Zbrojownia
Regulamin
Przewodnik
Wizerunki
Rasy
Grupy
Kostka
Sklep
Nieobecności
Kto zagra?
Wezwij MG
Pytania
Forumowa Wiki
Zamówienia

Share | 
 

 

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 

avatar

Rola / pozycja :
Główny Administrator

Wiek :
Nie dotyczy

Multikonto :
Nie dotyczy





PisanieTemat: Zbrojownia    Pią Sie 25, 2017 11:20 am


Zbrojownia


Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora




Gość

PisanieTemat: Re: Zbrojownia    Nie Paź 22, 2017 8:12 pm

"Łap sprzęt i spotkaj się ze mną w sekcji ładownej..." A przynajmniej tak brzmiałyby słowa Shepa gdyby je przetłumaczyć, czyli kiepsko bo angielski oryginał lepszy. Za każdym razem, niezależnie od tego czy szli szukać śladów cudzej działalności i wampira przy okazji, czy też chodziło o dostarczenie Eusebio jego ulubionej potrawy (kebabu), dylemat ze sprzętem pozostawiał... Nie, nie chodziło o wybór koloru broni podręcznej, a konkretny model. Desert Eagle albo .500 kusiła jak diabli, pomimo swoich wad, ale gdyby przyszło zełgać, "z policji jestem", to średnia legitymacyjność mając na podorędziu pieprzone działka jednoręczne.
A tak na poważnie, ktoś musiał zajmować się drobiazgami pokroju zbierania odcisków paluszków, analizą nagrań gdyby były, próbkami... bo powiedzmy sobie szczerze, z pospolitej Nazi taka tropiąca detektyw jak z zachodnioeuropejskiej polityki imigracyjnej pożytek. Ujmując to jeszcze inaczej, stwarzała pozory tego że ma maleńki punkt zaczepienia odnośnie tego co się faktycznie może przydać, o. "A później plan i tak szlag trafi i jak zwykle będziemy improwizować." Czy w całej historii wampiryzmu coś potoczyło się tak jak wcześniej to ustalono?
W każdym razie... pistolet... check... Papiery na wypadek potrzeby legitymizacji... check... logiczne myślenie... out of supplies, sorry... Ghule jeszcze się uwijali, to prawie można robić wymarsz. Ale tylko prawie, mieli miecz Aragorna... brakowało więc toporu i łuku! Ktoś pomoże...?
Powrót do góry Go down




Gość

PisanieTemat: Re: Zbrojownia    Nie Paź 22, 2017 8:43 pm

Na wojnie się nie znał... wszakże był bardzo pokojowo nastawionym nieśmiertelnym. Przynajmniej do czasu - jak każdy miał swoje granice wszystkiego... nawet pokojowości. Poczłapał za Ad. Niewiele brakowało, by w liskowatej postaci, bo w niej człapało się najwygodniej... i nos zawsze mógł trącić o nóżkę wyprowadzającej na spacerek - nie koniecznie na grzecznej wysokości... Zawsze mógł się wtedy wytłumaczyć, że to nie celowe.... także, ten... no ale był grzeczny. Nigdy wcześniej nie był w zbrojowni... co nie znaczyło, że nigdy wcześniej nic z niej nie widział... fragmentów wizji czy wspomnień. Ot - takie hobby... ale o tym cichutko.
- Jesteś pewna, że to małe chucherko da radę tym facetom z anty-wampire SWAT? - patrzył powątpiewająco na to, co Adrienne pakowała. Sam zaczął wybierać jakieś granaty - hukowe, oślepiające, dymne i... w razie jak by trzeba było coś rozwalić - Bojowe. Z sześć odłamkowych, dwa przeciwpancerne i cztery uniwersalne. Poukładał je w odpowiedniej kamizelce, którą na siebie założył. I z racji posiadanej umiejętności "zmiana stroju" - upozorował z niej marynarkę. Tak sobie mógł wyjść na miasto... nie potrzebował dokumentów. Z innymi przeszkodami na mieście mógł sobie poradzić inaczej. No to chyba możemy uznać - łuk - check.
Powrót do góry Go down




Gość

PisanieTemat: Re: Zbrojownia    Pon Paź 23, 2017 6:07 pm

Miała nie robić już cyrków, ale prawda była taka, że najszybciej biegała, jako zwierzę. Dlatego też przemieniła się w futrzaka i pobiegła szybko w kierunku zbrojowni. Na szczęście na korytarzach nie było zbyt wiele osób. Natomiast gdy dotarła na miejsce, przybrała ponownie ludzką postać i ukłoniła nisko obecnym w zbrojowni wampirom.
- Witam i przepraszam za spóźnienie- przeprosiła, po czym zaczęła rozglądać się po pomieszczeniu. Wszędzie była cała masa broni, z której Chara nie potrafiła korzystać. W związku z tym stanęła sobie z boku i grzecznie poczekała, aż dorośli skończą dobierać sobie sprzęt do misji.
- Ciekawe jakie ja będę miała zadanie- pomyślała, zastanawiając się nad planami misji. Musieli sprawdzić ostatnie miejsce, w którym był Marcus. A będąc tam, Chara mogłaby też zapytać się zwierzaków, czy nie widziały porywaczy. Jeśli będą wiedziały, zdobędą dodatkowy punkt zaczepienia. Wówczas będą mogli ruszyć dalej.
Powrót do góry Go down




Gość

PisanieTemat: Re: Zbrojownia    Pon Paź 23, 2017 9:38 pm

Dziewczynka była zabawna. Śmieszkowała jak zezwierzęcone wampiry i nie dało się jej nie lubić... Wiewiórki, poza tym, że cały ich urok leżał w ich ubarwieniu - były zabawne i od razu morda się cieszyła na ich widok.
- Nie możesz iść nieuzbrojona. - powiedział wampir mocując jej jakiś niepozorny kozik gdzieś pod spódniczką... i pokazując jej grzebyk, któremu wystarczyło wyciągnąć zabezpieczającą pochewkę, by zmienił się w ostrą drapaczkę.
- Jak zdejmiesz zabezpieczenie - masz niezbyt ostry...hmmm... kastet. - powiedział upewniając się czy dziecko dobrze go zrozumiało.
- Ostrza zakończone są kanalikami przez które, gdy przyciśniesz, o w tym miejscu - pokazał nie naciskając, a jej drobne paluszki powinny poradzić sobie znacznie lepiej z tą konstrukcją... - wypłynie kurara. Działa tak, że zwala człowieka z nóg. - instruował wampir - ale żeby faktycznie tak zadziałał - musisz wbić grzebyk tak, by kurara dostała się do krwi... - zabieranie nieuzbrojonych, nawet gdy nie potrafili walczyć byłoby zbyt wielkim okrucieństwem. Nie sądził, by mała zwinna wiewióreczka nie poradziła sobie, ale... plan awaryjny zawsze wskazany. Gdy już jej wszystko wyjaśnił - zaplótł włosy i wetknął grzebyk, żeby miała go pod ręką... w razie W.
Powrót do góry Go down




Gość

PisanieTemat: Re: Zbrojownia    Pon Paź 23, 2017 10:00 pm

No masz ci los, przekonał... tylko wpierw Ad objawiła się Rafaelowi w bardziej ludzkiej formie, tj. stroju właściwym na który składało się typowo militarne wdzianko... i wzięła tę nieszczęsną gietkę, bo niemieckie i zwykle działało. Wtedy spojrzała na Rafaela bardzo dwuznacznie... masz pan jakieś granaty wolne? Heh, tylko o jednym... ale fakt faktem dodatkowy sprzęt zaparcia cudzego wsparcia nie zaszkodzi, taki stoperan na mini wojenkę... dobra bo pieprzę głupoty. Łuk jest... to teraz tylko topór w rękach... zaraz...
- Nie jesteś za młoda? - spytała w pierwszej reakcji na widok Chary... ale z drugiej strony za jej młodości, a żeby tylko, wtedy byłaby już na wydaniu... pierwsze krwawienie i można dzieci robić! Heh... Zaraz też wyciągnęła i dla niej jakiś pistolecik, uznajmy to za akceptację towarzyszki i słabość do młodszych...? - Tu odbezpieczasz... celujesz w sylwetkę... i naciskasz, tylko trzymaj mocno bo wyrwie ci się z dłoni... - oczywiście mówiąc to pokazywała co gdzie i jak na broni. Ostatnie czego mogła chcieć to tego aby w ogóle miała okazję ją użyć... ale lepszego kursu obsługi gnata w kilka sekund chyba nie ma na tym świecie.
Jak stare małżeństwo, Ad i Rafael, uczący córeczkę samoobrony...
- Nasza dwójka pójdzie na szpicy, ot zebrać na klatę wszystko co tylko może tam pozostać... umiesz obsługiwać drona? - spytała bo jakiś rekonesans w trakcie by się przydał, a małej nie pośle na szpicę, moralny kompas jakiś blondynka miała. Poza tym... nie wiedziała że potrafi rozmawiać ze zwierzakami więc kombinowała z innymi zabawkami...
Czy tylko ona czuła na karku chłodny powiew mg który już czekał?
Powrót do góry Go down




Gość

PisanieTemat: Re: Zbrojownia    Pon Paź 23, 2017 10:34 pm

Zaakceptowali ją? Super! A już się bała, że będzie musiała ruszyć za nimi cichaczem pod postacią zwierzątka... Na dodatek postanowili uzbroić ją w dwie bronie ze zbrojowni. W sumie... To trochę inaczej to planowała, ale wampiry były bardziej doświadczone, więc musiała ich posłuchać.
- A co się stanie, gdy będę musiała się przemienić? Wtedy broń zniknie jak ubrania?- spytała. Musiała to wiedzieć, by przypadkiem nie zgubić rzeczy po drodze. A co się natomiast tyczyło drona. Kiedyś tata pokazywał jej tego typu sprzęt. Choć wolałaby użyć do działań szpiegowskich, zwierząt. W końcu mniej rzucałyby się w oczy. I po wykonanym zadaniu, zdawałyby Charze raport.
- Czy mogłabym zamiast drona, użyć gołębi? Lubią pomagać- zaproponowała, obserwując pod każdym kątem pistolet, który dostała. Ale zaraz! Chcieli zrobić z siebie żywe tarcze, czy tylko się przesłyszała? Przecież Marcus często jej mówił, że trzeba minimalizować straty w ludziach. I chyba chodziło mu też o wampiry.
- Nie jestem tak mądra jak wy, ale...Chyba nie warto od razu rzucać sie do walki... Można wpierw poznać teren i znaleźć dogodne miejsce do ataku i obrony. Proponuje wysłać szczury, o ile jakieś tam znajdę. Tata zawsze tak robił. Co o tym sądzisz, mistrzyni Adrienne?- rzuciła kolejną, luźną propozycją, nie wiedząc jednak, czy nie plecie głupot. Wszystko przez filmy akcji, ktore ogladała z rodzicami. Za bardzo lubi sie na nich wzorować i przez to jest jak jest. Nic wiec dziwnego, że wampiry mogłyby ja później za to zganić. W końcu to oni przeżyli prawdziwe walki i to oni decydowali, co trzeba zrobić. Chara natomiast była gotowa posłusznie wykonać każdy ich rozkaz.
Powrót do góry Go down




Gość

PisanieTemat: Re: Zbrojownia    Wto Paź 24, 2017 12:24 am

Coś wolnego miał, przecież to był niezły arsenał. Podawał wampirzycy dopóki nie stwierdziła, że wystarczy. - Oczywiście, że jest za młoda... i przez to nie wzbudza podejrzeń.- no dobra - rzucił tym jak łysy grzywką o beton, ale przecież nie był na spotkaniu Allianzu od samego początku i ominęła go akcja przewodniczące(j/ego) Zaemi "pięć kilo trotylu". Może to i lepiej, że go to ominęło, bo pewnie by wykorzystał ten pomysł. Nie ma to jak wampiry rozmawiające ze sobą przy ghulah, jakby ich nie było... Potem uśmiechnął się oczywiście do Chary.
Za młoda? A potem wpakowała jej gnata do ręki? Ach, ta Adrienne... nom - na mamusie się nadawała nie ma co...
- Oj, ktoś tu chyba nie odrobił pracy domowej. - zmarszczył śmiesznie czoło. - Wszystko znika, dopóki jesteś wiewiórką, a potem, gdy znowu przybierasz ludzką formę - przecież nadal masz ubranie... spinki... wisiorki... i wszystko inne co miałaś przy sobie w momencie przemiany. - i resztę dopowiedział teatralnym szeptem: -Broń też. Ubiegł trochę Adrienne odpowiadając na pytanie skierowane do niej.
- Gołębie nie nagrają tego, co się tam wydarzy, a opowieści nigdy nie są obiektywne... nie takie czarno na białym jak w postaci filmu. Można je potem wykorzystać do szkolenia przed kolejną akcją, żeby wszystko wyszło lepiej. - nie widział innego powodu dla którego Ad chciała zabrać drona. - Ale nie znaczy to, że musisz zrezygnować z gołębi. Mogą iść z nami, tylko nie mogą hałasować ani zwracać na nas uwagi. - co prawda nie zakładał spotkania ze SWATem, ale... los potrafił płatać figle.
- Idziemy poszukać i zabezpieczyć ślady, które doprowadzą nas do Marcusa.- wyszeptał uspokajająco Rafael. W końcu jego wizja mówiła, że nikogo już tam nie będzie... co do samego pościgu - zawsze mogli spróbować odesłać małą, gdyby zrobiło się zbyt niebezpiecznie. - A nie na wojnę... - starał się nieco uspokoić dziecko.
-Mimo wszystko jednak musimy zachować czujność, bo licho nie śpi. - powiedział w głowie Ad.- Biedactwo, jej pomysły są tak bardzo energochłonne... a wątpliwe jest, byśmy go znaleźli zanim jej czas się skończy... - nie dał po sobie poznać, że dodatkowo mówi do Adrienne.
- Co o tym sądzisz? - nie dodał już mistrzyni Adrienne, ale spojrzał wyczekująco.... w końcu to ona była tu łowcą.
Nie tylko ty to czujesz - mnie już można zabrać z tematu... najwyżej do ewentualnego czegoś odniosę się już w opuszczonej fabryce.
Powrót do góry Go down




Gość

PisanieTemat: Re: Zbrojownia    Wto Paź 24, 2017 8:48 pm

-Na nic nam opowieści jeśli nie dożyjemy ich wygłoszenia... jeśli ptaki okażą się bardziej efektywnie, zależnie od sytuacji, jak najbardziej ich użyj. - Taka młoda a bystra... lubiła ją, można powiedzieć, a może to po prostu sympatia ze względu na wiek? Nieważne, ale tak czy owak ptaszki również mogły im się przydać... no jednego gołąbka pokoju raczej nie zastrzelą, prawda? No chyba że notorycznie srali im na samochody i się wkurzyli... tylko wtedy pewnie coś poleci w kierunek pierzastego, szkoda amunicji i demaskowania się, broń palna hałasuje... co będzie to będzie.
- Możemy nie mieć czasu na szczury i gołębie na raz, najwyżej rzucimy monetą na któryś z wariantów na miejscu - i tu musiała się zgodzić z Rafaelem, któremu lekko skinęła głową, bo niestety nie potrafiła telepatyzować...  młodą mogłoby to nieco przerosnąć, chociaż... kto wie? Nie miała okazji obserwować możliwości dziecięcych ghuli... pomimo tylu lat na karku. - I nie nazywaj mnie mistrzynią, daleko mi do tego. Wystarczy po imieniu - Prawdę mówiąc im starszy wampir tym gorzej... ujmując to krótko, myślenie w bardzo zamkniętym schemacie i upór na nowości, przynajmniej część z nich... Poza tym tytuł nie sprawiał ze pod kopułą zaczęło jej mocniej świecić, błądziła na równi z innymi. W zasadzie jedyne co było związanego z tym na plus to fakt że po odstrzeleniu kilkunastu (albo i więcej) stworzonek, psychika pozostawała bez zmian. Niektórzy żołnierze po iluś zabiciach nie wytrzymywali psychicznie...
- Co będzie to będzie, o ile ruszymy tyłki - rzuciła na koniec, co by przyszłość powolutku zamieniać w teraźniejszość... bo jeszcze Marcus osiwieje i umrze... ze starości.

zt x3
Powrót do góry Go down




Sponsored content

PisanieTemat: Re: Zbrojownia    

Powrót do góry Go down
 
Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 1 z 1

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
 :: ☦ I ostatnim żywym ☦ :: Der Vampir-Allianz :: Główna siedziba :: I piętro-
Skocz do: