Dzielnica żebraków
Regulamin
Przewodnik
Wizerunki
Rasy
Grupy
Kostka
Sklep
Nieobecności
Kto zagra?
Wezwij MG
Pytania
Forumowa Wiki
Zamówienia

Share | 
 

 

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 

avatar

Rola / pozycja :
Główny Administrator

Wiek :
Nie dotyczy

Multikonto :
Nie dotyczy





PisanieTemat: Dzielnica żebraków   Nie Cze 25, 2017 1:34 pm


Dzielnica żebraków



Wąskie uliczki, a po obu stronach licznie ściśnięte ze sobą kamienice. Jest to mocno oddzielona od "centralnego placu" dzielnica mieszkalna zwana także dzielnicą żebraków o dość mało przychylnej renomie. Złodzieje, bandyci i wszelkie inne tałatajstwo to tutaj norma.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora




Gość

PisanieTemat: Re: Dzielnica żebraków   Nie Cze 25, 2017 1:44 pm

Sesja: Marcel oraz Aurora

Wenecja, początek roku 1545, północ.
Do rąk własnych Marcela Loup'a dostarczono kopertę. Kunsztowny papier, pieczęć oraz słodki zapach perfum świadczyły o wysoko sytuowanym nadawcy.
Treść listu brzmiała następująco:

Najdroższy,

tak bardzo chciałabym cię przeprosić. Zniknęłam nie dając znaku życia. Wybacz mi, lecz zostałam zakołkowana przez łowców. Obawiam się ich najdroższy, obawiam ponieważ stają się coraz bezczelniejsi. Wciąż pamiętam o naszej rozmowie i twoich planach. Przybądź do Włoch, do dzielnicy żebraków. Szukaj tam człowieka imieniem Pietro. Pomoże ci dotrzeć do miejsca, gdzie się aktualnie ukrywam. Uważaj proszę na straż. Nieustannie patrolują uliczki w poszukiwaniu wszelkich przejawów herezji. Potem ci to wytłumaczę.

Twoja Aurora.


Dostarczyciel jak szybko się pojawił, tak jeszcze szybciej zniknął pozostawiając mężczyznę samego.
Powrót do góry Go down




Gość

PisanieTemat: Re: Dzielnica żebraków   Nie Cze 25, 2017 2:14 pm


NPC - Marcel Loup

Powiedzieć, że mężczyzna był skonsternowany, to chyba za mało na określenie stanu w jakim znajdował się Marcel. Z początku był pełen szczęścia, że Aurora chciała się z nim spotkać, widać nie opuściła go z byle powodu, jednakże im był bliżej Wenecji, tym mroczniejsze myśli przewijały się przez jego głowę. Z początku nic sobie z tego nie robił, jednak uporczywa myśl, że kobieta stara się go wpędzić w jakąś cholerną pułapkę, dręczyła go przez całą drogę. Każdy bardzo dobrze wiedział, że Włochy to miejsce, w którym księża lubowali stacjonować częściej niż w kościelnych progach. Przechodząc obok jednej z zatłoczonych ulic Marcel pomyślałby równie pozytywnie, jak oni, lecz jego wilkołacze zmysły dostawały zbyt wiele bodźców, żeby mógł być zadowolonym.
Na szczęście, jego wybawienie w postaci listu pojawiło się szybciej niż by podejrzewał. Z początku zaniepokoił się tym, że będąc prowizorycznie ukrytym pod ciemnym płaszczem z kapturem, który zasłaniał całą jego twarz, ktoś mógł go rozpoznać. Oczywiście, kiedy tylko zobaczył charakter pisma, którym list został spisany, a do jego nozdrzy doszedł słodki zapach, skojarzył to tylko z jedną istotą. Nie czekając na kolejne zaproszenia, ruszył w poszukiwaniu dzielnicy, o której była mowa. Mijając bardziej zatłoczone uliczki kierował się w stronę miejsc rzadziej odwiedzanych, starając się nie zwracać na siebie uwagi. Można powiedzieć, że znalazł się na miejscu dzięki swojemu węchowi, który skierował go do najbardziej nieprzyjaznych terenów i osób, które tam były. Starając się pozostać w cieniu, podszedł bliżej jednego z mostów i zapatrzył się na taflę wody, teraz pozostało mu tylko czekać.
Powrót do góry Go down




Gość

PisanieTemat: Re: Dzielnica żebraków   Nie Cze 25, 2017 2:36 pm

Dzielnica żebraków to miejsce najgorszego sortu. Smród wody, zwisające ze sznurów porwane szmaty, zabite dechami okiennice, obskurne kamienic, śmieci na uliczkach i w samym zbiorniku, w gondolach zapici ludzie… Mówiąc wprost. Tylko głupiec udałby się tu dobrowolnie i właśnie dlatego poza śmiertelnym towarzystwem gnieździło się tutaj również gniazdko szlacheckiej wampirzycy.
Odnalezienie człowieka imieniem Pietro było jak szukanie igły w stogu siana. Mężczyzna mógł być wszędzie; czy to w gondoli, czy w budynku, może karczmie lub na dachu karczmy? Aby było zabawniej, Aurora nie pozostawiła lubemu nawet krzty wskazówki, która pomogłaby mu go odnaleźć. Czyżby zapomniała?
Wilkołak był skupiony, dzięki czemu bez problemu wyłapywał, co rusz podejrzane spojrzenia. Brak bogactwa chronił go przed kradzieżą, choć problemem pozostawali uliczni zbóje. Z nimi nie było żartów. Wystarczyło krzywe spojrzenie, aby wywołać bójkę. Tacy ludzie nie znali litości toteż większość walk kończyła się śmiercią, zazwyczaj głupca, który ją sprowokował. Pechowo los chciał, że Marcel stał się świadkiem takiej bójki.
Grupka mężczyzn wyraźnie kogoś zaczepiała stojąc nieopodal wilkołaka w ciasnym zaułku niedaleko miejscowej „rudery” zwanej „karczmą”. Musieli kogoś dorwać, a jeśli tylko mężczyzna raczył się temu przyjrzeć, to miał prawo wywnioskować, że ten ktoś był tutaj dość nietypowym gościem; smukła sylweta, kunsztowny strój, przypięty mieszek do pasa i płaszcz z dobrej jakości materiału wykluczały osobę pokroju zwykłego złodzieja.
- Myślisz, że tym razem ci się upiecze? Twoja zdzira wisi nam pieniądze. – wysyczał gniewnie przywódca zbirów.
Ofiara dziwnym trafem milczała. W gruncie rzeczy wyglądała na mało przejętą, co mogło, a nawet powinno wzbudzić podejrzenia ze strony wilkołaka. Czyżby miał do czynienia z inną istotą nadnaturalną?
Powrót do góry Go down




Gość

PisanieTemat: Re: Dzielnica żebraków   Nie Cze 25, 2017 3:15 pm

NPC - Marcel Loup

W istocie, Marcel zwyczajnie zapatrzył się i zamyślił, zapominając o osobie, która została wspomniana w liście. Dopiero głos zbójów wyzwolił go z zamyśleń. Lekko ustawił się pod kątem, żeby zobaczyć co się dzieje w okolicy i kiedy zauważył dziwne zachowanie mężczyzny, pozwolił żeby sprawy same się toczyły własnym torem. Zwyczajnie chciał sprawdzić co też milczący nieznajomy potrafi, dlatego też nie interweniował. Ostatecznie był gotów wkroczyć do akcji i zająć się zbirami, którzy zwyczajnie próbowali zrobić krzywdę lepiej usytuowanemu człowiekowi. Dodatkowo był świadom ostrzeżenia, które Aurora zamieściła w liście, a przecież nie miał na celu ściągania na siebie jakiejkolwiek uwagi. Nadal stał skierowany bokiem do całego zdarzenia, które odgrywało się na jego oczach, żeby w ostateczności wkroczyć, choć patrząc na postawę niepasującego do slumsów nieznajomego, pewnie nawet nie było potrzeby. Już nie raz Marcel wtrącił się w kogoś porachunki i wcale nikt mu nie dziękował, dlatego właśnie dobrze wiedział, że czasem jest lepiej jedynie patrzeć z boku.
Powrót do góry Go down




Gość

PisanieTemat: Re: Dzielnica żebraków   Nie Cze 25, 2017 3:51 pm

Marcel słusznie postąpił nie wtryniając się pomiędzy napastników, a ich ofiarę. Gdyby zrobił inaczej mógłby skończyć bardzo źle bo jak się okazało domniemana ofiara była nikim innym jak łowcą wampirów!
Obcy mężczyzna szybko wyjaśnił sprawę z osiłkami, którym pomimo przewagi liczebnej przyszło uciekać w popłochu. Marcel w tym czasie miał prawo przyjrzeć się twarzy intruzowi – był to mężczyzna, na dodatek rosły i niezwykle silny mężczyzna (pomimo smukłej sylwety) w średnim wieku. Liczne blizny na twarzy – to już wiadomo po co mu był płaszcz z kapturem – świadczyły o sporym doświadczeniu w walce z niekoniecznie istotami ludzkimi, zaś bogaty strój oraz spore uzbrojenie w postaci mieczy oraz kuszy wskazywały na spore fundusze.
Po zakończonej bójce – tutaj warto wspomnieć, że prócz zranionej dumy obyło się bez ofiar śmiertelnych – łowca zaczął wyraźnie czegoś szukać. Ostatecznie spojrzał na leżącego grubasa. Był nim główny przywódca grupy, który oberwawszy najmocniej z nich wszystkich nie był w stanie uciec. Biedak.
- Gdzie ona jest? – spytał ochrypłym głosem na co osiłek splunął mu prosto pod buty. To był błąd. Łowca wydobył długi miecz, którego ostrze zanurzyło się w lewym udzie nieszczęśnika. Na tym jednak nie poprzestał. Zaraz zaczął wiercić bronią w ranie co powodowało niemiłosierny ból. Krzyk grubasa dotarł do uszu wilkołaka, gdy nagle…
Obok Marcela coś jakby czmychnęło. Postać wyglądała na stosunkowo niziutką, mimo to była w jakiś sposób bardzo niepokojąca. Skoro na ulicy zawitał jeden łowca to kto wie kim lub czym był ten drugi cień? Tajemniczy intruz przebiegł na drugą stronę kamiennego mostka.
Co robisz?
Powrót do góry Go down




Gość

PisanieTemat: Re: Dzielnica żebraków   Nie Cze 25, 2017 4:21 pm


NPC - Marcel Loup

Patrząc z kreską między zmarszczonymi brwiami, Marcel postanowił ewakuować się stamtąd, jak szybko tylko mógł. Nie potrzebował żadnego rodzaju zachęty, choć w istocie było to bardzo interesujące, co za kobieta wisi pieniądze bandytom i dlaczego również jej służy łowca. Co zwyczajni złodzieje jej dostarczyli, albo raczej w czym pomogli? Niestety na te pytania musiał sobie odpowiedzieć innym razem, gdyż w momencie, kiedy mężczyzna zaczął pastwić się nad osiłkiem, coś przemknęło obok wilkołaka. Marcel znał możliwości wampirów i ich szybkość, dlatego żadnym zaskoczeniem była dla niego obecność jednego z tych gatunków, a przynajmniej tak zakładał. Zaintrygowany, ruszył w stronę kamiennego mostka, oczywiście starając się nie wzbudzić podejrzeń, wszystko wykonywał nader spokojnie. Choć w uszach brzęczało mu od krzyków bólu jednego z bandziorów, trzymał się dzielnie, nawet nie odwracając, ani przyspieszając kroków, przecież nie potrzebował oddechu łowcy wampirów na karku.
- Pietro... - szepnął pod nosem, na tyle cicho, że gdyby nie własny, wyostrzony słuch, nawet by tego nie zarejestrował, jeśli zaś chodzi o cień, który jeśli jest gatunkiem, za który go wziął, z pewnością nie będzie mieć problemu z usłyszeniem tego imienia. Natomiast, jeśli czmychający cień, nie jest tym za kogo go Marcel wziął... Cóż, pewnie w piekle mają jakiś specjalny wybieg dla wilkołaków, ot co!
Powrót do góry Go down




Gość

PisanieTemat: Re: Dzielnica żebraków   Nie Cze 25, 2017 4:44 pm

Pytań mnożyło się coraz więcej, a odpowiedzi niestety brak. Co gorsza nagły zwrot Marcela najwyraźniej zwrócił uwagę łowcy lub też nakazał mu się odwrócić doń przodem w przeświadczeniu o kolejnym gagatku zbirów. Ciężko stwierdzić. To czy łowca ruszył za wilkołakiem pozostało tajemnicą.
Tajemnicza postać zniknęła, nie było jej ani na moście, ani po drugiej stronie mostu, zupełnie jakby rozpłynęła się w powietrzu. Jeśli to faktycznie był Pietro, to dobrze wiedział jak się chować. I chociaż czmychnął gdzieś poza zasięg widzenia wilkołaka to i tak ten sam wilkołak mógł na sobie dziwne spojrzenie, które utrzymywało się przez dobrych kilka sekund. Po ich upływie zniknęło na rzecz…
Oczom mężczyzny ukazał się dziwny cień. Była nim postać, chłopak mający nie więcej jak jedenaście lat. Stał centralnie przed wilkołakiem w podartych łachmanach i czarnym również podartym płaszczu. Twarz miał zasłonięta, która w dodatku niechętnie zamierzał odsłonić.
- Ty jesteś Marcel prawda? – spytał.
- Chodź… szybko! – nagle głos chłopca podniósł się, a to za sprawą łowcy, który UPS, postanowił jednak ruszyć za źródłem dziwnych dźwięków. Jeszcze nie zauważył Marcela, ale ten stan się zaraz zmieni.
Co robisz? Ruszasz pędem za chłopcem, próbujesz się dogadać czy może będziesz się skradać?
Powrót do góry Go down




Gość

PisanieTemat: Re: Dzielnica żebraków   Nie Cze 25, 2017 6:01 pm

NPC - Marcel Loup

Gdyby tylko Marcel zorientował się, że jego zwrot i podejście do mostu zwróci uwagę zajętego łowcy, z pewnością nie robiłby tych ruchów, ale mądrym jest się dopiero po szkodzie. Choć w przypadku wilkołaka, nawet nie mógł zawrócić w innym kierunku, ponieważ nie zauważył, że łowca ruszył za nim. Jednakże akuratnie wtedy był zajęty intrygującym osobnikiem, który pojawiał się i znikał szybciej niż ten zdążył cokolwiek pomyśleć. Zdezorientowany patrzył się na oczy, które były przez kilka sekund widoczne w całej tej ciemni, zaraz jednak zniknęły, a w zamian pojawił się przed nim obdarty chłopiec.
Na jego pytanie odpowiedział jedynie szybkim skinieniem głowy, które było widać przez poruszenie kaptura płaszcza, będącego bezpośrednio na jego głowie. Oczywiście z początku nie rozumiał nagłego pospieszania chłopca, choć wystarczyło mu tylko ułamek sekundy, żeby uchwycić brak okrzyków bólu zbója. Domyślając się, co się szykuje, złapał pierwsze co leżało obok niego, a że była do butelka z końcówką jakiegoś spirytuso-podobnego soczku, drugą dłonią złapał za kawałek śmierdzącej i brudnej szmaty i upchnął ją w główce butelki. Raczej nie trzeba być geniuszem, żeby zastanawiać się, dlaczego od razu podpalił ją ogniem z jednego pośród nisko wiszących świeczników. Nie minęła nawet druga minuta, a Marcel już rzucił swoją małą konstrukcją w stronę zabrudzonego miejsca na środku uliczki, przez którą wcześniej przeszedł, a na której były porozrzucane różnego rodzaju szmaty i inne przedmioty. Nie patrząc na efekt, którym z pewnością był wybuch ognia, odwrócił się i pognał w tym samym kierunku, w którym wydawało mu się, że poleciał chłopiec, chociaż kto go tam wie, skoro konstruował butelkę zapalającą? Zresztą w tym momencie liczyło się, żeby jak najdalej uciec i skryć się w cieniu jakiejś uliczki, co też zamierzał zrobić, później odnajdzie chłopaka, albo on znajdzie jego.
Powrót do góry Go down




Gość

PisanieTemat: Re: Dzielnica żebraków   Nie Cze 25, 2017 7:10 pm

Chłopiec najwyraźniej wyczuł zagrożenie w postaci łowcy. Wróć. Wyczuł zagrożenie w postaci okolicy! Lata spędzone w tym miejscu nauczyły go, aby nigdy nie siedzieć w zbyt długim bezruchu, bowiem bardzo często równało się to ze śmiercią lub obitym pyskiem. Stąd też wziął się cały pośpiech, który jak widać trafił w idealnym momencie.
W przeciwieństwie do wilkołaka, mały chłopiec zaczął się skradać byleby tylko dojść za kolejny róg uliczki. Na jej końcu, pośród innych kamienic stał budynek, dość obskurny, a jednak bardzo specyficzny. Tym budynkiem był… no brzydko mówiąc burdel. To w nim przebywała Aurora i to do niego też zmierzał chłopiec.
- Chodź…- wyszeptał odwróciwszy się przez ramię do Marcela. To co ujrzał przeszło jego najszczersze oczekiwania. Skonfundowany ruszył dalej nie bacząc na towarzysza. Zostawił go, choć w całym szale zgubił swój płaszcz, który mógł sugerować drogę ucieczki malca.
Akcja Marcela zakończyła się dwojako. Ogień nie buchnął jak w filmach, tym nie mniej skutecznie odwrócił uwagę łowcy, a jednocześnie wyostrzył jego czujność, ale o tym zaraz.
Z racji kiepskich materiałów oraz ogólnej nie wiedzy na temat tego wynalazku, ogień jaki „buchnął” był niewielki. Służył raczej za czysty wabik. W rezultacie łowca nie musiał się nawet zbytnio odsuwać. Zaczął się za to rozglądać w czasie, gdy wilkołak przebiegł w kierunku zaciemnionej uliczki. Czyniąc to zapewne nie zwrócił uwagi na porzucony płaszcz, ale hej! Mógł go jeszcze podnieść o ile cofnie się o parę kroków, co niestety, ale będzie się wiązać z ryzykiem wykrycia. Obecnie zaś stał w zaciemnionym fragmencie uliczki, po obu stronach otaczały go kamienice. Kryjówka wprost idealna, tym nie mniej czegoś brakowało, mianowicie chłopca.
Łowca ruszył do przodu całkowicie ignorując ogień. Już wiedział, że ktokolwiek go „rzucił” wiedział o jego obecności. Niedobrze. Jedyni, którzy zareagowali to miejscowi ludzie. Spanikowali zaczęli uciekać (pomijam tutaj śpiącego w gondoli pijaka), co znowuż mocno ograniczało widoczność na samego łowcę.
Powrót do góry Go down




Gość

PisanieTemat: Re: Dzielnica żebraków   Nie Cze 25, 2017 10:07 pm

NPC - Marcel Loup

Tradycyjnie, robienie sobie pod górkę było chyba jakąś dewizą Marcela, który mimo wszystko powinien więcej działać w ukryciu, niż ściągać na siebie uwagę. Niestety jedynym co mu pozostało to zostać w ukryciu. Nie wyczuł potrzeby powrotu na uliczkę, choć z pewnością były tam jakieś poszlaki po chłopcu, tym bardziej, że w razie gdyby tamten pokazał mu miejsce, gdzie znajduje się Aurora, ściągnąłby do niej łowcę wampirów. Początkowy pomysł, który był chęcią ucieczki przed mężczyzną zaczynała powoli ustępować lekkiej chęci mordu. Oparł się o jedną ze ścian i zamknął oczy, starając się skupić na innych zmysłach, bezwładnie opuszczając głowę w dół, co z daleka w razie wykrycia, mogło wyglądać na zwyczajnego żebraka. Odgłosy z pobliskiego burdelu, również nie obeszły jego słuchu, choć przede wszystkim słyszał dźwięki butów wybijające różnego rodzaju rytmy na posadzce. Był świadom tego, że może śmiało stoczyć bój z łowcą, w końcu już nie jednego udało mu się pokonać, jednakże lata doświadczenia sprawiły, że nie rzucał się na pierwszy ogień jeśli chodzi o bitki, przecież zawsze było jakieś inne wyjście. Jego decyzja była tym bardziej spotęgowana ze względu na Aurorę, która pomimo swojego nagłego zniknięcia, nadal była dla niego ważna, w końcu to ona jeszcze bardziej go napędziła na spełnienie pomysłu związanego z uwolnieniem jego pobratymców.
Powrót do góry Go down




Gość

PisanieTemat: Re: Dzielnica żebraków   Nie Cze 25, 2017 11:25 pm

Odgłosy skutecznie uniemożliwiły Marcelowi wytropienie łowcy, co także działało w drugą stronę. Łowca zniknął gdzieś w tłumie, aczkolwiek na pewno nie ruszył śladem za wilkołakiem i jego małym towarzyszem. Pomimo wyszkolenia nadal mimo wszystko był tylko człowiekiem. Poza tym w takim harmiderze najlepiej było się wycofać i wrócić nieco później – śladów mu wtedy nie ubędzie, a wręcz przeciwnie. Mężczyzna miał nadzieję, że znajdzie dodatkowe poszlaki po dziwnym osobniku, który w jego mniemaniu miał coś do ukrycia.
Ostatecznie więc Marcel mógł być spokojny. Łowcy nie wytropił, coś tam usłyszał może cięższy stukot obuwia, który oddalając się w końcu zniknął, zupełnie jak łowca. Koniec końców został sam w zaciemnionym zaułku z baraszkującym tu i tam ludźmi. Ci uspokoili się dopiero w momencie zgaśnięcia płomieni, która warto dodać obumarły w momencie odcięcia dopływu tlenu poprzez oblanie wodą. Ot zwykłe działanie.
Marcel był wolny, przynajmniej na razie. Teraz tylko musiał ocenić sytuację – postanowi poszukać śladów chłopca czy może raczej ruszy śladem łowcy? Ten zapewne skierował się z powrotem na główny plac.
Powrót do góry Go down




Gość

PisanieTemat: Re: Dzielnica żebraków   Pon Cze 26, 2017 12:47 am

NPC - Marcel Loup

Tak, jak przewidział, wystarczyło tylko poczekać, aż tamten pójdzie w swoją stronę, choć w istocie ciężko było mu wyłapać dokładnie odgłos jego obuwia. Kiedy wszystko się uspokoiło, Marcel wyszedł na ulicę, na której zgubił swojego młodszego towarzysza. Nie spodziewał się zobaczyć jakichkolwiek poszlak, dlatego dał się ponieść swoim wyczulonym zmysłom, które były chyba najbardziej pomocne podczas jego pobytu we Włoszech. Nie musiał nawet długo czekać, żeby wyczuł znajomy zapach, który skojarzył z obdartym chłopcem. Podniósł wyżej płaszcz, który leżał przed głośnym budynkiem i już nie potrzebował więcej znaków zachęty. Był niezmiernie zdziwiony tym, że Aurora schowała się w takim przybytku, bo przecież tylko tam się schowała...prawda?
Po wejściu do budynku, zamknął za sobą drzwi i odrzucił kaptur, odsłaniając swój posępny wyraz twarzy. Rozejrzał się po wnętrzu i osobach, które się w nim znajdowały, starając się zbytnio nie dociekać, co kto ma pod gorsetem, choć oczywiście pozwolił sobie na dłuższe pauzy przy niektórych wypukłościach, w końcu nawet prawie trzystaletni facet, nadal pozostaje facetem. Zaraz jednak się opamiętał i przypomniał w jakim celu jest w tym przybytku, dlatego znów skierował swój wzrok w poszukiwaniu malca, bądź osoby, którą mógłby określić mianem burdelmamy. Jedynym na co miał nadzieję, to brak obecności Aurory w jednej z komnat rozkoszy, do których mogli wejść klienci, chociaż czy nadal tak mu zależało, po tym, jak bez słowa zniknęła i go zostawiła? Mimo wszystko już wolał myśleć, że wampirzyca jest panią tego przybytku, niż jedną z dziewcząt szukającą schronu w tych czterech ścianach.
Powrót do góry Go down




Gość

PisanieTemat: Re: Dzielnica żebraków   Pon Cze 26, 2017 9:44 am

Zapach w istocie należał do chłopca. Wskazywała na to słodka domieszka perfum Aurory osadzonych na płaszczu. Tyle mógł wywnioskować Marcel, bo i na tyle pozwalały mu lekko wyostrzone zmysły. Na dokładniejsze tropienie musiałby wejść w formę Homid.
Zamknięcie drzwi do budynku było słusznym rozwiązaniem. Raz, nikt nie wejdzie za wilkołakiem. Dwa nikt go nie skrzyczy za brak kultury, gdzie warto mi dodać, że w budynku siedziało kilka osób. Heh, jak to w burdelu. Na całe szczęście nikt nie zwrócił zbytniej uwagi na Marcela. Wszyscy bywalcy mieli o wiele ciekawsze rzeczy do roboty na przykład podrywanie ponętnych Pań wśród których nie było Aurory. Znalazł się za to Pietro.
Chłopak siedział przy jednym ze stolików zaraz pod ścianą. Kiedy tylko zauważył wilkołaka wstał i podszedł do niego. Wpierw jednak odebrał swój płaszcz.
- Na górze. – mruknął krótko po czym zniknął pomiędzy stolikami. Marcelowi wystarczyło udać się na górę.

Tym czasem w pokoju Aurory.

Wampirzyca była sama. Jako, że wysłała notkę do ukochanego wiedziała, że niebawem do niej przybędzie. Była tym bardziej tego pewne bo sekundę temu do budynku wrócił Pietro. Co czujesz?

-> do sesji wkracza NPC Aurora
Powrót do góry Go down




Gość

PisanieTemat: Re: Dzielnica żebraków   Pon Cze 26, 2017 2:44 pm

NPC - Marcel Loup

Nie musiał długo czekać na odpowiedź i bardzo dobrze. Po tym, jak młodzieniec zabrał od niego swój płaszcz, ten starając się nie skupiać na czym innym, jak tylko schodach, ruszył do góry. Nie był pewien, jak powinien zareagować, w sumie, to był zły, rzeczywiście był zły, że zostawiła go bez słowa, a przecież mieli utrzymywać kontakt. Widać coś musiało się wydarzyć... Przez całą drogę, aż po drzwi, bił się z myślami, żeby w trakcie naciskania klamki zrozumieć, że nie może się zachowywać, jak niezdecydowany nastolatek, tylko osoba, której wiek jest odpowiedni względem emocji, dlatego zwyczajnie postanowił wziąć sprawę na poważnie, bo przecież coś Aurora chciała, wciągając go do tej Włoskiej, przebieranej szopki. Nie widząc żadnego innego wyjścia, jak po prostu wejść do pomieszczenia, znów zamykając za sobą drzwi, zrobił to.
- Aurora... - powiedział opanowanym głosem, nie zdradzając w żaden sposób swoich emocji, które kotłowały się w nim, jak w garnku. Ciężko było mu wyobrazić sobie ją z kołkiem wystającym z piersi, tym bardziej, że znów wyglądała olśniewająco, jak zwykle.
Powrót do góry Go down




Gość

PisanieTemat: Re: Dzielnica żebraków   Sro Cze 28, 2017 8:59 am

Po pokoju rozchodziła się słodka woń kobiecych perfum. I to nie byle jakich. Było czuć, iż przebywa tutaj kobieta o wysokiej pozycji, kobieta, która przy zaledwie prostym skinieniu dłonią mogłaby omamić wokół siebie całą grupę mężczyzn i innych kobiet.
Oto przed prowizoryczną toaletką siedziała niewiasta. Otulała ją czerń; czerń sukni, włosów, oczu… Jedynie karminowe usta dopełniając obrazu przepięknie kontrastowały z całą resztą. Czy się odezwała? Czy zwróciła uwagę na Marcela? Ciężko powiedzieć. Na razie siedziała jak gdyby pogrążona w dziwnym transie.
Drzwi się zamknęły, a dwójka kochanków została samych. Jedynie uszy drażnił czasem odgłos czyjegoś krążenia. Czy możliwym było, aby tamten mały chłopiec coś chciał?
Powrót do góry Go down

avatar

Rola / pozycja :
architekt/hostessa

Wiek :
24 lata

Multikonto :
-




http://intodarkness.forumpolish.com/t62-subin-han
http://intodarkness.forumpolish.com/t100-informator
http://intodarkness.forumpolish.com/t339-znajomosci#1832
http://intodarkness.forumpolish.com/t340-dziennik#1833

PisanieTemat: Re: Dzielnica żebraków   Sro Cze 28, 2017 8:55 pm

NPC Aurora

Gdy tylko Pietro zniknął za jej drzwiami, wampirzyca zaczęła niespokojnie kręcić się po pomieszczeniu. Chodziła tak dookoła i chodziła, niemalże wydeptała ścieżkę, którą krążyła i tylko stukotanie butów o drewniane deski podłogi wypełniało ciszę panującą w pokoju, w którym przebywała.
Była zdenerwowana zupełnie jakby czekało ją ich pierwsze spotkanie, po którym nie wiedziała czego mogła się spodziewać. Lecz czy po tak długiej rozłące nie było to normalne? Zataczając kolejne koło zastanawiała się czy on tak samo wyczekiwał tego dnia, w którym znów będą mogli się ujrzeć? Czy może był na nią zły, że tak długo zwlekała z wystosowaniem odpowiedniego liściku? A może stracił już nadzieję i zupełnie o niej zapomniał... Sama nie wiedziała od jakich słów powinna zacząć, gdy tylko ujrzy go w progu pomieszczenia. Jak wyjaśnić, że przez ostatnich dziesięć lat była zakołkowana i zupełnie przypadkiem została znaleziona przez człowieka, który przywrócił ją do żywych.
Z głębokim westchnieniem zasiadła na drewnianym stołku, który z równie drewnianym stolikiem miał udawać jej toaletkę. Wytężając słuch czekała na jakiś znak, ale jedyne co słyszała to harmider dochodzący z piętra niżej.
Nareszcie! Po długim wyczekiwaniu drzwi stanęły otworem a w nich pojawiła się znajoma postać, której przybycia tak niecierpliwie oczekiwała. Ona natomiast wstała z taborecika i odwróciła się powoli w jego stronę, ostrożnie jakby nie wiedziała co robić.
- Marcel. - powitała go miękkim głosem, który zadrżał lekko pod naporem emocji. Stawiając wszystko na jedną kartę ruszyła ku niemu w szeleszczącej sukni, by móc się przytulić. W najgorszym wypadku mógł ją odepchnąć, ale w takim razie dlaczego stawił się na jej wezwanie?

_________________


i'm up to something
he's got no clue

Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora




Gość

PisanieTemat: Re: Dzielnica żebraków   Sob Lip 01, 2017 3:36 pm

NPC - Marcel Loup

Nie wiedział, jak ma zareagować, w końcu kiedyś nawet byli sobie bliscy i co lepsza, mówili sobie wszystko, a teraz? Chłopaczyna nie wiedział, czy ma mówić o tych wyzwolonych wilkołakach, czy może powiedzieć o tym łowcy i w ogóle, czy może jeszcze z nią rozmawiać, jak z dawną Aurorą, na bazie wzajemnej szczerości i ufności. Patrzył się na nią z nieskrywanym zainteresowaniem, bo zauważył, że wampirzyca nie zmieniła się ani trochę.
- Najpierw mi wytłumacz, o co w tym wszystkim chodzi. - powiedział, zatrzymując ją w trakcie drogi do siebie. Zmarszczka między brwiami spowodowana jego w połowie zmartwioną, zaś w drugiej połowie zdenerwowaną miną, była wystarczającym potwierdzeniem na jego stan braku ufności. Musiał się przekonać, czy to była ta sama Aurora, z którą się rozstał dziesięć lat temu, ruszając na pomoc wilkołakom. Nie chciał dać się porwać jakiemukolwiek sentymentalizmowi, zanim nie pozna całej prawdy. Być może był zbyt stanowczy i bezuczuciowy, ale tyle razy rozgrywał tę sytuację sam sobie w głowie, że dotarło do niego, że musi najpierw dowiedzieć się co się dzieje, a potem dopiero przyznać, że to po części również jego wina. Co by nie było, to właśnie on jej nie szukał, a raczej wymyślił sobie, że znalazła sobie kogoś innego, a był to raczej niewybaczalny błąd w zaufaniu.
Powrót do góry Go down

avatar

Rola / pozycja :
architekt/hostessa

Wiek :
24 lata

Multikonto :
-




http://intodarkness.forumpolish.com/t62-subin-han
http://intodarkness.forumpolish.com/t100-informator
http://intodarkness.forumpolish.com/t339-znajomosci#1832
http://intodarkness.forumpolish.com/t340-dziennik#1833

PisanieTemat: Re: Dzielnica żebraków   Nie Lip 02, 2017 6:16 pm

NPC Aurora

Zachowanie Marcela wcale nie było zaskakujące, w końcu taką możliwość też do siebie dopuszczała. Mimo to jednak coś nieprzyjemnie ścisnęło ją w środku, gdy zatrzymał ją nim zdążyła go przytulić na powitanie po tak długiej rozłące. Opuszczając wzrok zatrzymała się wpół kroku, a pomieszczenie spowiła względna cisza. Tylko odgłosy z piętra niżej przedzierały się stłumione przez drewniane drzwi. Chcąc nie chcąc różne myśli i wątpliwości opanowały jej umysł, znikając dopiero wtedy, gdy mężczyzna poprosił ją o wyjaśnienia. Odchrząknęła cicho i wyprostowała się chcąc sprawić wrażenie, że nic jej nie poruszyło. Być może źle robiła decydując się na takie udawanie, ale zdecydowanie nie chciała być jedyną w tym pomieszczeniu, która dawała wszystko po sobie poznać.
- Nie zniknęłam specjalnie jeśli o to pytasz. - zaczęła spokojnie, na nowo nawiązując z nim kontakt wzrokowy. - Dziesięć lat temu, gdy nasze drogi znów chwilowo się rozeszły zostałam złapana przez łowców. Nikt nie zadawał zbędnych pytań, od razu zostałam zakołkowana i zamknięta w trumnie. - odwracając się do niego plecami splotła ze sobą ręce i wznowiła swoją wędrówkę po pokoju. Chodziła tak chwilę szukając odpowiednich słów, aż w końcu przystała i odwróciła twarz w jego stronę. - Nie wiem co działo się przez ten czas. Zupełnie przez przypadek znalazł mnie jakiś mężczyzna, wtedy byłam już tutaj, w jakimś włoskim kościele. Gdy tylko się przebudziłam od razu wysłałam do ciebie wiadomość. - cała prawda została ujawniona bez zająknięcia. Pytanie tylko, czy wilkołak usłyszał prawdę, którą chciał usłyszeć?

_________________


i'm up to something
he's got no clue

Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora




Gość

PisanieTemat: Re: Dzielnica żebraków   Pon Lip 03, 2017 2:33 am

NPC - Marcel Loup

Widzieć jej zawahanie i tę próbę zwalczenia swojej kobiecej natury, która ewidentnie chciała pokazać, że jego słowa ją dotknęły, było równie bolesne, jak samo przeżywanie Aurory. Choć Marcel bardzo dobrze wiedział, że to jego wina i gdyby nie jego słowa oraz chęć wyjaśnienia wszystkiego zanim będą mogli wpaść sobie w objęcia, nie potrafił postąpić inaczej. Będąc rzeczowym gościem, nie pieścił się z półsłówkami, tym bardziej kiedy ktoś im zagrażał, a może raczej powinien powiedzieć, że jej? W końcu łowca raczej nie miał na celu znalezienia żadnego wilkołaka, przynajmniej taką miał nadzieję.
- Dobrze wiesz, że nie to miałem na myśli. - odpowiedział, nawet nie potrafiąc sobie samemu powiedzieć, czy aby na pewno mu nie chodziło o jakieś potwierdzenie z jej strony. Czasem ciężko zrozumieć siebie, a tym bardziej kobiety, być może stąd te pytania. - To Ci łowcy teraz tak grasują po mieście. Dlaczego stąd jeszcze nie uciekłaś? - dopytywał nieco zmartwiony zaistniałą sytuacją, którą ewidentnie ktoś musiał w końcu wyjaśnić, w końcu Aurorze znów groziło niebezpieczeństwo. - Więc skąd ten...przybytek? - spytał ponownie, dlaczego właśnie tutaj, tuż przy tych wszystkich możliwych katedrach i klechach, chociaż wiadomo, że czasem najciemniej pod latarnią.
Powrót do góry Go down

avatar

Rola / pozycja :
architekt/hostessa

Wiek :
24 lata

Multikonto :
-




http://intodarkness.forumpolish.com/t62-subin-han
http://intodarkness.forumpolish.com/t100-informator
http://intodarkness.forumpolish.com/t339-znajomosci#1832
http://intodarkness.forumpolish.com/t340-dziennik#1833

PisanieTemat: Re: Dzielnica żebraków   Sob Lip 08, 2017 6:24 am

NPC Aurora

Pytania Marcela były jak najbardziej zrozumiałe i wcale nie musiał tłumaczyć się z tego, że jak najszybciej chciał z nią sobie wyjaśnić całą sytuację. Po części nawet mu się dziwiła, że tak spokojnie i z przerwami zadawał pytania nie zasypując jej na raz lawiną tysiąca niewiadomych. W końcu minęło tyle lat od ich ostatniego spotkania, że niemożliwym byłoby gdyby nie był niczego ciekaw zwłaszcza, że zniknęła w tak ważnym dla niego momencie. I choć nie była to wina żadnego z nich sama miała do siebie o to żal, więc co mógł odczuwać sam poszkodowany?
- Nic się nie stało jeśli choć raz przez ten czas pomyślałeś w ten sposób. - zapewniła go chcąc żeby chociaż on nie miał względem siebie wyrzutów sumienia jeśli rzeczywiście taka myśl przekroczyła niegdyś jego myśli. Na jego miejscu pewnie sama myślałaby w ten sposób i to zapewne nie jeden raz.
- Nie mogłam sobie pozwolić na podróżowanie w pojedynkę zaraz po przebudzeniu. Nawet nie wiem jak wiele uległo zmianie przez tych dziesięć lat. Mogę się mylić lecz jeśli ktokolwiek zauważył moje zniknięcie pewnie tego się po mnie spodziewali, że zaczęłam gdzieś uciekać. - z każdym kolejnym słowem jej obawy zaczęły wychodzić na wierzch coraz liczniej, aż w końcu nerwowo zacisnęła dłonie na sukni, by ukryć ich drżenie. Mogła nie być jak inne panienki i nie bać się szczurów czy pająków, mogła nawet nie lękać się łowców lecz kto nie drżał przed nieznanym?
- To teraz bez znaczenia dlaczego wybrałam akurat to miejsce. Powiedz mi raczej co działo się przez ten czas, gdy mnie nie było. Czy udało ci się coś zdziałać? Co z innymi wilkołakami? - spytała ściągając w zmartwieniu brwi. Teraz przyszła pora na jej porcję pytań. - Czy możemy jeszcze wznowić twój plan?

_________________


i'm up to something
he's got no clue

Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora




Gość

PisanieTemat: Re: Dzielnica żebraków   Pią Lip 14, 2017 2:35 am

[quote="Shishir"]
NPC - Marcel Loup

Wiedział, że miała powód, chciał przynajmniej mieć taką nadzieję. Nie potrafił pomyśleć o wampirzycy źle, po prostu to przekraczało jego jakiekolwiek granice, które jeszcze posiadał. Być może był człowiekiem małej wiary, ale wielkich nadziei i czy dzięki temu nie raz ustrzegł się od śmierci? Bardzo prawdopodobne. Musiał mieć zaufanie do najbliższej mu osoby, bo jeśli nie do niej, to do kogo? Czasy, w których przyszło im żyć nie były proste, dlatego nie mogli tak po prostu zrywać kontaktu, kiedy mogli nadal być dla siebie oparciem, przynajmniej taką miał nadzieję wilkołak, który cały czas trzymał się swojej sztampowej, zamkniętej pozy.
- Stało się. - odpowiedział z nagłym napadem złości, chyba powoli dojrzewał do tego, żeby zmierzyć się z tym gniewem, który kotłował się w nim od kiedy tylko zorientował się, że ta zniknęła. - To nie czas na żadne żale. - powiedział w końcu, starając się odrzucić tę złość w jakiś kąt, upchnąć tak daleko, żeby więcej nie wychodziła, w końcu nie wiadomo, jak zareaguje jego wilkołacza część, którą udawało mu się całkiem nieźle już opanować.
- Rozumiem. - jedno słowo wystarczyło, żeby zrozumiał, jak było jej ciężko mówić o tym co też musiała przeżywać. Widok stresującej się Aurory był co najmniej łamiący jego lojalne serducho, które od czasu kiedy się spotkali biło tylko i wyłącznie dla niej, a raczej tylko i wyłącznie dzięki niej. Pal lich te wszystkie wilkołaki, o których nawet nie musiał wspominać, bo kobieta zrobiła to za niego.
- Tak...W sumie to okazało się, że wystarczyło kilka iskier, które rozpaliły ogniska u uwięzionych wilkołaków, które praktycznie same doprowadziły do otwarcia bram. - powiedział spokojnie, leniwie opierając się o ścianę, a raczej drzwi, które były tuż za nim. Pewien siebie uśmieszek wpłynął na jego twarz, która już niemalże odpływała w obrazy, które mógł przewijać, jak taśmę przez resztę swojego życia, choć to oczywiście nie był koniec! - Możemy go wznowić, z pewnością jest jeszcze kilka miejsc, w których trzymają wilkołaki pod ścisłą kontrolą. - przytaknął, zastanawiając się, czy przypadkiem niczego nie słyszał na ten temat ostatnimi czasy. - Pytanie tylko, czy jesteś nadal chętna i gotowa?
Powrót do góry Go down




Sponsored content

PisanieTemat: Re: Dzielnica żebraków   

Powrót do góry Go down
 
Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 1 z 1

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
 :: ☦ Zanurz się w ciemności ☦ :: Prolog :: Włochy-
Skocz do: