtni potrafili być czasami bardziej skuteczni niż niewidzialni - czego dowodem było zgrabne ominięcie ochroniarzy przez małą wiewiórkę. Najgorsze było w tym wszystkim jednak to, że ta cholerna wiewiórka była obecna na obradach i nikt się nie spodziewał, że mogła być zagrożeniem.
- Co za potworne niedopatrzenie - tak sprawę skomentował Yin, kiedy już tylko pozbierał myśli - Ale kto by podejrzewał osobę poleconą i zarejestrowaną przez samego Marcusa? Niestety jest to przykry dowód na to, że absolutnie nikomu nie można ufać i... że mamy kreta. Skoro dziewczyna została zahipnotyzowana, musi za tym stać jakiś wampir.
Pan Shen doskonale wiedział, o czym mówi. Sam był zdolnym hipnotyzerem, więc wiedział jak to wszystko działa. Dlaczego więc nie zauważył, że Chara dziwnie się zachowywała? Po pierwsze - nie znał jej za dobrze. A po drugie - nie interesowały go kobiety, więc się im nie przyglądał. A po trzecie - gardził ghulami i traktował je jak powietrze (przynajmniej jakiś postęp, bo jeszcze dwieście lat temu traktował ich jak gówno i mięso armatnie).
- Zgodzę się z tym, że trzeba odpowiednio ukarać szefa ochrony i jego pracowników, ale nie zapominajmy o tej dziewczynie. Wypadałoby ją odnaleźć i przesłuchać... może coś pamięta z momentu sprzed hipnozy. Czy ktoś się już tym zajął?
Powrót do góry Go down

avatar

Rola / pozycja :
Ulubienica tłumów

Wiek :
11 lat

Multikonto :
Żona Putina




http://intodarkness.forumpolish.com/t63-momoko#200
http://intodarkness.forumpolish.com/t93-informator#416
http://intodarkness.forumpolish.com/t95-dziennik#418

PisanieTemat: Re: Sala multimedialna    Pon Paź 23, 2017 9:16 pm

Gdyby tylko mogła - prawdopodobnie w tej chwili już ściskałaby mocniej dłonie na swoich kolanach. Gdyby tylko mogła to zrobić, jej kostki zaświeciłyby bielą jeszcze bardziej przejmującą niż ta, która zwykle jej towarzyszyła. Może nawet zacisnęłaby dziecięce wargi, delikatne, białe ząbki, wszystko w złym, zdecydowanie bardzo złym grymasie.
Oglądając nagranie miała wrażenie, że sama potrafiłaby lepiej zadbać o bezpieczeństwo Allianzu, pomimo tego, że była de facto jedynie małą dziewczynką, w dodatku niewiele młodszą od Chary. Sama przez moment zastanawiała się, w jaki sposób ten incydent może wpłynąć także na jej pozycję. Nie zdziwiłaby się, gdyby zostało zasugerowane trzymanie ghuli na "krótszej smyczy". Nie chciała, żeby oberwało się także i jej - wszyscy wiedzieli, jak bardzo Zeami jest skoncentrowany na czymś, co dało się opisać jedynie jako "porządek". Życie Himeki, obiektywnie, nie było nawet w ćwierci tak dobre, jak życie Chary przy Marcusie.
Tyle kłopotu przez jedną, małą wiewiórkę.
- Czy wujek Silla nie miał się tym zająć? - w sali zabrzmiał w końcu słodki głosik młodej idolki, której spojrzenie skupiło się dokładnie na postaci Pawia. Został jej jeszcze ten głupi nawyk nazywania wszystkich starych wampirów wujkami i ciociami. Niedługo jednak na wujku Shenie zawiesiła swój wzrok, gdyż zaraz, w niemal sakralny sposób, zwróciła się do swej... cioci.
- Ciociu, moim zdaniem to nie powinniśmy w ogóle rozmawiać z takimi jak ona. Powinna zostać zlikwidowana od razu, gdy tylko jej obecność stała się niuansem. Wyłączenie pewnych stref z obecności ghuli bez panów? - mówiąc to wszystko, oczywiście w swoim rodzinnym japońskim, wygładzała jakoś odruchowo materiał sukienki, który kończył się jej dokładnie na kolanach. Ale przecież... nie miałaby tyle śmiałości, by spojrzeć swojej cioci prosto w oczy. Czekała więc na kolejne słowa, kompletne zmieszanie jej pomysłu z błotem, wbijając wzrok w czubek jasnych butów.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora




Gość

PisanieTemat: Re: Sala multimedialna    Wto Paź 24, 2017 5:52 pm

- Hipnoza i trotyl to tylko mój żart sytuacyjny - skomentowała kobieta, patrząc po wszystkich zebranych. Teraz możecie się śmiać. Bo było śmieszne, prawda? Wszyscy musieli wiedzieć, że to jest bardzo, ale to bardzo śmieszny żart.
- Jak jednak widzicie, gdyby to było coś więcej, niż żart, mielibyśmy mnóstwo problemów. Tego typu niedopatrzenia nie mogą się powtarzać w przyszłości. Tym razem mieliśmy szczęście. Dziewczyna jest przesłuchiwana przez Sillę i po prostu była biednym, zagubionym ghulem - potakiwała głową, wcale się nie przejmując, że wymieniła szefa łowców w dość spoufały sposób. Kierownictwo miało swoje zasady gry. Dla Zeami to tylko "Silla". Dla reszty, choćby i urzędasów, to "pan Silla"... oficjalnie.
- Chcę, aby osoby odpowiedzialne za to niedopatrzenie zostały należycie pouczone. Proszę jednak o umiar, bo nie możemy ciągle szkolić nowych ludzi na pojedynczą posadę - tłumaczyła, zamykając sprawę. Prawie, bo urwała, spoglądając na uroczą i chyba zbyt śmiałą idolkę. Otrzyma po japońsku tylko jedną, prostą odpowiedź:
- To krótkowzroczne.

- Mierzymy się jednak z szerszym problemem. Jak sądzę, pośród nas są osoby bezpośrednio odpowiedzialne za organizację tego haniebnego spotkania. Nie zawiedźcie mnie ponownie. Proszę o wystosowanie oficjalnego powiadomienia, że od dnia dzisiejszego nie wpuszczamy zwierząt wyżej, niż na parter. Każda forma musi być niezwłocznie zarejestrowana w systemie, a posiadacz owej formy musi się zgodzić na czip, żeby ochrona nie zastrzeliła go na miejscu... czy coś. Yin, wypracuj coś normalnego, żeby Eusebio nie dostawał na mnie skarg. Tylko daj mi do podpisu przed wejściem w życie - nagle przerwała, aby poprosić jednego ze swoich przydupasów o pomoc. Po to są przydupasy, no nie? Żeby odwalały brudną robotę.

- Jeśli nikt nie ma więcej uwag, przejdziemy do burdelu w archiwum i zaostrzonej inwigilacji...
Powrót do góry Go down

avatar

Rola / pozycja :
Ulubienica tłumów

Wiek :
11 lat

Multikonto :
Żona Putina




http://intodarkness.forumpolish.com/t63-momoko#200
http://intodarkness.forumpolish.com/t93-informator#416
http://intodarkness.forumpolish.com/t95-dziennik#418

PisanieTemat: Re: Sala multimedialna    Sob Paź 28, 2017 5:36 pm

Himeka nie miała więcej do powiedzenia. Krótka uwaga ze strony Zeami wystarczyła, by wewnętrznie skurczyła się, jakby jej dusza miała zamiar zapaść się w fotelu, zniknąć, przepaść, pozostawiając za sobą jedynie martwą laleczkę, tą zewnętrzną powłokę, którą kochały miliony. Z zabawnym zastrzeżeniem, że ten, na którego miłości Himece zależało najbardziej, nie chciał jej tejże dać.
Życie jest pełne niespodzianek i zwrotów akcji.
Tyle pytań! Na jakiej zasadzie będzie ten czip działał? Czy będzie uruchamiał jakiś alarm, mechanizm, a może wręcz przeciwnie? Powstaną jakieś czujniki? Kto będzie się tym zajmował? I czemu, do diaska, ktoś jeszcze pozwala Hansowi jeść te durne pączki? Ghul, czy człowiek, który nie był wystarczająco... nawet nie wysportowany, a raczej mobilny, przydać się w ochronie nie mógł. Co najwyżej można byłoby go ściągnąć w dół, do piwnic, żeby naprawiał coraz to bardziej cieknące rury. Chociaż dla takiego ptasiego móżdżka, według małej oczywiście, nawet takie zadanie byłoby zbyt odpowiedzialne, zbyt ważne.
Czy zadała którekolwiek z tych wszystkich pytań? Oczywiście, że nie. Wystarczyła wcześniejsza uwaga, by doprowadzić ją do stanu, w którym poza suszeniem ząbków w hollywoodzkim uśmiechu, nie miała odwagi zrobić dosłownie nic innego, co mogłoby w jakiś sposób zaznaczyć jej obecność.
Co zabawniejsze, przy tej okazji nieświadomie użyła jednej z mocy, którą dostała wraz z krwistym pakietem od Zeami. Jeżeli ktoś nie zwracał na nią przez dłuższy czas uwagi, twierdząc przy tym słusznie, że skoro dziecko się nie rusza, nie będzie sprawiało problemów, mógł się przy tym odpowiednio zaniepokoić, gdyż... Himeka po prostu zniknęła. Niewidzialność z załamaniem światła, przy braku ruchu. Wspaniale, co jeszcze?
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora




Gość

PisanieTemat: Re: Sala multimedialna    Sob Lis 11, 2017 8:16 pm

Żarty żartami, ale nawet największy suchar w wykonaniu Szefowej zasługiwał na uznanie. Każdy Wielki Wazeliniarz to potwierdzi. Tak więc Yin tylko pokiwał głową, uśmiechając się szerzej. Pewnie w bardziej sprzyjającej sytuacji pozwoliłby sobie na krótkie oklaski, ale na razie wolał to sobie darować.
- Celowa prowokacja mająca za zadanie sprawdzenie szczelności systemu bezpieczeństwa? To po prostu genialne i świadczy o doskonałej zdolności planowania - słodkie komplementy działały lepiej niż puste oklaski, więc nic dziwnego, że Śnieżny Paw uraczył przełożoną swoim rozkosznym trelem.
A skoro niedoszła "sabotażystka" trafiła pod opiekę szefa łowców, to nie trzeba się było nią martwić. Silla dobrze się nią zajmie, tego można być pewnym.
Każdy szef miał przydupasów od tego, aby wykonywali za niego brudną robotę. To była naturalna kolej rzeczy i Yin wcale nie robił z tego powodu problemów. Ba, on był nawet dumny z tego, że Zeami wyznaczyła mu jakieś zadanie.
- Proszę się nie martwić. Napiszę odpowiednie rozporządzenie i zadbam o to, by nie zabrzmiało zbyt... rasistowsko. Przecież całemu naszemu działowi zależy na dobrym wizerunku i minimalnej ilości skarg. Sądzę jednak, że w imię wyższego dobra jakim jest bezpieczeństwo, większość ghuli zgodzi się na współpracę bez problemów.
Jeśli chodziło o dyplomatyczne i eleganckie załatwianie papierkowej roboty, to pan Shen był zdolną bestią.
- Unikałbym słowa "inwigilacja". Źle się kojarzy. Lepiej brzmi "monitorowanie bezpieczeństwa" - zapewne Yin powiedziałby na ten temat coś więcej, gdyby nie fakt, że obecna na sali Himeka po prostu znikła.
Ech... i pomyśleć, że kiedyś niewidzialność była bardzo rzadką i wysoce cenioną zdolnością. A teraz mógł się nią pochwalić prawie każdy... nawet ghul.
Powrót do góry Go down




Sponsored content

PisanieTemat: Re: Sala multimedialna    

Powrót do góry Go down
 
Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 1 z 1

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
 :: ☦ I ostatnim żywym ☦ :: Der Vampir-Allianz :: Główna siedziba :: III piętro-
Skocz do: